fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Nowy proces karny: sprawy spadają z wokand

Fotorzepa/Rafał Guz
Sprawy spadają z wokand, bo sądy nie zdążyły pouczyć oskarżonych i pokrzywdzonych o ich prawach i obowiązkach. Od tygodnia są takie wymogi.

1 lipca wszedł w życie nowy, kontradyktoryjny proces karny. Zmiany wprowadzono mimo próśb i apeli prokuratury, by przesunąć je w czasie. Śledczy twierdzili, że nie są przygotowani organizacyjnie do zmian. Sprawdziliśmy, jak wyglądają pierwsze dni obowiązywania nowej procedury. Wygląda na to, że nie najlepiej.

Pouczają jak mogą albo odraczają

W zmienionym kodeksie postępowania karnego pojawia się obowiązek pouczenia oskarżonego i pokrzywdzonego o przysługujących im prawach i obowiązkach.

Sądy, które miały zaplanowane terminy na pierwsze dni lipca, mogły go wypełnić wcześniej, ale rozporządzenie ministra sprawiedliwości opublikowano dopiero w ostatnich dniach czerwca. Nie zdążyły więc. Część robi to, a przynajmniej próbuje, na rozprawie. Problem w tym, że druk pouczenia zajmuje kilka stron i często oskarżony, który musi się z nim zapoznać, wykorzystuje sytuację, by odroczyć proces. Sąd nie ma wtedy wyjścia.

Przykład to duża gospodarcza sprawa, w której na 2 lipca zaplanowano ogłoszenie wyroku. Sąd musiał odroczyć rozprawę, bo najpierw musiał pouczyć oskarżonych o ich prawach i obowiązkach. A że było ich wielu, przerwa nie wystarczyła.

Prokurator Piotr Kosmaty z Krakowa mówi, że sam stawał w sprawie, w której sędzia, zanim odczytano akt oskarżenia, wręczył pouczenia, ogłosił przerwę by dać oskarżonym chwilę na zapoznanie się z prawami i obowiązkami.

Podobnie jest np. w poznańskich sądach. Gdy nie mogą pouczyć oskarżonych albo pokrzywdzonych o ich prawach, bo ich obecność na rozprawie nie jest obowiązkowa, muszą odroczyć proces do czasu uzyskania od nich oświadczenia o zapoznaniu się z pouczeniem.

– Z tego m.in. powodu w pierwszych dniach lipca spadły z wokand setki spraw – mówi prokurator Jacek Skała ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników RP, który monitoruje początki obowiązywania nowych przepisów.

Gdy chcą obrońcy, sąd musi go wyznaczyć

Kolejny powód komplikacji w procesie to prawo stron do wyznaczenia obrońcy albo pełnomocnika z urzędu. Nieważne, że proces toczy się na starych zasadach, strony składają wnioski, a sąd jeśli chce je uwzględnić i wyznaczyć adwokata czy radcę, musi odroczyć sprawę.

Zdarzyło się też, że sąd po 1 lipca w sprawach, które już prowadził, postanowił zasięgnąć opinii o sytuacji finansowej oskarżonego. Taki obowiązek wprowadza art. 213 zmienionej procedury karnej. Przepis mówi wyraźnie, że trzeba uzyskać informację z systemu teleinformatycznego ministra finansów o stosunkach majątkowych i źródłach dochodu oskarżonego, w tym prowadzonych i zakończonych postępowaniach podatkowych. Powinno się to ustalać drogą elektroniczną na podstawie aktualnych danych znajdujących się w systemie. Problem w tym, że w wielu miejscach w kraju to niemożliwe.

Co jeszcze nie działa

Śledczy martwią się też brakiem technicznych możliwości obsługiwania spraw. Nowe przepisy przewidują, że na każdej rozprawie prokurator musi mieć akta podręczne z kopiami zeznań świadków itp. (do tej pory wystarczył akt oskarżenia). A to oznacza, że musi dostarczyć na rozprawę kilka, kilkanaście a czasem kilkadziesiąt tomów akt.

– Tylko jak to bezpiecznie zrobić – zastanawiają się śledczy, którzy w większych miastach dostają już pierwsze sygnały od policji, że lada dzień trafią do nich pierwsze sprawy.

Prokuratura krytycznie o reformie

Prokuratorzy związkowcy przygotowali raport, który wręczyli ministrowi sprawiedliwości Borysowi Budce. Domagają się w nim:

- wprowadzenia zasady powiązania prokuratora referenta ze sprawą od samego początku, aż do jej prawomocnego zakończenia; także w czasie postępowania przed sądem II instancji;

- wprowadzenia zasady obowiązkowego referatu oskarżycielskiego dla każdego prokuratora bez żadnych wyjątków;

- możliwie szerokiego określenia właściwości rzeczowej prokuratur okręgowych i apelacyjnych, tak aby obciążenie i odpowiedzialność za podejmowane decyzje procesowe prokuratorów zatrudnionych na tych szczeblach było równomierne z obciążeniem prokuratorów prokuratur rejonowych;

- rozbudowy przez doetatyzowanie pionu wspomagającego prokuratorów – administracji i asystentów, głównie w rejonie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA