fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Gauguin, malarz, który wyprzedził czas

„Autoportret z żółtym Chrystusem”,1890–1891.
RMN
Wystawę „Gauguin alchemik" w paryskim Grand Palais oblegają tłumy. Prace artysty wciąż są w cenie.

Ewa Izabela Nowak z Paryża

Na pokazie zgromadzono obrazy pochodzące z różnych okresów życia artysty: od pobytu w Normandii do egzotycznych podróży na Tahiti i Markizy. To właśnie te ostatnie zdominowały wystawę. Jak widać: ucieczka malarza od cywilizacji okazała się wyjątkowo owocna.

9 czerwca 1891 r. niewielki statek, na którym znajdował się francuski malarz Paul Gauguin, zacumował w Papeete na Tahiti w Polinezji Francuskiej. Artysta właśnie skończył 43 lata, w kieszeni miał 5 tys. franków, a w kufrze – karabin, gitarę, dwie mandoliny, ubrania oraz farby, pędzle i czyste płótna.

Kłopoty w szkole

Jako mały chłopiec spędził pięć lat w Peru. Od powrotu z matką i siostrą do Francji marzył o dalekich podróżach i egzotyce. Miał kłopoty w szkole i w wieku 18 lat zaczął pracować jako marynarz. Po pewnym czasie postanowił się ustatkować i zaczął zajmować się operacjami finansowymi. Miał 34 lata, kiedy nastąpił krach na giełdzie, w wyniku którego stracił pracę. Uznał to za dobry moment na całkowite poświęcenie się pasji, pomimo że jego żona spodziewała się piątego dziecka.

Prawie 10 lat wcześniej spotkał Camille'a Pissarra, nestora grupy impresjonistów. Ten dyskretny z natury artysta stał się jego pierwszym i najważniejszym mistrzem do końca życia. Innym malarzem, który miał duży wpływ na Gauguina, był Edgar Degas. Jego „Mała czternastoletnia tancerka", czyli statuetka w wosku początkującej baletnicy z prawdziwą tiulową spódniczką, była chyba największym odkryciem artystycznym w życiu Gauguina. Pokazywała, że można eksperymentować z materiałami nawet w tak bardzo poważnej technice, jaką przez wieki była rzeźba. Nie bez znaczenia była też zapewne młodzieńcza figura modelki. Fascynacja ta zapowiadała serię zażyłych znajomości malarza z egzotycznymi podlotkami na Tahiti, a później Markizach.

Gauguin, porzucając posadę, był przekonany, że w krótkim czasie stanie się bardzo znanym artystą i będzie mógł spokojnie utrzymywać rodzinę ze sprzedaży obrazów.

Historia z czasem przyznała mu rację: Gauguin obok Edvarda Muncha i Paula Cézanne'a zaliczany jest do trójki dziewiętnastowiecznych artystów, którzy najbardziej zainspirowali sztukę XX w. Niestety sława przyszła pośmiertnie. Rodzina Gauguinów początkowo z powodu kłopotów finansowych była zmuszona wyjechać do Rouen w Normandii, a później do rodzinnego miasta żony artysty.

W Kopenhadze rodzice Mette Gad nie tolerowali „próżnego" zięcia, a Paul Gauguin był na skraju depresji. W jednym z zachowanych listów napisał : „Brakuje mi odwagi i środków do życia. Codziennie myślę, że powinienem się powiesić na strychu. Jedynie malarstwo mnie powstrzymuje". Po 10 miesiącach powrócił do Francji, a żona i dzieci pozostali w Danii.

Rozstanie oznaczało początek życia bohemy. Gauguin zamieszkał w Pont-Aven, zdobywając umiarkowane uznanie u miejscowej kolonii artystycznej. Przylgnęła do niego opinia niskiego, krępego faceta (miał 160 cm wzrostu) o paskudnym charakterze. Powrócił do Paryża, by wkrótce na zaproszenie Vincenta van Gogha wyjechać do Arles. Ich wspólne mieszkanie i malowanie trwało krótko. Po niespełna dwóch miesiącach doszło do burzliwej kłótni, w wyniku której van Gogh obciął sobie lewe ucho.

Decyzja Gauguina dotycząca wyjazdu na wyspy Polinezji Francuskiej wiązała się z nadzieją, że pod wpływem tropikalnego klimatu jego malarstwo stanie się bardziej oryginalne. „Wyjeżdżam, aby mieć spokój i uwolnić się od wpływów cywilizacji. Chcę tworzyć sztukę prostą, dlatego potrzebuję zanurzyć się w dziewiczej naturze, spotykać tylko dzikusów i żyć jak oni".

Najważniejsze dla rozwoju jego malarstwa okaże się spotkanie z trzynastoletnią Teha'amaną, która stanie się nie tylko jego najważniejszym modelem, lecz także egzotyczną kochanką.

Fiasko wystawy

Po ponad dwuletnim pobycie na Tahiti artysta postanowił wrócić do Paryża. Starannie przygotowana wystawa w lokalu Durand-Ruela – marszanda, który wypromował impresjonizm – zakończyła się fiaskiem. Po różnych peregrynacjach malarz wyjechał ostatecznie na Markizy, gdzie uwikłany w problemy z prawem umarł w zapomnieniu, pozostawiając po sobie skandalizującą opinię „złego białego, który nadużywał zaufania młodych kobiet". Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że we współczesnych czasach zostałby oskarżony o pedofilię. Jego kolejne „przyjaciółki" na Markizach, podobnie jak Teha'amana, miały zaledwie 13 lat.

Gauguin pozostawił po sobie imponującą spuściznę, na którą składają się obrazy, rysunki, grafiki oraz dzieła wykonane w ceramice. Jego obrazy wibrują, a żywe nasycone kolory, którymi się posługiwał, zapowiadają najwybitniejsze dzieła ekspresjonistycznego malarstwa XX w.

Wystawa w Grand Palais jest realizacją marzenia Paula Gauguina, które przyświecało organizacji pokazu u Durand-Ruela po powrocie z Tahiti. Tym razem publiczność dopisała.

Wystawa czynna do 22 stycznia

Rekordowe ceny

Obraz Paula Gauguina „Nafea faa ipoipo" (w języku tahitańskim „Kiedy mnie poślubisz") namalowany w 1892 roku przez ponad 1,5 roku był najdroższym obrazem świata. Sprzedany poza oficjalnym rynkiem aukcyjnym w lutym 2015 roku przez Rudolfa Staechelina z Bazylei za 290 milionów euro, najprawdopodobniej stał się własnością rodziny królewskiej w Katarze. 15 listopada 2017 roku palmę pierwszeństwa odebrał mu obraz „Salvador Mundi" przypisywany Leonardowi da Vinci. Został sprzedany za ponad 450 milionów dolarów na licytacji w Domu Aukcyjnym Christie's w Nowym Jorku. „Salvador Mundi" po raz pierwszy pojawił się na publicznej aukcji w 1958 roku jako dzieło naśladowcy Leonarda da Vinci. Uzyskał wówczas znikomą cenę 45 funtów szterlingów. Dopiero od 2005 roku zaczęto się ubiegać o ekspertyzy potwierdzające autorstwo Leonarda da Vinci. Uzyskano je ostatecznie w 2011 roku.

Inny obraz Paula Gauguina zatytułowany „Te popoi" („Rano") zajmuje 24. pozycję w rankingu najdroższych obrazów. Został sprzedany 7 listopada 2007 roku za 30,5 mln euro.

O najdroższych obrazach w dodatku „Moje Pieniądze" >G6

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA