fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Policjant ma informować o emisji "Tylko nie mów nikomu"

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Funkcjonariusze policji mają monitorować i pilnować porządku podczas emisji filmu "Tylko nie mów nikomu" Tomasza i Marka Sekielskich - pisze Wirtualna Polska. Oficjalnie potwierdził tę informację rzecznik KGP.

Z wyjaśnień rzecznika Mariusza Ciarki wynika, że policja ma czuwać nad bezpieczeństwem widzów uczestniczących w pokazach filmu, do policji dotarły bowiem sygnały o możliwych próbach zakłócenia emisji.

- Nie chcemy powtórki z sytuacji z udziałem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - mówi insp. Ciarka.

Wirtualna Polska publikuje treść notatki, którą otrzymali funkcjonariusze policji w woj. pomorskim:

"Panie i Panowie Dyżurni KMP i KPP woj. pomorskiego. Zgodnie z poleceniem Komendanta KWP w Gdańsku Jarosława Rzymkowskiego polecam informować niezwłocznie o wszelkich doniesieniach n.t odtwarzania filmu dokumentalnego Tomasza Sekielskiego "Tylko nie mów nikomu" Dyżurnego KWP w Gdańsku. Dotyczy to zarówno miejsc publicznych jak i klubów, restauracji itp. Dyżurny KWP w Gdańsku" - brzmi jej treść.

W rozmowie z TVN24 współautor filmu Tomasz Sekielski wyraził nadzieję, że rzeczywiście chodzi tylko o bezpieczeństwo widzów, ale zdziwiła go "taka nadzwyczajna troska policji".

W ostatni poniedziałek policja zarekwirowała rzutnik, który miał zostać użyty do wyświetlenia filmu Sekielskich na fasadzie budynku obok Katedry Polowej WP w Warszawie. Funkcjonariusze powołali się na artykuł Kodeksu wykroczeń dotyczący braku zgody właściciela budynku na jego wykorzystanie do tego celu.

O wyjaśnienia tej sprawy zwrócił się do policji RPO Adam Bodnar, który argumentuje, że "odpowiedzialności za wykroczenie podlega zaś tylko ten, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy". A że do emisji nie doszło - nie było naruszenia porządku publicznego.

Film Tomasza i Marka Sekielskich "Tylko nie mów nikomu" miał premierę w serwisie YouTube 11 maja. Film opowiada historie osób, które w dzieciństwie były molestowane przez księży Kościoła katolickiego.

Bracia Sekielscy ujawnili m.in. nieznane dotychczas fakty dotyczące czynów pedofilskich, jakich dopuszczali się były kapelan prezydenta Lecha Wałęsy, ks. Franciszek Cybula oraz honorowy kustosz sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej ksiądz Eugeniusz M.

Czytaj także:

Pedofilia wchodzi w kampanię

Kościół nie ma swoich więzień

Strajk wiernych to nie jest dobry pomysł

Prymas Wojciech Polak mówiąc o filmie Sekielskich podkreślał, że film nie jest atakiem na Kościół. - Wręcz przeciwnie, (...) to jest jeszcze jeden element do naszej walki, do naszego zmagania się z pedofilią - przekonywał.

Z kolei kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski w rozmowie z "Rzeczpospolitą" i Onetem przeprosił "osoby pokrzywdzone za ból, łzy, za cierpienie". - Każdy kadr, każda scena, każda historia opowiedziana w tym filmie wbija w fotel. Poruszyła mnie ogromna tragedia, ogromny ból osób skrzywdzonych - mówił.

Po premierze filmu opozycja zaczęła domagać się powołania niezależnej komisji z udziałem świeckich ekspertów, która miałaby zająć się sprawą pedofilii w Kościele.

Press Club Polska przyznał braciom Sekielskim nagrodę specjalną za film "Tylko nie mów nikomu".

Źródło: Wirtualna Polska
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA