fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

PiS bierze sądy na cel - kolejna odsłona reformy wymiaru sprawiedliwości

Fotorzepa/ Robert Gardziński
Z niemal 100 sędziów w Sądzie Najwyższym ma pozostać 20–30. Reszta przejdzie w stan spoczynku.

Rządzące ugrupowanie szykuje kolejną odsłonę reformy wymiaru sprawiedliwości. Jak ustaliła nieoficjalnie „Rzeczpospolita", będą zmiany zarówno w Sądzie Najwyższym (SN), jak i sądach powszechnych i administracyjnych.

Najbardziej radykalne mają dotknąć SN: według naszych informatorów zamiast 97 sędziów (na 125 etatów) pozostać ma ich elitarna 20-, może 30-osobowa grupa. Reszta przejdzie w stan spoczynku z powodu reorganizacji. Dotychczasowe izby SN mają być też łączone. Izba Dyscyplinarna, do której funkcjonowania ogromne zastrzeżenia ma Trybunał Sprawiedliwości UE, może zostać połączona z Izbą Karną – ta nie budzi żadnych wątpliwości. Izba Cywilna miałaby zostać połączona z Izbą Pracy.

Czytaj też:

Kolejny etap reformy sądów. Sąd Najwyższy do odchudzenia

W sądach spokoju nie będzie

Nowy rząd Morawieckiego ma reformować sądy i media

Czytaj też:

To nie koniec rewolucji. W sądach powszechnych ma zniknąć nadmiar osób funkcyjnych – dziś to 4 tys. na 10 tys. etatów sędziowskich. Niektórzy sędziowie pełnią nawet dwie funkcje. A to oznacza nie tylko podwójne dodatki, ale też bardzo ograniczony czas na pracę orzeczniczą.

Zreformowany ma też zostać status sędziów.

– Pracujemy nad zmianą, dzięki której sędziowie sądu powszechnego i administracyjnego, Sądu Najwyższego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego będą mieli jednolitą pozycję ustrojową, niezależnie od instancji, w której orzekają – zapowiada Anna Dalkowska, wiceminister sprawiedliwości.

Jej resort chce także ograniczenia liczby spraw wpływających do sądów. Dziś jest ich rocznie ponad 16 mln.

– Część spraw rozpoznawanych przez sądy powszechne mających charakter publicznoprawny mogłaby zostać przekazana do sądów administracyjnych – uważa Dalkowska. Przypomina również, że to sądy administracyjne, a nie powszechne, sprawują kontrolę administracji publicznej.

Coraz głośniej w samym PiS mówi się też o spłaszczeniu struktury sądownictwa poprzez likwidację sądów rejonowych lub apelacyjnych i wprowadzenie instytucji sędziego pokoju.

Poseł Marek Ast, przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości z ramienia PiS, potwierdza, że do dalszych zmian dojdzie. Zapewnia jednak, że nie ma jeszcze żadnego projektu.

Słysząc o zmianach w SN, sędzia Bartłomiej Przymusiński ze stowarzyszenia sędziów Iustitia mówi, że nie ma wątpliwości, iż chodzi o zrobienie z SN kalki obecnego Trybunału Konstytucyjnego, który akceptuje wszelkie decyzje władzy. Nie ma też złudzeń co do kolejnych zmian zapowiadanych przez PiS: – Nic dobrego z tego nie wyjdzie – uważa sędzia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA