fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Banki dały więcej czasu Kompanii Węglowej

Fotorzepa, Krzysztof Matuszyński Krzysztof Matuszyński
Gigant wydłużył umowę z instytucjami finansowymi.
Finansujące Kompanię Węglową banki zgodziły się na wydłużenie tzw. umowy standstill do końca kwietnia 2016 r. – wynika z informacji „Rzeczpospolitej". Instytucje finansowe zobowiązały się, że w tym czasie nie będą egzekwować wszystkich swoich praw, w tym zgłaszać wniosku o ogłoszenie upadłości węglowej spółki. Tym samym dały czas Kompanii na dokonanie niezbędnych reform.

Zastrzyk gotówki

Jeszcze w listopadzie zadłużenie Kompanii sięgało nieco ponad 4 mld zł. Z tego 1,2 mld zł to były obligacje bankowe. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami w grudniu spółka rozszerzyła ten program obligacji.
Jak wynika z informacji z naszych źródeł, Towarzystwo Finansowe Silesia już objęło papiery dłużne Kompanii warte około 200 mln zł. Silesia nie odpowiedziała na nasze zapytanie w tej sprawie. W dalszych planach jest emisja kolejnych obligacji. Jak komunikował wcześniej zarząd Kompanii Węglowej, aby przetrwać do końca I kwartału, spółka potrzebuje w sumie 700 mln zł.
Ten zastrzyk gotówki ma być tylko wstępem do większej pomocy Kompanii Węglowej. Węglowy gigant wciąż potrzebuje bowiem 1,5 mld zł nowego kapitału. W przeciwnym razie firmie grozi bankructwo.

Rozmowy w Brukseli

Z harmonogramu prac przedstawionego przed tygodniem przez polską delegację w Komisji Europejskiej wynika, że do końca stycznia Kompania Węglowa przedstawi w Brukseli zaktualizowany biznesplan tzw. Nowej Kompanii Węglowej – spółki, która powstanie w ramach państwowego Węglokoksu i do której przeniesionych zostanie 11 kompanijnych kopalń. To oznacza powrót do wymyślonej na początku tego roku koncepcji ratowania Kompanii.
Istotną rolę ma tu odegrać energetyka. Oficjalnie poszukiwanie inwestorów do Nowej Kompanii Węglowej ma ruszyć na początku przyszłego roku. Jednak z nieoficjalnych informacji wynika, że wśród potencjalnych inwestorów najpewniej znajdą się te same firmy co poprzednio, a więc Polska Grupa Energetyczna, PGNiG Termika, Energa i Polskie Inwestycje Rozwojowe.
Poprzedniemu rządowi nie udało się ostatecznie przekonać branży energetycznej do tej inwestycji. Nowa Kompania ma powstać na przełomie I i II kwartału 2016 r.
Z oficjalnych już zapowiedzi nowego rządu wynika, że zamykania kopalń nie będzie. – Nie możemy pozwolić sobie teraz ani na zamykanie kopalń, ani na gwałtowny proces restrukturyzacji. Musi się to odbywać w sposób strategicznie zaplanowany – przekonywał w tym tygodniu Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju.
Z kolei zarząd Kompanii Węglowej zapewnia, że sytuacja spółki się poprawia i ten rok z dodatnim wynikiem zakończy prawdopodobnie pięć kopalń z jedenastu: Jankowice, Ziemowit, Chwałowice, Bolesław Śmiały i Marcel. Rok temu rentowny był tylko ten ostatni zakład.

Opinia

Maciej Bukowski, prezes Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych
Nie jestem zwolennikiem powrotu do koncepcji angażowania energetyki w ratowanie górnictwa. To próba zamiecenia pod dywan realnych problemów polskich kopalń, takich jak spadające ceny węgla na światowych rynkach czy wysokie koszty wydobycia. Dosypanie pieniędzy z energetyki do sektora węglowego nie rozwiąże tych problemów. Bez likwidacji nierentownych pokładów i zmniejszenia zatrudnienia tylko osłabimy w ten sposób sektor energetyczny. Tym bardziej że spółki energetyczne w mojej ocenie same potrzebują dziś solidnej restrukturyzacji.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA