fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Ochroniarze zostaną objęci egzaminem państwowym?

Błędy ochrony przyczyniły się do ataku i późniejszej śmierci prezydenta Gdańska. Agencja ochrony straciła licencję
EAST NEWS
Egzaminy państwowe dla pracowników ochrony, limit wieku i sprawności – czy MSWiA zmieni prawo po ataku na prezydenta Pawła Adamowicza?

Ochroniarze nie są dziś w stanie odeprzeć ataków chuliganów i osób zakłócających porządek, bo to w większości służba informacyjna, bez żadnych praw, o drastycznie obniżonych kawalifikacjach – wynika z petycji, która wpłynęła do ministerstwa Joachima Brudzińskiego. Jej autor (chce pozostać anonimowy) wskazuje na pilną potrzebę zmian w ustawie o ochronie osób i mienia, koniecznych, by ochrona działała skutecznie.

Po dramacie w Gdańsku

Punktem wyjścia petycji jest tragiczna śmierć prezydenta Gdańska, który zmarł po ataku nożownika podczas charytatywnej imprezy. Mimo obecności agentów ochrony wynajętej przez organizatora Stefan W. wszedł na scenę z 14-centymetrowym nożem i kilka razy dźgnął Pawła Adamowicza.

Po tym zdarzeniu MSWiA skontrolowało agencję ochrony Tajfun i cofnęło jej licencję, dopatrując się w jej działaniu wielu zaniedbań. Takich jak np. brak weryfikacji karalności pracowników ochrony, brak nadzoru nad wykonywaniem zadań. Na jaw wyszło też, że jeden z agentów nie został wpisany na listę kwalifikowanych pracowników ochrony fizycznej.

Choć organizację imprezy pod kątem zapewnienia bezpieczeństwa wciąż bada prokuratura, to już wiadomo, że ochrona po prostu przeoczyła Stefana W. Wykluczono, by wszedł na scenę dzięki identyfikatorowi dla mediów (tak twierdził Dariusz S. z agencji – za co ma zarzuty). – Całość zebranego przez nas materiału oceni biegły z zakresu zarządzania bezpieczeństwem. Ustali, czy agencja działała prawidłowo – mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Tymczasem już teraz autor petycji do MSWiA wnosi o pakiet zmian prawa. Chce ponownego wprowadzenia egzaminów państwowych dla pracowników ochrony w komendach wojewódzkich policji, a także licencji I i II stopnia, jakie obowiązywały w przeszłości. Przestały, bo w styczniu 2014 r. rząd PO–PSL zderegulował rynek ochrony. „Spowodowało to drastyczne obniżenie kwalifikacji pracowników ochrony. Egzaminy w obecnej formie to czysta fikcja" – twierdzi autor petycji. I ocenia, że uwolnienie zawodu ochroniarza spod restrykcji spowodowało, że dziś „dozwolone jest zatrudnianie pracowników ochrony ze stopniem niepełnosprawności, co jest sprzeczne z przepisami ustawy o ochronie osób i mienia".

Wnioskodawca uważa, że rząd powinien wprowadzić zakaz zatrudniania do ochrony osób z grupą inwalidzką (zwłaszcza na imprezach masowych). Zaznacza, że Polska to jedyny kraj UE, w którym jest to możliwe.

Egzamin dla każdego

Inny postulat to ograniczenie wieku ochroniarzy do 60 lat – osoby powyżej tej granicy, zdaniem autora, nie mają „predyspozycji" do wykonywania zawodu. Inny minus to brak uprawnień do stosowania przez ochroniarzy środków przymusu bezpośredniego, zwłaszcza przy zabezpieczeniu imprez masowych (np. w pałki typu tonfa). Podsumowując – potrzeba zmian, bo „ochrona w obecnym stanie przepisów nie jest w stanie odeprzeć ataków osób zakłócających porządek".

Eksperci uważają, że postulaty są słuszne. – Błędem była liberalizacja wymogów dla pracowników ochrony. To zawód dotyczący bezpieczeństwa, nie powinno się go uwalniać – uważa Sławomir Wagner, przewodniczący rady nadzorczej Polskiego Holdingu Ochrony (były prezes PIO).

Deregulacja wprowadziła dwie kategorie pracowników ochrony – kwalifikowany i niekwalifikowany (ci drudzy nie muszą przejść żadnych szkoleń). – Powinna być jedna kategoria i wszyscy agenci ochrony powinni przejść obowiązkowy kurs i egzamin. Państwowy lub organizowany przez uprawnioną jednostkę. Takie wymogi są np. w Czechach, na Słowacji, w Niemczech – wskazuje.

Zgadza się z tym, że dzisiaj kursy bywają fikcją. Jest jednak przeciwny barierze wieku. – Ważny jest stan zdrowia, jeśli 65-latek jest sprawny i zaliczy kurs, dlaczego nie mógłby pracować? – mówi.

Koncert w Gdańsku był oparty na ustawie drogowej, a nie na przepisach o imprezach masowych – dzięki temu obowiązywały niższe wymogi, np. co do ilości ochroniarzy. Zdaniem autora petycji państwo musi zobligowac´ organizatorów podobnych imprez do bezwzględnego przestrzegania przepisów dotyczących organizacji imprez masowych. MSWiA podaje, że „analizuje pomysły i przygotowuje odpowiedź na petycję", ale nie ujawnia, czy kierunek proponowanych zmian jest słuszny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA