fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Telewizja

Dokument o Gingerze Bakerze

materiały prasowe
Ginger Baker jest muzyczną legendą, grał w słynnej grupie The Cream. Jest wzorem perkusisty, ale nie człowieka - pisze Małgorzata Piwowar.

Ten ekscentryk skończy w tym roku 76 lat, ale wciąż jest pełen werwy i nie rezygnuje z kontrowersyjnych poglądów, z których znany był przez całe życie. Rudzielec o diabelskich oczach, za młodu czysty żywioł.

Zdiagnozowany wariat, ale perkusista dokonały – tak oceniają go znajomi z muzycznej branży.

Kolejni przypominają, że wyrzucano go z każdego kraju, w jakim się znalazł, ze ćpał na potęgę, a także, że ma w życiu tak nieprawdopodobne szczęście i uratuje się nawet z katastrofy lotniczej.

Urodził się w 1939 roku, kilka tygodni przed wybuchem wojny. Sam z sardonicznym uśmiechem wspomina, że od tamtej pory lubi wybuchy i gwałtowne, choć rytmiczne dźwięki. Jako nastolatek należał do gangu, kradł płyty, których z upodobaniem słuchał. Kiedy zerwał z kolegami z gangu, pocięli mu żyletką twarz i ręce. Stopniowo uczył się oddawać doznane razy. No i już wtedy bębnił w blat szkolnej ławki... Twierdzi, że wyczucie rytmu jest darem od Boga. Szybko zyskał opinię perkusisty jazzowego. I szybko też poznał od swoich mistrzów nie tylko tajniki muzycznego fachu, ale i dotyk heroiny.

Mówi, że uwalniała go od strachu przed graniem. Potem było wczesne małżeństwo, córka, która była początkowo niechcianym przypadkiem, a także 19-letnie wychodzenie z heroinowego uzależnienia. Dom był odskocznią od trasy, ale żonie powiedział, że jeśli kiedykolwiek każe mu wybierać między perkusją a sobą, wybierze perkusję. To zaledwie początek opowieści, wciągającej, ale i przepaścistej, jak życie Bakera...

Był perkusistą legendarnej rockowej grupy The Cream. Grał w psychodelicznym trio w składzie: Eric Clapton, Jack Bruce oraz Ginger Baker, znanym przede wszystkim dzięki piosence „Sunshine of Your Love". Pomimo krótkiej, zaledwie dwuletniej działalności, grupa przeszła do historii rocka. Współpracował m.in. z Felą Kutim, Charlie Hadenem oraz Garrym Moorem. Amerykański dokument „Strzeżcie się Bakera!" zdobył Złoty Hejnał w Międzynarodowym Konkursie Muzycznym Krakowskiego Festiwalu Filmowego w 2013 roku.

Baker dał się namówić na realizację filmu Jayowi Bulgerowi, który zaproponował mu, że przeprowadzi z nim wywiad rzekę w jego domu w Afryce Południowej i ten wątek jest głównym w bardzo interesującym dokumencie. Za bramą posiadłości muzyka znajduje się napis: „Strzeżcie się Bakera", bo tam podobno obowiązuje jedynie prawo ustanowione przez gospodarza....

- Kochajcie go i szanujcie, choćby wydawał się wam dziwny – namawia na początku filmu, Johnny Rotten, muzyk i kolega Gingera Bakera.

Premiera filmu w sobotę w TVP 2 o godz. 23.35.

Małgorzata Piwowar

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA