fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Terroryzm

Wielka Brytania: Dożywocie dla terrorysty z Finsbury Park

AFP
Na dożywocie skazał londyński sąd białego terrorystę, który 19 czerwca 2017 roku wjechał samochodem w tłum przed meczetem w północnym Londynie. W zamachu zginęła jedna osoba, a dwanaścioro zostało rannych.

Prowadząca sprawę sędzia Bobbie Cheema-Grubb powiedziała, że w całej sprawie nie wystąpiły żadne okoliczności łagodzące, a czterdziestoośmioletni Darren Osborne, mieszkaniec Cardiff, nie wykazał skruchy. O zwolnienie warunkowe będzie mógł się ubiegać po 43 latach.

Sędzia podkreśliła, że terrorysta pozwolił, by jego umysł "zatruła ekstremistyczna propaganda w Internecie".

Do jego radykalizacji miało dojść zaledwie w ciągu miesiąca. Wcześniej Darren Osborne miał kłopoty z alkoholem, narkotykami i napadami gniewu. Był wielokrotnie skazywany za szereg pomniejszych przestępstw, nigdy nie pracował dłużej w jednym miejscu. Policja wskazywała na internetową, skrajnie prawicową propagandę, która pchnęła go do zbrodni. Osborne zradykalizował się także pod wpływem obejrzenia miniserialu BBC "Three girls" opowiadającego o wydarzeniach z Rochdale na północy Wielkiej Brytanii, gdzie gang mężczyzn, głównie pochodzenia pakistańskiego, przez lata wykorzystywał seksualnie dzieci. Kolejnym bodźcem miały być trzy ataki islamistów w Wielkiej Brytanii.

Osborne napisał list pożegnalny, gdyż był pewien, że zginie w ataku. Opisał w nim muzułmanów m.in. jako gwałcicieli i wyraził niechęć i pogardę wobec muzułmańskiego burmistrza Londynu Sadiqa Khana i lidera laburzystów Jeremy'ego Corbyna. W trakcie śledztwa przyznał, że w dniu ataku chciał zabić Corbyna.

Tuż po zamachu okoliczni mieszkańcy wyciągnęli go z samochodu. Wydając wyrok, sędzia przypomniała i pochwaliła postawę lokalnego imama, który błyskawicznie interweniował, by napastnik nie został zraniony przez tłum.

Wyroku terrorysta wysłuchał bez emocji, również wtedy, gdy sędzia nazwała jego linię obrony żałosną. W ostatniej chwili mężczyzna usiłował przekonywać, że za kierownicą siedział jego wspólnik, Dave, którego nie złapano, bo jest... iluzjonistą.

- Nasz ojciec, tak jak ofiary większości ataków terrorystycznych, był zupełnie niewinny. To sprawia, że jego śmierć boli jeszcze bardziej. Nie potrafimy sobie nawet wyobrazić traumy, jaką przeżył w swych ostatnich minutach - takie oświadczenie odczytało jedno z sześciorga dzieci 51-letniego Makrama Alego, ofiary ataku.

Źródło: Daily Mail
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA