fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zdrowie

Epidemia, która zagraża życiu

Osoby z grupy ryzyka powinny wykonywać badanie poziomu glukozy we krwi
Fotolia
Miażdżyca, zawał serca, udar mózgu, utrata wzroku – to najpoważniejsze powikłania cukrzycy. Gdyby od początku była dobrze leczona, można by było ich uniknąć.

Chociaż cukrzyca nie jest chorobą zakaźną, została uznana za epidemię XXI wieku. Mówi się nawet o pandemii, ponieważ liczba zachorowań rośnie na całym świecie. Chorzy często początkowo lekceważą diagnozę – niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że z powodu powikłań cukrzycy na świecie umiera więcej osób niż w wyniku HIV/AIDS, gruźlicy i malarii razem wziętych. Dane Międzynarodowej Federacji Diabetologicznej (IDF) są wręcz alarmujące: co 10 sekund diagnozuje się kolejny przypadek cukrzycy, a co 6 sekund 1 osoba umiera z powodu powikłań.

Rosną zachorowania zarówno na cukrzycę typu 1, jak na cukrzycę typu 2, jednak o epidemii mówi się w kontekście tej drugiej. Eksperci spodziewają się dalszego wzrostu liczby chorych na cukrzycę w Polsce.

– Już dziś choruje 2 mln 170 tys. osób. Szacuje się też, że ok. 600 tys. osób ma niezdiagnozowaną cukrzycę. Co czwarty chory nie jest diagnozowany, gdyż albo nie ma jeszcze objawów, albo tylko niewielkie i je bagatelizuje – mówi prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy ds. diabetologii.

Groźne powikłania

Cukrzyca typu 1 rozwija się szybko, objawy pojawiają się gwałtownie u osoby, która do tej pory nie miała dolegliwości: zwiększone pragnienie, oddawanie dużej ilości moczu, zmęczenie, chudnięcie. Konieczne jest od razu leczenie insuliną. Cukrzyca typu 2 wydaje się lżejszą chorobą, gdyż nie daje tak gwałtownych objawów i często przez wiele lat nie jest konieczne stosowanie insuliny. Jednak to cukrzyca typu 2 powoduje więcej powikłań. Jest bowiem wyjątkowo podstępna: nawet przez kilka lat chory może nie odczuwać żadnych dolegliwości. Tymczasem jego naczynia krwionośne są stale niszczone przez podwyższony poziom cukru.

– Chory może odczuć objawy dopiero po dziesięciu latach trwania choroby w postaci nieodwracalnych powikłań: zawału serca, udaru mózgu, uszkodzenia wzroku, nerek, zagrożenia amputacją z powodu zespołu stopy cukrzycowej – podkreśla prof. Strojek.

Zdarzają się osoby, które trafiają do szpitala z powodu zawału serca, udaru mózgu, owrzodzenia stopy – i dopiero wówczas okazuje się, że powodem jest to, że już od dawna chorują na cukrzycę, o której nie wiedzieli. Powikłaniami mogą być też miażdżyca tętnic kończyn dolnych, uszkodzenie nerek, prowadzące do dializ i konieczności przeszczepu, neuropatie, zmiany skórne. W momencie rozpoznania cukrzycy typu 2 prawie połowa osób ma już powikłania.

– Cukrzyca skraca życie o kilka lat, przyczynia się do jednej trzeciej wszystkich zgonów. Chorzy umierają z powodu powikłań, głównie sercowo-naczyniowych. 50 proc. zgonów u chorych na cukrzycę jest spowodowane powikłaniami miażdżycowymi: zawałem serca, udarem mózgu – dodaje prof. Maciej Małecki, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

Wcześnie wykryć, skutecznie leczyć

Powikłaniom cukrzycy można zapobiec, konieczne jest jednak wczesne wykrycie choroby i rozpoczęcie skutecznego leczenia, tak by poziom cukru we krwi był w normie. Ponieważ przez pierwsze lata choroba nie daje objawów, jedynym sposobem na wczesne wykrycie są badania profilaktyczne. Dlatego warto kontrolować poziom glukozy we krwi.

– Wszyscy powinni raz w roku wykonywać badania, robić sobie taki „przegląd zdrowia". Tak jak z samochodem idziemy raz w roku na przegląd, tak raz w roku powinniśmy dokonać przeglądu własnego zdrowia – mówi prof. Strojek.

Jeśli choroba zostanie wcześnie wykryta, można zahamować jej rozwój dzięki zmianie stylu życia na bardziej aktywny, zmianom w diecie, pozbyciu się nadwagi. Jeżeli dzięki takim działaniom nie udaje się obniżyć poziomu cukru, konieczne jest leczenie farmakologiczne. Zwykle początkowo wystarczają leki doustne. Jednak cukrzyca to choroba postępująca, dlatego po pewnym czasie zwykle jest konieczne włączenie insuliny. – Zaczynamy od leków doustnych: jednego, dwóch, trzech, jednak potem chory musi zacząć stosować insulinę. Po 8–15 latach trwania cukrzycy nawet do 80 proc. pacjentów przechodzi z leków doustnych na insulinę, dlatego że jest to choroba o charakterze progresywnym i konieczne jest intensywniejsze leczenie – mówi prof. Strojek.

Chorzy często obawiają się insuliny, jednak lekarze podkreślają, że to nie leków trzeba się obawiać, tylko złego wyrównania poziomu cukru. – Bardzo ważne jest to, żeby od samego początku leczyć cukrzycę optymalnie, nie dopuszczać ani do zbyt wysokiego, ani zbyt niskiego poziomu cukru. Wtedy można uniknąć pojawienia się powikłań – dodaje prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego w Warszawie.

Diabetolodzy od lat się starają, by w Polsce stały się szerzej dostępne nowoczesne leki przeciwcukrzycowe, które ułatwiają kontrolowanie choroby, a jednocześnie w lepszy sposób niż leki starszej generacji zapobiegają pojawianiu się powikłań. Już od dziesięciu lat w krajach Europy Zachodniej są dostępne tzw. leki inkretynowe, nazywane inteligentnymi, gdyż obniżają poziom glukozy we krwi tylko wtedy, gdy jest on zbyt wysoki. Zmniejszają także ryzyko pojawienia się hipoglikemii (niedocukrzenia). Diabetolodzy ogromne nadzieje wiążą też z inną grupą leków – tzw. flozynami, które zwiększają wydalanie cukru wraz z moczem – dzięki temu jego poziom we krwi spada. W Polsce nie są jednak refundowane ani leki inkretynowe, ani flozyny. Lekarze chcieliby też uzyskać szerszy dostęp do długodziałających analogów insulin, które również są bezpieczniejsze dla pacjentów, ponieważ ryzyko pojawienia się hipoglikemii po ich stosowaniu jest znacznie mniejsze niż w przypadku tradycyjnych insulin ludzkich. W Polsce dostęp do analogów insulin długodziałających w cukrzycy typu 2 jest dla pacjentów mocno ograniczony kryteriami refundacyjnymi. Szansę na refundację mają tylko ci, którzy byli leczeni insuliną NPH (insulina ludzka izofanowa) od co najmniej sześciu miesięcy, ale mają cały czas niewyrównaną glikemię, oraz pacjenci z udokumentowanymi hipoglikemiami – nawracającymi ciężkimi lub nocnymi.

– Można powiedzieć, że jesteśmy skansenem diabetologicznym: nowe leki są w Polsce praktycznie poza refundacją, leczymy chorych lekami starej generacji. Rzecz w tym, że dziś wydane pieniądze na diabetologię zwrócą się za 10–20 lat. Jednak musimy coś zrobić, by chorzy w przyszłości nie mieli powikłań, bo wiąże się to z ich cierpieniem i z jeszcze większymi obciążeniami dla budżetu – przekonuje prof. Czupryniak.

Kontrola glukozy

Badanie poziomu glukozy we krwi powinny wykonywać osoby z grup ryzyka – co roku, bez względu na wiek; a osoby zdrowe, bez żadnych czynników ryzyka, powyżej 45. roku życia – raz na trzy lata.

Glikemia na czczo (oznaczona w próbce krwi pobranej 8–14 godzin od ostatniego posiłku):

- 70–99 mg/dl (3,9–5,5 mmol/l) – wynik prawidłowy,

- 100–125 mg/dl (5,6–6,9 mmol/l) – nieprawidłowa glikemia na czczo,

- większe lub równe 126 mg/dl (7,0 mmol/l) – cukrzyca.

Sprawdź, czy nie jesteś w grupie ryzyka!

W grupach ryzyka cukrzycy znajdują się osoby (bez względu na wiek):

- z nadwagą lub otyłością [BMI większy lub równy 25 lub obwód w talii > 80 cm (kobiety); > 94 cm (mężczyźni),

- z cukrzycą występującą w rodzinie (rodzice bądź rodzeństwo),

- mało aktywne fizycznie,

- z chorobą układu sercowo-naczyniowego,

- z nadciśnieniem tętniczym (wyższym bądź równym 140/90 mm Hg),

- z hiperlipidemią [stężenie cholesterolu HDL < 40 mg/dl (<1,0 mmol/l) i/lub triglicerydów >150 mg/dl (>1,7 mmol/l)],

- kobiety, które miały cukrzycę ciążową,

- kobiety, które urodziły dziecko o masie ciała >4 kg,

- kobiety z zespołem policystycznych jajników.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA