fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sztuka

Arrasy warte miliardy

„Szczęśliwość rajska” z Serii dzieje pierwszych rodziców”
Michiel I Coxcie
Na Wawelu po raz pierwszy zobaczymy całą zachowaną kolekcję 137 arrasów. Otwarcie wystawy w środę (17 marca).

- „Wszystkie arrasy króla. Powroty 2021–1961–1921” to królewska wystawa, bo wszystkie arrasy nigdy dotąd nie były prezentowane, a tylko w wyborze - mówi „Rz” Andrzej Betlej, dyrektor Zamku na Wawelu. Jest to wydarzenie historyczne, gdyż jednocześnie zawisły obok siebie w pełnym zestawie. I spełnienie moich osobistych marzeń, żeby zobaczyć je razem. Rozmieściliśmy je w reprezentacyjnych komnatach i w apartamentach na dwóch piętrach Zamku, nawiązując do tradycji wielkich wystaw w latach 70. i 80. XX w., poświęconych Odsieczy Wiedeńskiej i sztuce Wazów. Obecna wystawa upamiętnia ważne dla Polski wydarzenia - 100. rocznicę powrotu arcydzieł z Rosji Sowieckiej na mocy traktatu ryskiego w 1921 r. i 60. rocznicę powrotu arrasów po II wojnie - z Kanady w 1961 r.

Narracja podwójnie jubileuszowej wystawy rozwija się w odwróconej chronologii, od współczesności do czasów Zygmunta Augusta, stąd obecność na niej również prac wybitnych współczesnych artystów. Mirosław Bałka podjął grę z historią, tworząc instalację „Paszport” z kufrów, w których przetransportowano arrasy z Kanady. I zapowiada jeszcze następną - „Trzy promienie”, która powstanie później na dziedzińcu, inspirowaną złotym podziałem w sztuce oraz procesem tkania arrasów. A Maciej Maciejowski namalował obraz „Wizyta na Wawelu” w komiksowej konwencji.

Od Raju do Potopu

Główną rolę grają oczywiście wspaniałe arrasy z kolekcji Zygmunta Augusta - monumentalne, wysokie na 5 m, tkaniny ze scenami biblijnymi, ze zwierzętami i pejzażami (werdiury), groteski z ornamentami i monogramem królewskim, z herbami Rzeczypospolitej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Najbardziej reprezentacyjny cykl biblijny ozdabia największe sale: Poselską i Senatorską

19 tkanin figuralnych służyło do dekoracji podniosłych momentów w historii królestwa, jak  wesela, koronacje, wizyty poselstwa - tłumaczą kuratorki wystawy: dr Magdalena Piwocka i Magdalena Ozga.

Z relacji XVI-wiecznego publicysty Stanisława Orzechowskiego, naocznego świadka wydarzeń, wiemy, że po raz pierwszy tapiserie biblijne z serii Dziejów Pierwszych Rodziców i Dziejów Noego dekorowały wnętrza na Wawelu w 1553 roku podczas trzeciego ślubu i wesela Zygmunta Augusta z Katarzyną Habsburżanką, związku czysto politycznego. Badacze przypuszczają, że król zamówił tę część arrasów wcześniej, prawdopodobnie, by uświetnić koronację ukochanej drugiej żony Barbary Radziwiłłówny w 1550. Ale do realizacji arrasów doszło później i Barbara ich nie widziała.

„Szczęśliwość rajska” - otwierająca serię Dziejów Pierwszych Rodziców, na jednym gigantycznym arrasie mieści wiele scen z początku Księgi Rodzaju. W raju czas nie istniał, wiec symultanicznie obserwujemy stworzenie Adama, stworzenie Ewy, Boga przestrzegającego przed spożyciem owocu z drzewa wiadomości dobrego i złego i dowiadujemy się, jak doszło do grzechu pierworodnego i wygnania z raju. Tkanina uwiecznia przede wszystkim urodę utraconego raju, pełnego zieleni, kolorowych ptaków, egzotycznych zwierząt.

Z dzisiejszej pandemicznej rzeczywistości być może silniej poruszy nas tapiseria „Upadek moralny ludzkości”, przedstawiająca tłum postaci, dopuszczających się przemocy i gwałtów, co musi ściągnąć karę. Ten arras wrócił z Rosji do Polski najpóźniej, bo dopiero w 1977 roku XX wieku jako „dar narodu radzieckiego” dla nowo odbudowanego Zamku Królewskiego w Warszawie i wyjątkowo należy do jego kolekcji.

Tajemnice skarbu narodowego

Zygmunt August zamówił arrasy w latach 1550-60 w najlepszych, słynnych w całej Europie warsztatach tkackich Brukseli, wówczas stolicy hiszpańskich Niderlandów. W pierwszej biblijnej partii znalazły się „Budowa Arki” i dramatyczny „Potop” z serii „Dziejów Noego”. Seria „Dzieje wieży Babel” pojawiła się na Wawelu później.

Cala kolekcja Zygmunta Augusta liczyła około 160 arrasów; do naszych czasów dotrwało 138. (Jeszcze jeden podokienny należy do Rijksmuseum w Amsterdamie; był prezentowany na Wawelu w 2000 roku, ale teraz nie mógł przyjechać)

Do słynnych XVI-wiecznych europejskich arrasów zalicza się także kolekcje Henryka VIII. Filipa II, Franciszka I. Wyjątkowość kolekcji Zygmunta Augusta polega na tym, że powstała  na zamówienie jednego zleceniodawcy.

- Koszty arrasów były starannie utajnione przez samego króla – mówi Magdalena Piwocka. Jedyny przekaz dotyczący tylko jednej serii o nieznanej liczbie obiektów mówi o 12 tysiącach florenów, co było astronomiczna kwotą, za którą można było kupić 600 koni. Płace najwyższej klasy dworskich artystów wynosiły 60 florenów rocznie.

A o współczesnej wartości kolekcji wawelskich arrasów dyrektor Andrzej Betlej mówi, że jest nie mniejsza niż kolekcji Czartoryskich.

Praktycznie dzieł tej klasy na rynku się nie spotyka.
Zygmunt August przekazał w testamencie zbiór arrasów trzem siostrom, zastrzegając, że po ich śmierci ma przejść na własność Rzeczypospolitej. Zapis ten uczynił z nich skarb narodowy.
Fantastyczne zwierzęta

Arrasy zamówione przez Zygmunta Augusta powstawały w 9 warsztatach w zespołowej pracy: malarzy projektów (twórcą kartonów figuralnych był Michel Coxcie, zwany „Rafaelem flamandzkim”), kopistów, rysowników, tkaczy, farbiarzy. Mimo że pod wpływem światła część arrasów ma dziś przytłumione barwy, to wyraziste pozostają różne odcienie czerwieni. Chłodne karminowe, jak w płaszczu Noego, pozyskiwano z owadów czerwca meksykańskiego, a ciepłe z korzenia marzany barwierskiej, zaś zielenie z kombinacji żółtego i niebieskiego. Wystawa opowiada też szczegółowo o konserwacji tkanin jako niekończącym się procesie
Największą grupę stanowią werdiury. Z około 50 do naszych czasów przetrwało ich 44. Mają najlepiej zachowane kolory – żywe, mieniące się złotem. Wspaniale przedstawiają zwierzęta fantastyczne i realne, jak np. w „Walce smoka z panterą”. Dodatkowa atrakcją wernisażu będzie mapping na dziedzińcu Zamku, m.in. z animacjami zwierząt z arrasów, zdającymi się wybiegać z arkad.

Burzliwe losy

Po trzecim rozbiorze w 1795 roku zostały wywiezione do Rosji. Zdobiły siedziby carskie i bywały nieraz cięte, by dopasować je do wnętrz.

Arrasy zostały rewindykowane na mocy Traktatu Ryskiego 18 marca 1921 roku. Rewindykacją dóbr kultury zajmowała się specjalna komisja (ekspertami do spraw arrasów byli Aleksander Czołowski i Marian Morelowski). Już w 1922 roku odbyła się wystawa pierwszych arrasów, które powróciły do Polski. Ostatnie odzyskaliśmy w 1928 roku, ale kilkanaście arrasów nie powróciło z Rosji nigdy.
W 1939 roku, na trzy dni przed wkroczeniem nazistów na Wawel, arrasy wywiezione zostały na Wschód, a z obawy przed Sowietami do Rumunii. Potem do Francji i do Anglii, skąd ewakuowano je do Kanady. Cały czas opiekowali się nimi  kustosz Stanisław Świerz-Zaleski i architekt Józef Krzywda-Polkowski. Na powrót czekały 22 lata z obawy przed nową władzą. Po raz pierwszy po wojnie publicznie zostały pokazane 18 marca 1962 roku.

"Wszystkie arrasy króla. Powroty 2021 - 1961 - 1921" czynna do 31 października

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA