fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa - ruszają prace w Sejmie

Fotorzepa, Jerzy Dudek
W Sejmie ruszają prace nad prezydenckimi zmianami w Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

Na środę zaplanowano pierwsze czytania prezydenckich projektów nowelizacji ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Zmianami w KRS posłowie mają się zająć między godz. 17.45 a 19.15. Potem przyjdzie czas na Sąd Najwyższy (od 19.15 do 20.45). Zapowiada się gorąca dyskusja.

Nowe rozwiązania

Prezydent zaplanował duże zmiany w SN. Chce wysłać w stan spoczynku sędziów, którzy ukończą 65 lat, ale przewiduje możliwość wydłużenia ich kadencji. Kobieta-sędzia SN będzie mogła przejść w stan spoczynku po osiągnięciu 60. roku życia. Będzie to jednak tylko i wyłącznie jej decyzja. Ewentualną zgodę wydawać będzie prezydent.

Nie wiadomo jeszcze, jaki los spotka Małgorzatę Gersdorf, pierwszą prezes SN, która w listopadzie kończy 65 lat, ale została wybrana na sześcioletnią kadencję, która kończy się w 2020 r.

Andrzej Duda stawia też na dwie nowe izby w SN: dyscyplinarną, do której trafiać mają sprawy wszystkich sędziów (sądów powszechnych, wojskowych i Sądu Najwyższego), oraz kontroli nadzwyczajnych i spraw publicznych.

Pojawić ma się także nowa instytucja: skarga nadzwyczajna, która pozwoli zweryfikować każdy prawomocny, niesłuszny wyrok. Warunek jest jeden: skargę poprze prokurator generalny lub rzecznik praw obywatelskich.

Projekt obliguje też SN do niezwłocznego publikowania wszystkich swoich orzeczeń (wraz z uzasadnieniami) w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej SN. Znaleźć tam będzie również można m.in. informacje o dodatkowym zatrudnieniu sędziów SN i wyroki wydawane w sprawach dyscyplinarnych.

Punkt zapalny

Jeśli chodzi o zmiany w KRS, prezydencki projekt przewiduje, by kandydatów na sędziów-członków Rady mogły zgłaszać stowarzyszenia sędziowskie lub m.in. 2 tysiące obywateli. Do Rady trafialiby sędziowie, którzy uzyskali poparcie trzech piątych głosów posłów. Nie wiadomo, co stałoby się z obecnymi sędziami-członkami Rady. Prawdopodobnie dojdzie do wygaszenia ich kadencji.

Punktem zapalnym jest cały czas wybór sędziów-członków KRS. Mówi się co prawda już oficjalnie, że doszło do zawarcia kompromisu między prezydentem a PiS w tej sprawie. Prezydent miał bowiem inny pomysł niż Prawo i Sprawiedliwość.

Przypomnijmy, dziś wyboru dokonują sami sędziowie. Po zmianie będzie to robił Sejm. Problem polega jednak na tym, jak głosować nad kandydaturami. Prezydent proponował, by członków wybierać większością 3/5 głosów. Jeśli w takim głosowaniu nie udałoby się wyłonić kandydata, decydujący głos miał mieć prezydent. PiS z kolei chciał wybierać sędziów zwykłą większością.

Ostatecznie przyjęte ma być jeszcze inne rozwiązanie: w pierwszym kroku członkowie KRS będą wybierani większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Kandydaci zgłoszeni przez kluby opozycyjne będą mieli zapewnione miejsca w Radzie. Jeden klub poselski nie będzie mógł zgłosić więcej niż dziewięciu kandydatów. Jasno więc wynika, że sześć miejsc w Radzie przypadnie opozycji. Jeśli do porozumienia by nie doszło, wybór następowałby bezwzględną większością głosów. ©?

Etap legislacyjny: pierwsze czytanie w Sejmie

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA