fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Teatr

Przyjemny (lub nie) dialog z widzem

Deutsches
8 marca rusza w Łodzi 25. jubileuszowa edycja Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych.

W programie dziesięć spektakli wybitnych reżyserów, w tym dwie polskie prapremiery oraz wizyta słynnego Deutsches Theater z Berlina z niewystawianym dotychczas w Polsce utworem Thomasa Bernharda.

– Poszczególne edycje nigdy nie miały wspólnego tematu, nie o to nam chodziło. Układając repertuar zwracam uwagę, by był on pretekstem do rozmowy z publicznością na temat kondycji współczesnego artysty, estetyki czy wolności. – mówi „Rz” Ewa Pilawska, dyrektor festiwalu i szefowa Teatru Powszechnego w Łodzi. – W tym roku fimprezę zainaugurujemy wystawą „Teatr i jego widz”, bo chcemy przypomnieć, że teatr nie istnieje bez widza, ale także zwrócić uwagę, że właśnie podczas tego festiwalu widzowie wybierają najlepszych aktorów i spektakle. Chcemy zastanowić się, na ile twórcy realizując swoje wizje liczą się z publicznością, na ile schlebiają jej gustom, a na ile traktują jako partnera.

Ewa Pilawska twierdzi też, że łódzki festiwal przyciąga coraz większą grupę widzów. – Nasza publiczność - mówi – jest inteligentna, wymagająca, oczekując . To ludzie w różnym wieku o różnorodnych zainteresowaniach, poglądach. Poszukują w teatrze różnych, czasem odmiennych wartości. A my przez pragniemy pokazać, że teatr to miejsce dbające o otwartość i dialog. Tak też staram się prowadzić Teatr Powszechny w Łodzi. 

Specjalnie na tegoroczną edycję Teatr Powszechny przygotował dwie prapremiery. Współprodukcje zrealizowane z gdańskim Teatrem Wybrzeże i szczecińskim Teatrem Współczesnym wyreżyserowali ich dyrektorzy: Adam Orzechowski i Anna Augustynowicz. Gdańska współprodukcja to „Ferragosto”, sztuka Radosława Paczochy poświęcona Gustawowi Herlingowi-Grudzińskiemu. Ze Szczecina przyjedzie „Wracaj” Przemysława Pilarskiego. Ta sztuka otrzymała w ub. roku Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną.

Na duże wydarzenie zapowiada się wizyta berlińskiego Deutsches Theater. Przywiezie utwór Thomasa Bernharda „Dawni mistrzowie”. Ta powieść wydana w oryginale w 1985 roku to zbiór refleksji o świecie, sztuce, filozofii i literaturze. Niewygodne często prawdy, obrazoburcze wywody o niezwykłej sile sugestii, pełne ciętego dowcipu wygłasza 82-letni wdowiec Reger, siedząc przed obrazem Tintoretta w wiedeńskim Kunsthistorisches Museum. Tak jest w powieści, a jak będzie w spektaklu Thoma Luza przekonamy się w niedzielę 10 marca. 

A w piątek na inaugurację  –„Rok z życia codziennego w Europie środkowo-wschodniej” duetu Monika Strzepka (opracowanie i reżyseria) oraz Paweł Demirski (autor). Wystąpią aktorzy Narodowego Starego Teatru w Krakowie. W kolejnych dniach na scenie Powszechnego pojawi się „Instytut Goethego” w reżyserii. Cezarego Tomaszewskiego z Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu. Utwór Darii Kubisiak powstał z inspiracji „Cierpieniami młodego Wertera” Goethego oraz filmem „A potem nie było już nikogo” René Claira.

Potem będzie „Pod presją” w reż. Mai Kleczewskiej z Teatru Śląskiego w Katowicach, „Hymn do miłości” w reż. Marty Górnickiej z Teatru Polskiego w Poznaniu, „Trojanki” w reżyserii. Jana Klaty (Teatr Wybrzeże w Gdańsku), „Popiół i diament. Zagadka nieśmiertelności”, , reż. Marcin Liber (Teatr Modrzejewskiej w Legnicy,  a na zakończenie 2 kwietnia – „Ułani" Ryszarda Marka Rymkiewicza w zaskakującej inscenizacji Piotra Cieplaka (Teatr Narodowy w Warszawie). Ponieważ na ten spektakl był największy szturm widzów, festiwal zdecydował się zorganizować pokaz dodatkowy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA