Ghebreyesus przyznał, ze tempo, w jakim rozprzestzrenia się wirus, jest "niepokojące".

- Teraz, gdy dotarł do tak wielu krajów, zagrożenie pandemią staje się bardzo realne - mówił szef WHO. Dodał jednak, ze byłaby to pierwsza pandemia w historii, która pozostawałaby pod kontrolą.

Ghebreyesus podkreślił, że dzięki szybkiemu, zdecydowanemu działaniu można spowolnić rozpowszechnianie się wirusa i zapobiec infekcji, a mają na to wpływ decyzje podejmowane na wszystkich poziomach - rządów, przedsiębiorstw, społeczności, rodziny i wreszcie - indywidualnie.

Szef WHO zauważył, że z 80 tysięcy przypadków zakażenia do zdrowia wróciło 70 proc. pacjentów. Z kolei ze wszystkich zgłoszonych dotąd przypadków na świecie 93 proc. pochodzi tylko z  czterech krajów.

Tedros Adhanom Ghebreyesus przypomniał, że bez względu na to, jak bardzo dany kraj jest zaatakowany przez koronawirusa, postępowanie jest jednakowe: należy m.in. wdrożyć mechanizmy reagowania kryzysowego, izolacja zarażonych i ograniczanie kontaktów w dużych skupiskach ludzkich, intensywne testy laboratoryjne, gotowość placówek medycznych do przyjęcia i izolowania chorych, przestrzeganie obostrzonych zasad zachowania higieny.

Przewodniczący WHO z uznaniem wyrażał się o działaniach podejmowanych przez m.in. Singapur, Włochy Koreę Południową czy Stany Zjednoczone.

Na świecie zanotowano do tej pory 111 400 potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarły 382 osoby. W Polsce przypadków jest 17.