fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Prorosyjski polityk w rękach ABW

Mateusz Piskorski
Fotorzepa, Robert Gardziński
Mateusz Piskorski, były poseł Samoobrony, a obecnie lider jawnie prokremlowskiej partii Zmiana, został zatrzymany.

Informację o zatrzymaniu Mateusza Piskorskiego, przeszukaniu jego biura i domów szefostwa partii Zmiana podał rosyjski portal Newsbalt.ru. Partia potwierdziła tę informację na swoim profilu na Facebooku.

„Dziś rano funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dokonali przeszukań w mieszkaniach członków władz krajowych partii ZMIANA, żądając wydania m.in. twardych dysków, nośników informacji, dokumentów itp." – czytamy w oświadczeniu, które podpisał Konrad Rękas, wiceprzewodniczący partii.

Dodał, że to „forma represji politycznej" i próba „zastraszenia środowisk mających odmienną od lansowanej przez władze RP wizję polskiej polityki zagranicznej, wewnętrznej i społeczno-gospodarczej".

Z nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że ABW działała na polecenie prokuratury w związku ze śledztwem, jakie prowadzi Mazowiecki Wydział Zamiejscowy ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji.

– Z uwagi na niejawny charakter postępowania prokuratura nie udziela żadnych informacji na jego temat – odpowiada nam Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej, zastrzegając, że prokuratura w żaden sposób nie odnosi się do informacji o zatrzymaniu. – Niejawność dotyczy całego postępowania, również jego przedmiotu – zaznacza prok. Jaraszek.

Czy Piskorski usłyszał zarzuty, jakie i czy mają one związek ze działaniem na rzecz Rosji?

Śledczy milczą. Nie ujawniają też, jakich materiałów szukali u szefów Zmiany i co zabezpieczyli.

Według naszych informacji w środę w siedzibie wydziału prowadzącego tajne śledztwo w tej sprawie trwały czynności, czyli najpewniej przesłuchanie Piskorskiego.

Były poseł Samoobrony od dawna szerzył prorosyjskie poglądy, popierał atak Rosji na Krym, a burzę wywołał, kiedy jako tzw. międzynarodowy obserwator pojechał doglądać krymskiego głosowania (miało ono uzasadnić przyłączenie półwyspu do Rosji). To wywołało falę krytyki, ponieważ polskie władze nie uznawały rosyjskiego referendum na terenie Ukrainy.

„Rzeczpospolita" już w marcu 2015 roku informowała, że Piskorskim interesuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a wcześniej przyglądała mu się także prezydencka Rada Bezpieczeństwa Narodowego i sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych. Jako szef partii Zmiana Piskorski był niemal wprost oskarżany przez władze o działanie „wbrew polskiej racji stanu".

Jak pisała wówczas „Rzeczpospolita", kluczową rolę odgrywały pieniądze. „Polskie prawo zabrania finansowania partii ze środków zagranicznych. Dlatego ABW czeka na pierwsze przelewy na konto Zmiany " – pisał na naszych łamach Andrzej Stankiewicz.

Niewykluczone, że teraz ABW zgromadziła dowody, które pozwoliły prokuraturze zlecić przeszukania u członków partii Zmiana, a Piskorskiego zatrzymać.

Mateusz Piskorski krótko był politykiem Polskiego Stronnictwa Ludowego, potem działał w Samoobronie, a w 2005 roku z list tej formacji dostał się do Sejmu.

—Grażyna Zawadka

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA