fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Michał Burtowy: Są szanse na zadośćuczynienie dla bliskich chorego

Adobe Stock
Argumentacja i sposób przedstawienia okoliczności sprawy w procesie mogą zaważyć na przyznaniu i wysokości zadośćuczynienia bliskim osoby w ciężkim stanie zdrowia.

Sąd Najwyższy wydał przeciwstawne uchwały dotyczące dopuszczalności uzyskania zadośćuczynienia przez najbliższych osoby w ciężkim stanie zdrowia. Jak zatem mają się zachować osoby dotknięte zerwaniem więzi rodzinnych z bliskim, który wskutek czynu niedozwolonego (najczęściej błędu medycznego lub wypadku komunikacyjnego) znalazł się w stanie uniemożliwiającym relacje jak z osobą zdrową?

Sprzeczne uchwały

W marcu 2018 r. Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów Izby Cywilnej powziął trzy uchwały, których sens sprowadzał się do uznania dopuszczalności uzyskania zadośćuczynienia za krzywdę przez osoby najbliższe poszkodowanemu, który znalazł się w stanie wegetatywnym lub równie ciężkim ( III CZP 36/17, III CZP 60/17, III CZP 69/17).

W październiku 2019 r. Sąd Najyższy w składzie siedmiu sędziów Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych powziął natomiast uchwałę, której sens sprowadzał się do uznania niedopuszczalności uzyskania zadośćuczynienia za krzywdę przez osoby najbliższe poszkodowanemu, który znalazł się w stanie wegetatywnym lub równie ciężkim (I NSNZP 2/19).

Obecnie nie istnieje ani formalna wyższość jednej uchwały nad drugą, ani też uchwała rozstrzygająca te wątpliwości (na przykład połączonych obu izb Sądu Najwyższego). Żadna z uchwał nie wiąże również sądów powszechnych inaczej niż tylko siłą przekonywania i autorytetu. Istnieje więc w najwyższym organie sądowym rozbieżność w interpretacji tego problemu.

Jeden skład widzi podstawę, drugi już nie

Uzasadnienie uchwały Izby Cywilnej SN zakłada, że nie ma przeszkód, aby najbliżsi osoby w stanie wegetatywnym mogli otrzymać zadośćuczynienie. Więź rodzinna stanowi bowiem dobro osobiste, a ponadto skoro z art. 446 § 4 kodeksu cywilnego wprost wynika możliwość zasądzenia zadośćuczynienia dla najbliższych zmarłego, to taką możliwość należy przyznać również w stanie wegetatywnym bliskiego, gdy poczucie straty typowych więzi jest zbliżone do tego, które następuje po jego śmierci.

Jak z kolei argumentują autorzy uchwały przemawiającej „na korzyść ubezpieczycieli", więź rodzinna dobrem osobistym nie jest, a w przepisach kodeksu cywilnego brakuje podstawy prawnej do przyznania zadośćuczynienia najbliższym członkom rodziny poszkodowanego, który w wyniku czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego rozstroju zdrowia.

Co do kwestii dobra osobistego, poszkodowani w procesie o zadośćuczynienie nadal mogą argumentować m. in., że katalog dóbr osobistych przewidziany w art. 23 kodeksu cywilnego jest otwarty i żadnych wartości nie wyklucza. Co więcej, więź rodzinna pozostaje szczególnym dobrem prawnym, chronionym wprost w Konstytucji RP oraz prawie międzynarodowym.

Jeśli chodzi o podstawę prawną, to konsekwencją uznania więzi rodzinnej za dobro osobiste będzie możliwość dochodzenia zadośćuczynienia na podstawie art. 24 w związku z art. 448 kodeksu cywilnego. Trzeba pamiętać, że taka możliwość została już w praktyce sądów ugruntowana na przykład w postaci przysługującego najbliższym zadośćuczynienia za wypadek, który wydarzył się przed 3 sierpnia 2008 r. (uchwała SN z 22 października 2010 r., III CZP 76/10).

Nie bez znaczenia też będzie odwołanie się do tendencji europejskich. Prawo do zadośćuczynienia dla bliskich osoby ciężko i trwale chorej przyznają nie tylko poszczególne państwa i ich sądy, ale także eksperci w pracach zmierzających do ujednolicenia prawa cywilnego w skali całej Europy (Principles of European Tort Law oraz Draft Common Frame of Reference).

Ochronę życia rodzinnego zapewnia również art. 12 europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Miara cierpienia...

Nie można zapominać przy tym o zasadach współżycia społecznego i zasadach słuszności – cierpienie bliskich osób bardzo ciężko chorych może być nie mniejsze niż po ich śmierci i często jest wieloletnie, zwłaszcza jeśli osoby te wymagają całodobowej opieki.

Jak już wspomniałem, uchwała Sądu Najwyższego wiąże sądy powszechne siłą argumentacji i autorytetu. Przedmiot sporu należy do dziedziny prawa cywilnego oraz – pobocznie – rodzinnego i opiekuńczego. Sprawy te należą więc do wyłącznej właściwości Izby Cywilnej SN (art. 23 ustawy o SN).

Do kompetencji Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych należy natomiast m. in. rozpatrywanie skarg nadzwyczajnych i protestów wyborczych, stwierdzanie ważności wyborów i referendum, różne inne sprawy z obszaru prawa publicznego (w tym sprawy ochrony konkurencji, regulacji energetyki, telekomunikacji i transportu kolejowego), a także orzekanie w kwestiach statusu sędziego (art. 26 ustawy o SN).

Nie bez znaczenia jest więc odmienny autorytet obu izb. Izba Cywilna była dotąd jedną z tradycyjnych jednostek SN, o specjalizacji cywilnej i ugruntowanym autorytecie w tej materii – podczas gdy Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych może być postrzegana (także przez sędziów sądów powszechnych) jako organ mniej uprawniony do rozpoznawania spraw tego rodzaju, o znacznie bardziej ogólnikowym zakresie kompetencji, a ponadto upolityczniony.

Ten ostatni argument nie znajdzie zapewne odzwierciedlenia wprost w uzasadnieniach orzeczeń, ale łącznie z pozostałymi może wpływać na częstotliwość sięgania przez sądy powszechne do danej uchwały i opierania rozstrzygnięć na konkretnym poglądzie.

...i siła argumentów

Tak zresztą jest, jeśli prześledzi się tendencje w orzekaniu sądów powszechnych po wydaniu uchwał przy pomocy systemów informacji prawnej oraz portalu orzeczeń sądów powszechnych (orzeczenia.ms.gov.pl). Na uchwały Izby Cywilnej sądy powszechne powoływały się już co najmniej kilkadziesiąt razy, najczęściej zasądzając najbliższym zadośćuczynienia. Oprócz tego pojawiły się już kolejne wyroki Sądu Najwyższego uwzględniające skargi kasacyjne pokrzywdzonych. Uchwałę Izby Kontroli powołano w publikowanych wyrokach sądów powszechnych zaledwie trzy razy – z czego dwa krytycznie.

Oprócz samej argumentacji zawartej w uchwałach, warto więc prześledzić poglądy sądu, do którego sprawa ma trafić, lub sądu drugiej instancji, do którego wpłynie ewentualna apelacja – wyrażane w podobnych sprawach. Można w ten sposób szukać podstawy prawnej dla wniesienia sprawy do innego sądu. Tego, który reprezentuje korzystną interpretację.

Nie należy też zapominać, że skargi kasacyjne obu stron (poszkodowanych, szpitali i zakładów ubezpieczeń) rozpatruje Izba Cywilna, uznająca prawo najbliższych do zadośćuczynienia. Skargi nadzwyczajne rozpozna Izba Kontroli, stojąca po stronie zakładów ubezpieczeń. Skargę kasacyjną może wnieść sama rodzina (za pomocą adwokata), zaś skargę nadzwyczajną może złożyć jedynie prokurator generalny lub rzecznik praw obywatelskich – z tym że oba organy stoją na stanowisku zgodnym z uchwałą Izby Cywilnej. Jest to więc kolejny argument za wnoszeniem przez poszkodowanych pozwów o zadośćuczynienie.

Warto pamiętać, że nawet w razie przegranej, niezależnie od możliwości odwołania się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, poszkodowani powinni domagać się od sądów zwolnienia ich od zwrotu kosztów procesu. Możliwość taką daje art. 102 kodeksu postępowania cywilnego, a w wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami. Jakiś czas temu do prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych w całej Polsce zaapelował o to rzecznik praw pacjenta.

Rodziny osób dotkniętych ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu mogą mieć poczucie umiarkowanego optymizmu co do powodzenia swoich pozwów. Nie wolno jednak zapominać, że tak jak przed pojawieniem się rozbieżności w stanowisku Sądu Najwyższego, poszkodowani muszą dobrze przygotować i uargumentować swoje racje, ponieważ do sądu należeć będzie ustalenie, czy siła utraconej więzi rodzinnej spowodowała krzywdę uzasadniającą zadośćuczynienie. Argumentacja w procesie może zaważyć na przyznaniu i wysokości zadośćuczynienia najbliższym członkom rodziny osoby w ciężkim stanie zdrowia.

Autor jest adwokatem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA