fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Surowce i Chemia

Azoty rozliczą były zarząd za inwestycję w Afryce

Fotorzepa
Akcjonariusze chemicznej spółki zgodzili się na dochodzenie roszczeń wobec czterech byłych członków kierownictwa.
Uchwały walnego zgromadzenia otwierają Grupie Azoty Police prawną możliwość ubiegania się o naprawę szkód, które miał jej wyrządzić poprzedni zarząd.
– Zarząd jest zobligowany, by w każdym przypadku, gdy interes spółki został naruszony, bezwzględnie dochodzić naprawienia wszelkich szkód, które powstały w wyniku działań poprzedniego kierownictwa firmy – wyjaśnia Ewa Prüffer, rzeczniczka Polic. – Zarząd będzie zmuszony w świetle prawa i ciążących na nim obowiązków podjąć w tym zakresie stosowne działania.
Trzy tygodnie wcześniej, 12 czerwca, walne zgromadzenie Polic odmówiło udzielenia absolutorium byłym członkom zarządu. Byli menedżerowie uznali wówczas, że uchwały w tej sprawie szkalują ich dobre imię, podważają dokonania w spółce i nie mają odzwierciedlenia w faktach. „Wpisuje się to w politykę kłamstw i insynuacji, która prowadzona jest konsekwentnie od wielu miesięcy przez obecne władze polickiej spółki" – napisali w oświadczeniu.
Byłemu prezesowi chemicznej firmy Krzysztofowi J. i dwóm innym członkom zarządu – Wojciechowi N. i Annie P. – prokuratura postawiła już zarzuty. Według śledczych na skutek działalności członków zarządu, osób pełniących kierownicze stanowiska w spółce oraz przedstawicieli różnych spółek współpracujących z Policami chemiczna firma straciła co najmniej 30 mln zł i została bezpośrednio narażona na stratę kolejnych 2,5 mln zł.
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w tej sprawie aż dziesięć osób, ale sąd nie zgodził się na ich tymczasowe aresztowanie.
Jeden z wątków sprawy dotyczy inwestycji Polic w Afryce. W 2013 r. chemiczna spółka kupiła za 28,85 mln dol. udziały w African Investment Group (AIG), zapewniając sobie dostęp do złóż fosforytów. Surowiec ten jest niezbędny do produkcji nawozów wieloskładnikowych. Wątpliwości prokuratury wzbudziła jednak nie tyle sama transakcja, ile zlecane przez afrykańską spółkę usługi. Zdaniem prokuratury AIG zawarł niekorzystną umowę dotyczącą zebrania informacji i dokumentów umożliwiających uzyskanie koncesji na wydobycie fosforytów w Senegalu. Jak ustalili śledczy, opiewający na 6 mln dol. kontrakt podpisano, mimo że wcześniej AIG uzyskał w Ministerstwie Górnictwa Senegalu wszystkie niezbędne licencje i zezwolenia na eksploatację złóż fosforytów. Przewidzianą w kontrakcie sumę miano wypłacić jeszcze przed zawarciem umowy.
Wątków jest jednak znacznie więcej. Police miały na przykład kupić duże ilości ilmenitu kenijskiego, mimo że nie spełniał wymagań jakościowych. Miało to spowodować straty spółki sięgające 4,5 mln zł. Kolejne straty – w wysokości 2,7 mln zł – według prokuratury poniosła firma w związku z zawyżaniem stawek w umowach spedycyjnych.
To jednak inwestycja w Senegalu wywołuje obecnie największe emocje. Kupując udziały w AIG od wrocławskiej firmy DGG Eco, Police dostały w pakiecie dwa złoża fosforytów i jedno złoże piasków ilmenitowych, z których produkuje się biel tytanową. W 2013 r. eksploatowane było tylko jedno niewielkie złoże fosforytów – Lam Lam, które miało służyć Policom jeszcze przez cztery lata.
Do tego czasu spółka miała pozyskać koncesję wydobywczą i wybudować kopalnię na drugim, dużo zasobniejszym złożu Kebemer. Nowy zarząd spółki analizuje, czy warto kontynuować ten projekt.

Wyścig po fosforyty

Dostęp do własnych fosforytów, które są podstawą do produkcji niektórych nawozów, miał pomóc Grupie Azoty Police dogonić światową konkurencję. W latach 2013–2014 spółka wydobywała ten surowiec na własnym złożu Lam Lam, następnie zdecydowała się przekroczyć granicę działki i kontynuować eksploatację na sąsiednim terenie. Po zmianie zarządu Polic w 2016 r. spółka nie prowadzi już wydobycia, a fosforyty kupuje wyłącznie od zewnętrznych dostawców.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA