Reklama
Rozwiń
Reklama

Restauracja wyprasza klientów z dziecięcymi wózkami

Właściciel restauracji w Hotelu Wunderbar w szwajcarskim Arbon zakazuje wstępu do lokalu osobom z wózkami dziecięcymi. - Prowadzimy restaurację, a nie żłobek - tłumaczy Simone Siegmann, menadżer hotelu.

Aktualizacja: 21.02.2018 14:28 Publikacja: 21.02.2018 08:36

Restauracja wyprasza klientów z dziecięcymi wózkami

Foto: stock.adobe.com

arb

Zakaz oburzył jedną z klientek, Aninę L. (media nie podają jej nazwiska), która na Facebooku napisała, że ona i jej dwie przyjaciółki - wszystkie z dziećmi w wieku od 9 do 11 miesięcy - zostały poinformowane, że nie mogą wejść z dziecięcymi wózkami do lokalu. Kobiety poproszono, by zostawiły wózki na zewnątrz.

"Chodziłyśmy tam często i zawsze ustawiałyśmy wózki tak, aby nie przeszkadzały innym gościom. A teraz nas nie chcą" - oburzała się Anina L. we wpisie umieszczonym na Facebooku.

Pracownik restauracji, pytany o sprawę przez serwis thelocal.ch, przyznał, że do lokalu nie można wprowadzać wózków, ale można przychodzić do niego z małymi dziećmi - pod warunkiem że wózki zostawia się przed wejściem.

Simone Siegmann stwierdziła z kolei, że reakcja kobiety na wprowadzony przez restaurację zakaz jest "prymitywna".

Siegmann zapewnia, że otrzymuje wyrazy poparcia od klientów i podkreśla, że obecność dziecięcych wózków w lokalu utrudniała pracę kelnerom i kelnerkom. W odpowiedzi na post Aniny L. Siegmann zwróciła uwagę, że zdarzało się, iż w lokalu za jednym razem było nawet 14 dziecięcych wózków.

Reklama
Reklama

Manager hotelu skarżyła się również na hałas, którego źródłem były dzieci, a także na zachowanie małych gości, którzy potrafili "rozchodzić się po restauracji i wyciągać rzeczy z lodówki".

- Prowadzimy restaurację, a nie żłobek - podkreśliła Siegmann w rozmowie z "St. Galler Tagblatt".

Społeczeństwo
Rosjanie sięgają po antydepresanty jak nigdy wcześniej. Wojna silniejsza niż pandemia
Społeczeństwo
Ostatnia akcja białoruskiej Maty Hari. Agentka Łukaszenki do zadań specjalnych
Społeczeństwo
Czy grozi nam III wojna światowa? W Europie rośnie strach
Wspomnienie
James Van Der Beek nie żyje. Gwiazdor „Jeziora marzeń” miał 48 lat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama