fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Smog

Walka ze smogiem: Dobre praktyki tylko latem

Fotorzepa, Piotr Guzik
Zimą za pozostawienie samochodu na parkingu pod Stadionem Narodowym trzeba płacić. Niestety, bilet parkingowy nie uprawnia do jazdy komunikacją miejską.

19 grudnia prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski ogłosił plan walki ze smogiem. To m.in. nowe buspasy i zmniejszenie ruchu aut w najbardziej zatłoczonych dzielnicach. Zapowiedziano też wzrost opłat za parkowanie i rozszerzenie strefy płatnego parkowania, co ma spowodować, że więcej osób będzie pozostawiało samochody na parkingach P+R (parkuj i jedź). Takich miejsc jest w stolicy 16. Mieszczą 4655 samochodów.

Jednym z najpopularniejszych jest parking na błoniach Stadionu Narodowego, w pobliżu stacji metra. To dla wielu osób dojeżdżających do pracy jest zachętą do tego, by przesiąść się do miejskiej komunikacji.

Problem jednak w tym, że w czasie, gdy funkcjonuje „Zimowy Narodowy”, za pozostawienie auta trzeba zapłacić 10 zł. Opłaty pobierane są zwykle od godz. 14, ale w okresie świąt Bożego Narodzenia i w czasie ferii już cały dzień.

– Miasto wynajmuje powierzchnię parkingową od operatora PGE Narodowy spółki PL.2012+. To 110 miejsc parkingowych – wyjaśnia Beata Wiśniewska ze stołecznego ratusza. Parking ten znajduje się wzdłuż torów kolejowych, nie na błoniach. – Umowa najmu umożliwia użytkownikom parkingu P+R możliwość parkowania samochodów w przypadku braku wolnych miejsc na parkingu na błoniach – mówi urzędniczka, i dodaje, że zmieści się tam 2 tys. aut.

Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy spółki PL.2012+, tłumaczy, że płatny parking na błoniach działa np. podczas wszystkich meczów, koncertów, imprez rozrywkowych oraz w czasie działania „Zimowy Narodowy”. – Przez pozostałą część roku, gdy nasz teren nie jest wynajęty pod organizację żadnego wydarzenia, ani gdy nie organizujemy tam przestrzeni parkingowej, nie ograniczamy nikomu dostępu do niej – wyjaśnia.

Problem w tym, że w dniu, kiedy za postój na parkingu trzeba zapłacić, świeci on pustkami. Warszawski ratusz nie odpowiedział, czy w ramach walki ze smogiem planuje w okresie zimy wynająć więcej miejsc na błoniach.

W innych miastach w Polsce też stawia się na parkingi P + R i często pobiera się za nie opłatę. Różnica jest taka, że zazwyczaj płaci się raz – albo za parking, albo za bilet komunikacji miejskiej.

Tak jest np. w Krakowie. – Kierowcy posiadający okresowe bilety komunikacji miejskiej mogą się na nich zatrzymywać nieodpłatnie. Osoby korzystające okazjonalnie za postój samochodu na parkingu zapłacą 10 zł, ale ten bilet postojowych pełni jednocześnie funkcję całodobowego biletu komunikacji zbiorowej – mówi Kamil Popiela z tamtejszego ratusza.

W Katowicach jedyny tego typu parking jest bezpłatny dla kierowców wraz z biletem na pociąg.

Podobnie jest w Poznaniu, gdzie do bezpłatnego postoju uprawnia zakupienie okresowego biletu miejskiego. Dla osób, które nie mają takiego biletu, opłata za parking wynosi 15 zł. Bilet ten także uprawnia do podróżowania na wszystkich liniach miejskich i podmiejskich bez potrzeby zakupu biletu na komunikację.

We wtorek prezydent stolicy Rafał Trzaskowski spotka się z aktorką Grażyną Wolszczak. Pozwała ona Skarb Państwa i Warszawę za niewystarczającą walkę ze smogiem. Początek procesu 10 stycznia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA