fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Czapski tworzył nawet w pociągu

Józef Czapski, „Galerie Plexus” (Autoportet)
„Galerie Plexus” (Autoportet). Obie wystawy można oglądać do 17 stycznia
materiały prasowe
Dwie ciekawe wystawy w Szwajcarii przypominają współzałożyciela paryskiej „Kultury". Wiele płócien od lat nie było pokazywanych.

Hrabia Józef Czapski herbu Leliwa (1896 – 1993) był człowiekiem wielu talentów i doświadczeń: malarzem, rysownikiem, pisarzem, eseistą, a także żołnierzem i emisariuszem.  Jako malarz współtworzył kapizm. W młodości, chłonął francuski postimpresjonizm. Malował portrety, wnętrza, pejzaże, martwe natury na pierwszym planie stawiając kwestie koloru i światła.

Po II wojnie światowej osiadł pod Paryżem w Maisons-Laffitte, nigdy już nie był w Polsce. Nie mógł tez w kraju pokazywać swoich obrazów. Wystawa „Józef Czapski. Malarz i pisarz: warsztat artysty” w Montricher, na której zebrano 40 obrazów z dwudziestu (!) kolekcji.

– Sercem prezentacji są dzienniki Czapskiego. Stanowią punkt wyjścia dla wyboru obrazów – wyjaśnia Mikołaj Nowak-Rogoziński, kurator wystawy. – W dziennikach można odnaleźć szkice, a nawet poszczególne etapy powstawania późniejszych płócien.

Te dzienniki prowadził przez całe życie. Strony zapisane w różnych językach niewyraźnym nieuporządkowanym pismem, uzupełniał rysunkami i akwarelami. Swe zapiski Czapski nazywał „kontrolą oddechu dnia”. Zachowało się niemal 300 zeszytów z lat 1941-1992 oprawnych w czarne i szare płótno.

Na wystawie zobaczyć można 11 tomów ze zbioru Muzeum Narodowego w Krakowie i dwa z kolekcji prywatnej. Eksponowane są w długiej witrynie umiejscowionej wzdłuż sali, na ścianach zawisły obrazy Czapskiego.

„Robiłem notatki z natury. Chwytam na gorąco różne sytuacje, wolę rysować ludzi w ruchu niż pozujących statycznych. Wykorzystywałem na rysowanie każdą chwilę, nawet przejazdy pociągiem z Maisons-Laffitte do Paryża. Później rysunek „dotykam” akwarelą. Dopiero z tego, już bez kontrolowania wobec natury, powstaje obraz. Z dziesięciu akwarel robię dwa, trzy obrazy” – mówił w 1984 roku Wiesławie Wierzchowskiej.

Wystawa prezentuje wszystkie tematy twórczościj\ Józefa Czapskiego: autoportrety, sceny z życia codziennego, martwe natury, pejzaże i sceny w muzeach.

– Wybrałem obrazy, które uważam za mocne i wspaniałe – wyjaśnia kurator. – Kilka płócien przez ostatnich 30 lat nie było pokazywanych na wystawach jak „Danone” z 1970 roku, jeden z ukochanych przez Czapskiego obrazów. Jest na nim wielka reklama jogurtu tej firmy rozpięta w metrze i siedząca pod nią para. Widać wielki smutek, ale i niemniejszą radość koloru – jak to u Czapskiego. Bardzo chciałem zobaczyć razem „Mężczyznę na wystawie” z 1959 roku, jedno z najwcześniejszych płócien artysty przedstawiającego obraz w obrazie oraz „Chłopaka przed de Staëlem”, który powstał po obejrzeniu wystawy Nicolas de Staëla w Grand Palais w Paryżu w roku 1981. To marzenie teraz się spełniło.

Na czterech prezentowanych autoportretach z lat 1951–1973 artysta przedstawia siebie: szkicującego, malującego, otwierającego dziennik w swoim pokoju na tle zapełniającej się z upływem lat półki z książkami. Z kolei pejzaże powstawały głównie podczas podróży do Sailly we Francji i do Chexbres w Szwajcarii. A martwe natury Czapski malował zazwyczaj w pracowni.

Oddzielnie prezentowane są „książki gadające”, jak nazwał je zmarły niedawno przyjaciel malarza, Wojciech Karpiński. Jemu właśnie dedykowana jest wystawa.

– Czapski wypełniał dziennik cytatami, które nazywał „złotymi gwoździami” – tłumaczy Mikołaj Nowak-Rogoziński. – Pokazujemy bardzo ważne dla niego książki, które właśnie dlatego są gadające, że stanowią przedłużenie dziennika. Prezentujemy kilkanaście tomów z jego biblioteki istotnych dla niego autorów m.in. Simone Weil, Friedricha  Hölderlina, Emila Ciorana, Françoisa Mauriaca.

Obrazy zostały wypożyczone m.in. z Muzeów Narodowych w Warszawie i Krakowie, Muzeum Okręgowego w Bydgoszczy, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, a także z wielu kolekcji prywatnych – także z Francji i Szwajcarii.

Prezentująca wystawę Fundacja im. Jana Michalskiego powstała w 2004 roku z inicjatywy Very Michalski-Hoffmann. Zajmuje się m.in. popularyzacją twórczości literackiej, udostępnia publicznie bibliotekę składającą się z ponad 65. tysięcy tomów, przyznaje coroczną nagrodę literacką.

W 1987 roku wydawnictwo Noir sur Blanc Very i Jana Michalskich zaczęło działalność od wydania obozowych wykłady Czapskiego o Prouście. Teraz przygotowało francuski przekład książki Erica Karpelesa (w Polsce pod tytułem „Prawie nic. Józef Czapski. Biografia malarza”).

Równolegle w pobliskim Chexbres w Maison des arts Plexus trwa wystawa „Joseph Czapski, l’existence dans la peinture” prezentującą 50 płócien artysty. Od początku istnienia galerii, czyli od 1976 roku, jej właściciel Richard Aeschlimann, szwajcarski malarz, rysownik i pisarz, reprezentował Czapskiego.

Jeden z dyrektorów galerii nalegał, żeby ceny za obrazy podane przez Aeschlimanna podnieść co najmniej dziesięciokrotnie. „Czapski odrzucił tę propozycję” –  napisał Eric Karpeles.

Obydwie wystawy można oglądać do 17 stycznia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA