Rzecznicy patentowi

Rzecznik patentowy powinien być pierwszym doradcą w biznesie

Adobe Stock
Przedsiębiorcy, gdy wymyślą ciekawe rozwiązanie, najpierw się nim chwalą, a potem idą do rzecznika patentowego po ochronę. Często jest na to za późno. To rzecznik powinien być pierwszym doradcą w biznesie – podkreśla prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych w rozmowie z Anną Krzyżanowską.

Rz: Rzecznicy patentowi świętują w tym roku 100 lat istnienia. Zapewne przez ten czas sposób wykonywania zawodu sporo się zmienił. Jak 100 lat temu wyglądał zawód rzecznika, a jak wygląda dziś?

Dorota Rzążewska: Na przestrzeni tych 100 lat rzeczywiście zmieniło się bardzo dużo. Z tymczasowego dekretu naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego, który powołał do życia zawód rzecznika patentowego, wynikało, że w 1918 r. był to pełnomocnik do reprezentowania klientów przed Urzędem Patentowym w sprawach dotyczących między innymi wynalazków. Dekret mówił także o tym, że rzecznik to osoba z wyższym wykształceniem – zwłaszcza technicznym.

Czytaj także: Biznes oparty na innowacji potrzebuje rzeczników patentowych

Określono zatem podstawy wykonywania tego zawodu?

Tak. Dziś rzecznicy również najczęściej występują przed polskim Urzędem Patentowym. Reprezentujemy klientów w postępowaniach rejestrowych, czyli tych, w których mamy uzyskać dla naszego mocodawcy prawa wyłączne. Prowadzimy też sprawy sporne – gdy między stronami pojawiają się wątpliwości co do tego, czy prawo zostało udzielone prawidłowo czy nie. Współcześnie rzecznik patentowy został też wyposażony w prawo występowania przed sądami w sprawach z zakresu własności przemysłowej i zwalczania nieuczciwej konkurencji. Ponadto dziś rzecznik patentowy to również doradca z zakresu prawa autorskiego. Co niedawno potwierdził nawet Sąd Najwyższy, wskazując, że rzecznik patentowy może być pełnomocnikiem w sprawach dotyczących prawa autorskiego, jeśli to prawo pozostaje w związku z przedmiotem ochrony własności przemysłowej, czyli z wynalazkiem, wzorem użytkowym, wzorem przemysłowym, znakiem towarowym.

Z czym to uprawnienie się praktycznie wiąże?

Z tym, że możemy np. prowadzić postępowania związane z roszczeniami twórców. Nie zapominajmy, że każdy wynalazek, każdy wzór użytkowy, każdy wzór przemysłowy ma swojego autora.

Czyli w sytuacji, gdy na przykład dana firma zainspiruje się jakąś grafiką wykonaną przez artystę, rzecznik patentowy pomoże?

Tak, może pomóc.

To spore poszerzenie kompetencji i to o zakres, który wprost nie wynika jednak z ustawy.

Dlatego trzeba postawić kropkę nad i. Rozmawiamy z ministerstwem o zmianie przepisów. Wydaje się, że w ustawie – Prawo własności przemysłowej oprócz zapisu, który mówi, że rzecznik patentowy działa w sprawach własności przemysłowej oraz w zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, należałoby dodać właśnie prawa autorskie. Wówczas wszystko stałoby się spójne.

I zaczęłaby się awantura, że rzecznicy chcą kompetencji adwokatów i radców.

Takich „awantur" w historii naszych profesji już trochę było. Niedawno adwokaci i radcowie otrzymali uprawnienia zastrzeżone wcześniej jedynie dla rzeczników patentowych, które dotyczyły znaków towarowych. Mogą je rejestrować, zgłaszać, mogą doradzać, mogą wreszcie występować w sprawach znaków towarowych przed Urzędem Patentowym.

Jak bardzo zawód rzecznika różni się od tradycyjnego zawodu prawnika?

Ja zwykle mawiam, że rzecznik patentowy to zawód interdyscyplinarny, ponieważ łączy zarówno elementy wiedzy inżynierskiej, jak i prawniczej. Na tym polega także pewnego rodzaju trudność stworzenia odpowiedniego procesu edukacji. Stąd też każda z osób, które odbywają aplikację rzecznikowską, ma swojego patrona.

Ma swojego mistrza.

Tak, ta relacja i współpraca musi być bardzo ścisła, bo inaczej tego rzemiosła nie da się nauczyć. Wracając jednak do wątku dyskusji o uprawnieniach adwokatów, radców oraz rzeczników, myślę, że doszliśmy do takiego momentu, który pozwoli nam obok siebie funkcjonować.

931 osób jest rzecznikami patentowymi w Polsce. Patrząc na rozwój technologii, patrząc na rzesze osób chcących wykonywać i wykonujących zawód adwokata czy radcy, ta liczba nie jest duża. Dlaczego tak mało osób decyduje się na bycie rzecznikiem?

Dotknęła pani dwóch aspektów. Wbrew pozorom aktualna liczba rzeczników w Polsce jest ilością wystarczającą dla dokonywania zgłoszeń i ochrony rozwiązań, które co roku przedsiębiorcy zgłaszają czy to w polskim urzędzie patentowym, czy za granicą. Tym, na co jako prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych patrzę jednak z troską, jest kwestia zainteresowania zawodem młodego pokolenia. Liczba 931 rzeczników to pochodna także tego, że cały czas w Polsce ludzie nie wiedzą, co to jest własność przemysłowa. Przedsiębiorcy nie dbają o ochronę własności intelektualnej, rozpoczynając swoją działalność. Nie mają takiego odruchu.

Jakie są zatem główne grzechy przedsiębiorców, jeśli chodzi o własność przemysłową?

Najczęstszy to właśnie brak wiedzy.

A konkretnie?

Bardzo proszę. Aby uzyskać patent, trzeba wykazać, że dane rozwiązanie to nowość i to nowość na skalę światową. Co robią natomiast rodzimi przedsiębiorcy, którzy wymyślą rozwiązanie z bardzo dużym potencjałem biznesowym czy rozwiązanie, które stanowić może milowy krok w rozwoju danej branży? Najpierw się nim chwalą i wdrażają w życie. Później, gdy okazuje się, że pomysł doprowadził firmę do sukcesu, przychodzą do rzecznika patentowego i proszą o ochronę rozwiązania. Wtedy często jest jednak za późno. Dlatego mówimy, że rzecznik patentowy powinien być pierwszym doradcą w biznesie. Sama wielokrotnie doradzam przedsiębiorcom, jak budować strategię, by zyskać przewagę konkurencyjną. Przy tym warto także podkreślić, że prawa własności intelektualnej to również narzędzia biznesowe. Zarejestrowane prawa wykazywane są po stronie aktywów firmy. Co może być pomocne w bieżącej pracy przedsiębiorstwa. Wielokrotnie przygotowywałam umowy dotyczące zastawu dla przedsiębiorcy, gdy trzeba było zabezpieczyć kredyt na bieżącą działalność firmy i tym zabezpieczeniem był właśnie znak towarowy, wzór przemysłowy czy patent.

Czyli dzięki prawu własności przemysłowej można zyskać finansowanie?

Tak. Liczę, że gdy przedsiębiorcy będą tego świadomi, zapotrzebowanie na rzeczników patentowych wzrośnie.

Dużą firmę zapewne stać na pomoc rzecznika i jego biznesowe doradztwo. Co jednak ze startupami, które często mają dobre, rewolucyjne pomysły, ale pustą kasę i szukają inwestorów?

W tej chwili w Polsce wbrew pozorom jest całkiem sporo sposobów finansowania działalności startupów. Fundusze są bardzo różne i uwzględniają wsparcie rzeczników. Problemem jest jednak nadal brak świadomości konieczności skorzystania z pomocy profesjonalisty. Startupowcy należą również niestety do tego grona podmiotów, które lubią się za wcześnie chwalić swoim rozwiązaniem. Wiem, że jest to podyktowane poszukiwaniami finansowania i chęcią zainteresowania inwestora. Nie można jednak zapominać choćby o podpisywaniu umów o poufności. To jeden z elementów całego instrumentarium, które pozwoli zadbać o to, by nie stracić rozwiązania z potencjałem.

W filmie promującym zawód rzecznika patentowego, przygotowanym przez jedną z kancelarii, rzecznik jest przedstawiany jako „superbohater w świecie patentów i znaków towarowych". Zgadza się pani, że rzecznicy patentowi są superbohaterami?

Rzecznicy patentowi swoje zadania traktują jako misję. Jest to misja pomagania przedsiębiorcom i twórcom w uzyskiwaniu praw. A czy to nie jest charakterystyczna cecha superbohaterów, że chcą pomagać, chociaż czasami nie jest to łatwe? Ochrona własności intelektualnej i przemysłowej często wymaga wzięcia pod uwagę wielu czynników, tak by patent klienta chroniony był przez lata. Musimy wykazać się naprawdę dużą znajomością branży, a także dużą wyobraźnią. Myślę, że właśnie osoby z takimi cechami, które są w stanie jeszcze pokonać pewne meandry formalnoprawne i dodatkowo wesprzeć – jako doradca biznesowy – swojego mocodawcę, zasługują na miano superbohatera.

Przydałaby się zatem jakaś peleryna. Będzie toga dla rzeczników?

W tej chwili trwają prace nad zmianą ustawy o rzecznikach patentowych. Projekt, który został przygotowany przez Urząd Patentowy, będzie jeszcze konsultowany ze środowiskiem rzeczników patentowych. Zakładam, że wówczas pojawi się ten wątek, bo są sygnały, że rzecznicy chcieliby togi traktować jako strój urzędowy. Pewna część naszej pracy wykonywana jest przecież przed sądami czy urzędami państwowymi.

Jak pani zdaniem będzie wyglądać zawód rzecznika za 100 lat?

Myślę, że będzie jeszcze bardziej związany z biznesem. Myślę, że będzie zdecydowanie bardziej nowoczesny z punktu widzenia narzędzi, które będą wykorzystywane w codziennej pracy związanej z komunikacją, z przekazywaniem informacji, komunikowaniem się z klientami. Pewnie też zmieni się specyfika rozwiązań, które mogą być chronione. Życie pokazuje bowiem, że idziemy w stronę globalnych rozwiązań bazujących na technologiach informatycznych i sztucznej inteligencji. Pracy nie powinno nam zabraknąć, jeśli w Polsce zmieni się świadomość przedsiębiorców odnośnie do roli, jaką prawa własności intelektualnej odgrywają w biznesie. Na 100-lecie zawodu rzecznika patentowego życzymy sobie, by Polska stała się superinnowacyjną gospodarką opartą na wiedzy, w której rzecznicy patentowi będą pierwszymi doradcami w biznesie, z wieloma ciekawymi sprawami.

Dorota Rzążewska - prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL