fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

TOP 500 CEE

Biedronka potentatem nie tylko na polską skalę

Fotorzepa/Sławomir Mielnik
Polska sieć jest zdecydowanie największym sprzedawcą detalicznym w Europie Środkowo-Wschodniej. Zmieniające się zwyczaje konsumenckie są coraz większym wyzwaniem dla firm tej branży.

Należąca do spółki Jeronimo Martins Polska sieć Biedronka zakończyła 2018 r. z niemal 11,9 mld euro przychodów, co daje jej pozycję zdecydowanego lidera nie tylko polskiego, ale także regionalnego rynku handlowego. Firma działa tylko na rynku polskim, ma już niemal 3 tys. sklepów. Choć tempo ekspansji w ostatnich latach raczej spowolniło, to nadal zwiększa ona przychody w szybkim tempie.

Ranking TOP 500 CEE
ZOBACZ DODATEK
POZNAJ PEŁNY RANKING

Co trzecia w Polsce

W sumie w tegorocznej edycji listy Europa 500 znalazło się ponad 70 firm handlowych – więcej niż co trzecia z nich działa w Polsce. Firm rumuńskich jest dziesięć, a pozostałe kraje mają w zestawieniu już góra po kilku reprezentantów. Warto zauważyć silną pozycję niewielkiej Litwy – wywodząca się z tego kraju Maxima Grupe działa już w kilku krajach regionu, jak Łotwa czy Estonia, ale również w Polsce, gdzie przejęła takie sieci handlowe jak Aldik i Stokrotka. Pod względem generowanych przychodów (3,5 mld euro w 2018 r.) to czwarta co do wielkości firma handlowa w regionie, a w czołówce tej branży pierwszy przedstawiciel sektora spoza Polski. Wyżej notowane są bowiem – oprócz Biedronki – także polski oddział sieci Lidl oraz grupa Eurocash, prowadząca zarówno sieci hurtowni Cash & Carry, jak i zarządzająca sieciami franczyzowych sklepów Groszek, Lewiatan, Delikatesy Centrum.

Portugalska grupa Jeronimo Martins ma w Polsce także sieć drogerii Hebe. Lata temu planowana była ekspansja na inne rynki regionalne, jak Rumunia czy Ukraina, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. W efekcie marka Biedronka zdominowała rynek polski, ale na innych nie jest znana.

Co innego międzynarodowi konkurenci Biedronki, którzy są obecni nie tylko na rynku polskim, ale również w innych krajach. Dlatego analiza ich wyniki w ujęciu grupowym pokazuje, że konkurencja na rynku jest bardzo zaciekła i bardziej wyrównana.

Wśród największych firm w regionie niemiecka sieć dyskontowa Lidl ma aż siedmiu przedstawicieli – spółkę polską, czeską, rumuńską, węgierską, słowacką, chorwacką i bułgarską. W sumie ich obrót to ponad 11,1 mld euro, a zatem do lidera – Biedronki – dystans nie jest już tak wielki jak w przypadku pojedynczych spółek tej grupy.

Inni międzynarodowi gracze także są zaangażowani przynajmniej na kilku rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, co widać m.in. po wynikach największych przedsiębiorstw. Auchan ma trzy spółki: polską, rumuńską i węgierską – w sumie wygenerowały w 2018 r. 4,7 mld euro przychodów.

Francuski Carrefour ma w naszym regionie dwóch przedstawicieli i w sumie generuje ponad 3,4 mld euro. To efekt działalności spółek polskiej i rumuńskiej.

W grupie siła

W sumie reprezentacja lokalnych spółek międzynarodowych gigantów jest zatem liczniejsza, ponieważ do zestawienia Europa 500 wchodzą tylko te, które wygenerowały niemal 500 mln euro przychodów za 2018 r.

Cichym bohaterem jest Kaufland – ma wśród największym firm aż sześciu przedstawicieli. Zsumowane obroty spółek polskiej, rumuńskiej, czeskiej, chorwackiej, bułgarskiej i słoweńskiej w 2018 r. wyniosły już 9,3 mld euro. Do tego ta firma wraz z Lidlem należy do niemieckiej grupy Schwarz, która jest liderem sektora w regionie.

Mocne jest także Tesco, mające w regionie pięć spółek – dwie słowackie, czeską, polską i węgierską, a ich obroty to w sumie 8,6 mld euro. Ta firma jednak na tle konkurencji raczej zmniejsza skalę działalności, potężną restrukturyzację widać choćby w Polsce. Tesco zamyka dziesiątki sklepów, osiem hipermarketów ma sprzedać, inne są likwidowane lub zmniejszane.

– Nasza decyzja, by skupić się na mniejszych formatach sklepów, odzwierciedla zmieniające się oczekiwania polskich klientów i trendy na rynku detalicznym. Nasze hipermarkety kompaktowe i supermarkety będą cały czas oferować bogaty wybór produktów spożywczych wraz z popularną marką odzieżową F&F i sezonowymi produktami przemysłowymi – mówi Matt Simister, prezes Tesco w Europie Środkowej.

– Zmiany te są częścią naszej pracy na rzecz poprawy konkurencyjności biznesu w Polsce i kontynuacją wcześniejszych pozytywnych doświadczeń z dopasowywaniem asortymentu i zmniejszaniem powierzchni największych hipermarketów. Najbliższe tygodnie to dla nas okres pełen wyzwań, wierzę jednak, iż nasi klienci docenią tę zmianę – mówi Martin Behan, dyrektor zarządzający Tesco Polska.

Zmieniające się zwyczaje konsumenckie są coraz większym wyzwaniem dla wszystkich firm sektora. Zwykle konsumenci robią zakupy w kilku rodzajach sklepów, dlatego trudno wskazać jeden wiodący trend, na jaki detaliści muszą zwrócić uwagę. W całej Europie widać odwrót od wielkich hipermarketów, konsumenci coraz mniej chętnie chcą w nich spędzać godziny na robieniu dużych, np. cotygodniowych, zakupów.

Rosną mniejsze formaty. Dyskonty coraz mocniej eksperymentują z półką premium, rośnie także segment hard, czyli najprostszych sklepów sprzedających wprost z palet, ich strategią jest obniżanie cen.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA