Reklama

Włodzimierz Czarzasty: Będziemy tam, gdzie będą ludzi bili po mordach

- Albo się ma program i go realizuje, albo się mówi tak: "związki partnerskie ok, ale jeśli się im dzieje coś złego, to nas tam nie ma" - mówi lider SLD Włodzimierz Czarzasty.
Włodzimierz Czarzasty: Będziemy tam, gdzie będą ludzi bili po mordach

Foto: Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Włodzimierz Czarzasty powiedział, że w weekend w całej Polsce odbędą się wiece i marsze w obronie Białegostoku. Zaplanowanych jest ok. 40 wydarzeń.

- Jak związki partnerskie w Białymstoku dostają po twarzy, są bite, kopane, to trzeba je bronić - powiedział w Polsat News. - Albo się ma program i go realizuje, albo się mówi tak: "związki partnerskie ok, ale jeśli się im dzieje coś złego, to nas tam nie ma" - dodał odnosząc się do Platformy Obywatelskiej.

Czarzasty był dopytywany, kim dla niego jest Grzegorz Schetyna. - Jest sojusznikiem w walce o demokratyczną Polskę oraz osobą, która razem z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem rozbiła świetny projekt o nazwie Koalicja Europejska - odpowiedział.

W Białymstoku 20 lipca odbył się pierwszy w historii miasta Marsz Równości organizowany przez przedstawicieli środowiska LGBT. Marsz był zakłócany przez kontrdemonstrantów - w tym m.in. pseudokibiców piłkarskich - którzy obrzucali jego uczestników kamieniami i petardami, palili tęczowe flagi, a także ścierali się z policją.

Kilkuset uczestników marszu niosło tęczowe flagi i parasole. Na transparentach mieli hasła: "Miłość nie jest grzechem", "Równość płci", "Miłość dla wszystkich ponad wszystko", "Miasto bez barier". Po obu stronach marszu szli kontrmanifestanci ze środowiska kibiców. Uczestników obu zgromadzeń oddzielał kordon policji.

Reklama
Reklama

Do pierwszych incydentów doszło jeszcze przed wyruszeniem marszu, zaatakowanego przez środowiska pseudokibicowskie. W czasie zamieszek w Białymstoku pobity został m.in. 14-letni chłopak.

Po zamieszkach podczas Marszu Równości w Białymstoku zatrzymano 25 chuliganów.

Komentując wydarzenia z Białegostoku minister edukacji Dariusz Piontkowski stwierdził, że "marsze wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne budzą ogromny opór". - Warto się zastanowić, czy tego typu imprezy powinny być organizowane - dodał. O tę wypowiedź szefa MEN pytał premiera Mateusza Morawieckiego Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Lewica zapowiedziała zorganizowanie w Białymstoku marszu przeciw przemocy w odpowiedzi na wydarzenia z 20 lipca.

Z kolei Platforma Obywatelska domagała się dymisji szefowej MSWiA Elżbiety Witek.

Amnesty International potępiło nienawistne i przemocowe zachowania, do których doszło w Białymstoku podczas Marszu Równości. Stwierdzono, że policja nie zapewniła odpowiedniej ochrony.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Polityka
Nieoficjalnie: Będą zmiany w rządzie. Mogą objąć trzy resorty
Polityka
Czarzasty: nie nadałem numeru projektowi „polskiego SAFE 0 proc.”
Polityka
Nowy sondaż partyjny: Rośnie poparcie dla liderów. Kto zyskuje bardziej, KO czy PiS?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama