fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Dżihadyści z Daeszu mają opuścić Damaszek

Palestyńskie oddziały w obozie Jamruk, wiosna 2015
www.youtube.com
Bojownicy tzw. Państwa Islamskiego kontrolują od ponad siedmiu miesięcy część syryjskiej stolicy. Teraz na mocy porozumienia wynegocjowanego przez ONZ mają się wycofać na północ kraju.

Agencja Reuters napisała, że nie tylko w Damaszku zawarto porozumienie. Podobne dotyczy miasta Homs w zachodniej Syrii, przy głównej drodze między Damaszkiem a Aleppo. Może to oznaczać, że wyłania się jakieś ogólnokrajowe zawieszenie broni.

Rzadko o tym wspominano, ale tzw. Państwo Islamskie (Daesz) jest obecne nawet w Damaszku. W kwietniu opanowało część obozu dla palestyńskich uchodźców Jarmuk, który znaduje się w południowe części stolicy. Przejęli też kontrolę nad sąsiadującymi z obozem przedmieściami  Al-Hadżar al-Aswad, Al-Kadam i Sabina. Dżihadyści znajdują się niecałe dziesięć kilometrów od pałacu prezydenta Baszara Asada. Ale ich tereny są otoczone kordonem przez armię rządową.

Pierwsza informację o zapowiadanym wycofaniu się dżihadystów z Daeszu z obozu Jarmuk i z Al-Hadżar al-Aswad podała telewizja Al-Manar, związana z libańską radykalną szyicką organizacją Hezbollah. Hezbollah walczy u boku syryjskiej armi rządowej przeciwko rebeliantom z różnych frakcji. Telewizja Al-Manar informowała w czwartek wieczorem, że zostały już podstawione autobusy, które mają przewieźć dżihadystów na północ kraju – do stolicy tzw. Państwa Islamskiego Rakki i w okolice Aleppo.

Później portal brytyjskiej BBC dodał, że ich wycofanie zostało uzgodnione z rządem syryjskim, a umowę nadzorował ONZ. Sprawa jest krucha i delikatna – informowała BBC, która wspominała, że część dżihadystów dostała już zgodę na swobodny wyjazd w kierunku północnym. Ale być może chodzi tylko o rannych oraz kobiety i dzieci. Jeden z rzeczników ONZ wspominał potem, że porozumienie ma być zrealizowane w ciągu paru dni.

Obóż Jarmuk powstał w 1957 roku na powierzchni przeszło 2 km kwadratowych. Od tej pory ten największy obóz dla Palestyńczykow w Syrii stał się dzielnicą ze szkołami, szpitalami, sklepami. Do wybuchu wojny domowej w Syrii mieszkało tam sto kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Zostało ledwie kilkanaście tysięcy. Los tych, którzy nie udało się uciec, był tragiczny. Sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon nazwał to miejsce „najgłębszym kręgiem piekła", nawiązując do „Boskiej Komedii" Dantego (na dnie piekła rządzi odrażający Lucyfer).

Bojownicy Daeszu nie opanowali całego obozu Jarmuk. To teren podzielony na strefy – innymi zarządzali dżihadyści ze związanego z Al-Kaidą Frontu an-Nusra (toczy też walki z tzw. Państwem Islamskim na północy kraju) oraz oddziały palestyńskie, jeden popierający Asada, a drugi – przeciwny rządowi. Według źródeł irańskich (Teheran wspiera Asada i Hezbollah) Daesz kontrolował jednak większość terytorium palestyńskiego obozu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA