fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Tomasz Pietryga: PiS chce utemperować TSUE

TSUE
Adobe Stock
Jarosław Kaczyński idzie na frontalne zwarcie z TSUE, który ma wkrótce decydować w fundamentalnych dla Polski sprawach.

W kwietniu br. podobny wniosek do TK złożył premier, pytając o wyższość polskiej konstytucji nad prawem unijnym. W Trybunale jest też skarga sędziów Izby Dyscyplinarnej SN w sprawie „zamrożonej" izby.

Piątkowy wniosek PiS to znak, że władza w Warszawie idzie na frontalne zwarcie z TSUE, który ma w najbliższym czasie decydować w fundamentalnych dla Polski sprawach. Nie tylko działania sądowego systemu dyscyplinarnego, ale też stosowania mechanizmu fundusze za praworządność czy Turowa.

TK zmierzy się z pytaniem, czy TSUE ma uprawnienia do wypowiadania się w sprawach ustrojowych, jaka jest szerokość kompetencji Luksemburga, wynikających wprost z traktatów, i jakie są relacje między polską konstytucją a prawem unijnym.

Nie ma wątpliwości, że ostatniej sprawie Trybunał Konstytucyjny potwierdzi wcześniejsze orzeczenia wskazujące, że ustawa zasadnicza jest najwyższym prawem na terytorium RP. W pozostałych kwestiach raczej należy zakładać, że zakwestionuje uprawnienia TSUE do wypowiadania się w sprawach sądowych, a także jego uprawnienia do eliminowania ( bądź zamrażania) z systemów państw członkowskich krajowych instytucji, które zdaniem Luksemburga są niezgodne z prawem UE.

W ten sposób rząd chce sobie zagwarantować pole manewru na przyszłość - w sporze z Brukselą, przy założeniu, że rozstrzygnięcia TSUE będą dla nas negatywne.

Na całą sprawę należy patrzeć nie tylko w kontekście kilkuletniego sporu, jakie rząd PiS toczy z instytucjami unijnymi o sądownictwo. Wpisuje się one w szerszy kontekst przeciągania liny między rozpychającym się kompetencyjnie TSUE, a niektórymi państwami członkowskimi.

W ubiegłym roku kompetencje Luksemburga zaczął kwestionować Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe w sprawie euroobligacji. W czerwcu Komisja Europejska zapowiedziała wdrożenie przeciwko rządowi w Berlinie postępowanie, a chodzi o "uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego". Co jest konsekwencją tamtej decyzji.

Jeszcze poważniejszy krok przeciwko decyzjom TSUE zrobiła Francja. Tamtejsza Rada Stanu zastrzegła w jednym z niedawnych orzeczeń kontrolę, czy prawo europejskie nie narusza francuskiej konstytucji, zwłaszcza gdy dotykają one wartości chronionych ustawą zasadnicza. Paryż jasno dał do zrozumienia, kto ma ostatnie zdanie w sprawach istotnych dla Francji.

Polskie wnioski do TK wpisują się w ten kontekst sporu o pozycję prawa unijnego i kompetencji strzegącego go sądu, z tą jednak różnicą, że ani Niemcy ani Francja, nie weszły w tak głęboki konflikt z instytucjami UE, jak Warszawa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA