Irakijczycy sprzeciwiają się korupcji rządzących, powszechnemu bezrobociu (bez pracy jest ok. 25 proc. młodych ludzi) i zastojowi w ważnych inwestycjach. Premier Adil Abd al-Mahdi, członkowie rządu i marszałek parlamentu Mohammed Al-Halbussi zaproponowali wprowadzenie w kraju kilkunastu reform, ale demonstranci nie uznali tego kroku za rozwiązanie problemu. W nocy grupa mężczyzn wzniosła barykady na moście oddzielającym demonstrantów i siły bezpieczeństwa. Funkcjonariusze rzucali w kierunku protestujących kanistry z gazem łzawiącym.
Przed weekendem premier Iraku Adil Abd al-Mahdi zdecydował o wysłaniu na ulice Bagdadu elitarnych oddziałów antyterrorystycznych. Szef irackiego rządu w specjalnej notatce polecił dowództwu służby antyterrorystycznej "skorzystać ze wszystkich dostępnych środków", aby doprowadzić do zakończenia protestów w stolicy.
Antyterroryści zostali też wysłani do położonego na południu kraju miasta An-Nasirijja. Rozbili tam demonstrację i aresztowali kilkadziesiąt osób.