fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Bielecki: Islamiści mogą zniszczyć Unię

Fotorzepa/Waldemar Kompała
Organizując spektakularne zamachy terrorystyczne w Paryżu, Państwo Islamskie rzuciło wyzwanie nie tylko Francji, ale całej Europie. I to już po raz kolejny. Jeśli w obliczu zagrożenia Unia Europejska nie zjednoczony się, nie zdecyduje się przynajmniej w niektórych obszarach na znaczący krok w kierunku struktur federalnych, samo jej istnienie stanie pod znakiem zapytania.

Przypomnijmy: to Państwo Islamskie latem tego roku wywołało bezprecedensową falę uchodźców do Europy. Trwa ona do dziś bo Unia nie jest w stanie powołać wspólnej straży granicznej, opracować jednolitych zasad przyznawania azylu, rozwinąć skutecznej polityki pomocy dla Turcji, Jordanii i Libanu, gdzie znajdują się największe obozy dla uchodźców.

Niekontrolowany napływ imigrantów powoduje więc niepowetowane szkody dla Europy. To z tego powodu rośnie popularność skrajnych ugrupowań w wielu krajach Wspólnoty a zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii zdobywają na Wyspach kolejnych zwolenników.

Zamachy w Paryżu to kolejna odsłona tego dramatu. Ze wszystkich 28 państw Unii tylko Francja odważyła się na interweniować w wojnie w Syrii, próbować rozwiązać problem u źródła. Tak samo, jak nie ma wspólnej polityki azylowej i migracyjnej, tak i nie ma wspólnej polityki zagranicznej i obronnej Wspólnoty.

Osamotniona Francja musi więc bronić się na poziomie narodowym, nie europejskim. Prezydent Hollande przywrócił kontrolę na granicach zewnętrznych republiki, stawiając pod znakiem zapytania kolejny symbol integracji, porozumienie z Schengen.

Nadsyłane przez inne kraje, w tym Polskę, werbalne wyrazy solidarności, często identycznie aby nie powiedzie banalnie formułowane przy każdej okazji ("dziś wszyscy jesteśmy Francuzami") nie przysłonią podstawowej prawdy, że w rozwiązywaniu konfliktu na Bliskim Wschodzie Europa okazała się jeszcze mniej solidarna, niż gdy wybuchł kryzys na Ukrainie. Brak przedstawiciela polskich władz na ostatnim szczycie UE na Malcie pokazuje to znakomicie.

Ale islamscy terroryści są zdeterminowani, bezwzględnie wykorzystają każdą słabość Zachodu. Dlatego taki stan zawieszenia Unii długo nie będzie trwał. Albo kraje "28" się zmobilizują i wobec terrorystycznego zagrożenia wreszcie zbudują wspólny front. Albo islamistom uda się zburzyć chyba największe osiągnięcie nowożytnej Europy: integrację.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA