Sądownictwo

Polacy podważają wyroki

Szef MSZ Jacek Czaputowicz założył w czwartek w Brukseli propozycje dotyczące m.in skargi nadzwyczajnej
PAP, Wiktor Dąbkowski
Złożono już setki wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej. Sąd Najwyższy nie ma ludzi do ich badania.

Skargi nadzwyczajne od kilku tygodni spływają od obywateli, chociaż sprawa budzi duże kontrowersje w Brukseli. Tylko do rzecznika praw obywatelskich wpłynęło 314 wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej, w tym 87 cywilnych.

Najwięcej dotyczy rozliczeń finansowych między małżonkami: sprawy o podział dorobku małżeńskiego, spadki, zniesienie współwłasności. Niektóre dotyczą spraw zakończonych kilkanaście lat temu. Wpływają też skargi o rozliczenie inwestycji budowlanej i nabycie udziałów w spółce, eksmisję z mieszkania, kontakty z dziećmi oraz pojedyncze o ustalenie pochodzenia dziecka.

Zarejestrowano też 24 wnioski z elementem gospodarczym czy administracyjnym: dotyczące sporów z bankami na tle lokat o zmiennej stopie procentowej; odszkodowań za szkody łowieckie, błędów medycznych, renty powypadkowej.

Zespół prawa karnego RPO przyjął 148 wniosków, wynika z nich, że zainteresowani dostrzegają w nowej skardze swoiste remedium, które odwróci zapadłe w ich sprawach wyroki, które konfrontują też z nagłaśnianymi teraz tzw. pomyłkami sądowymi. Pojawiają się też sprawy, w których Sąd Najwyższy oddalił kiedyś kasację – w tych sprawach wnioskodawcy głównie kwestionują fakt skazania, często dość ogólnie zarzucając wadliwość procedowania, stronniczość sędziów, akcentując wagę swoich wyjaśnień i korzystne dla nich zeznania świadków.

Trudno teraz prognozować, czy i w jakiej sprawie RPO wniesie skargę, ale w kilkudziesięciu sprawach zwrócił się już o nadesłanie akt przez sądy.

Do Prokuratorii Generalnej wpłynęło na razie pięć wniosków o wszczęcia postępowania ze skargi nadzwyczajnej, ale wnioskodawcy zostali poinformowani, że w ich sprawach prezes Prokuratorii jest niewłaściwy, gdyż jego prawo ograniczone jest do spraw, w których PG mogłaby reprezentować interesy Skarbu Państwa.

Wnioski spływają też do Prokuratury Krajowej. Wpłynęło ich już blisko 300.

Ogólną kompetencję do wnoszenia skargi nadzwyczajnej mają prokurator generalny i RPO, a w zakresie swojej właściwości, prezes Prokuratorii Generalnej RP, rzecznicy praw dziecka, praw pacjenta i finansowy oraz przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego i prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. To w ich rękach jest decyzja, czy skargę do SN wnieść czy nie. W trakcie prac parlamentarnych rozważano, czy nie dać tego prawa do rąk poszkodowanych, ale nie uczyniono tego z obawy, że skarg takich mogłoby być zbyt dużo i byłyby wnoszone pochopnie.

Skargi mają oczywiście też ograniczenia merytoryczne, które dany urząd będzie badał. Skarga nadzwyczajna może być wniesiona, jeżeli jest to konieczne dla zapewnienia praworządności i sprawiedliwości społecznej i skarżone orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w konstytucji, rażąco narusza prawo, zachodzi oczywista sprzeczność ustaleń sądu zebranymi dowodami, a orzeczenie nie może być uchylone lub zmienione w innym trybie. Jeśli sprawę już rozpatrywał SN, należy postawić inne skuteczne zarzuty.

Zainteresowany musi odpowiednio wcześniej złożyć wniosek do jednego ze wspomnianych urzędów, by zajął się jego sprawą. Pisanie obecnych kasacji jest trudne, a pisanie skarg nadzwyczajnych, sięgających nieraz daleko wstecz, tym bardziej. Pierwszy krok to sprowadzenie do urzędu akt sprawy, później ich badanie i formułowanie wniosków, wreszcie pisanie skargi nadzwyczajnej. W ocenie adwokata Romana Nowosielskiego musi to zabrać ok. trzech miesięcy pod warunkiem, że RPO czy prokuratura zostaną wzmocnione prawnikami.

Większe problemy może mieć Sąd Najwyższy. Zgodnie z nowym, wydanym przez prezydenta regulaminem SN dla Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych przewidziano 20 stanowisk sędziowskich, ale na razie nie ma ona w ogóle sędziów. Nikt też nie jest w stanie powiedzieć, ile może być wniosków do urzędów oraz ile skarg nadzwyczajnych do SN i czy SN im podoła. Tylko biuro RPO prowadziło symulację, że na ok. 50 tys. skarg napływających rocznie do niego 5 proc. dotyczyłoby prośby o wniesienie skargi nadzwyczajnej, a jeśli pomnożyć to przez 20 lat, z których orzeczenia mogą podlegać tej procedurze, to może być ok. 50 tysięcy wniosków.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL