fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Maciej Gutowski, Piotr Kardas: ekwilibrystyczne pytania do TK

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Pytania prawne do Trybunału Konstytucyjnego i zabezpieczenie odsuwające od czynności prezesa izby SN eksponują problem nadużywania prawa.

Lipiec w SN rozpoczął się od ekwilibrystyki jednego z nowo powołanych sędziów SN, który wystąpił do TK z kilkoma pytaniami prawnymi. Dotyczą powołań sędziów do SN na podstawie uchwał poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa oraz uprawnień do pełnienia funkcji pierwszego prezesa i prezesów SN przez takich sędziów. W związku z jego pytaniami następnie zastosowano pozbawione podstawy prawnej „zabezpieczenie" polegające na wstrzymaniu wykonywania czynności kierowniczych i organizacyjnych przez prezesa Izby Cywilnej SN. Pytania zmierzają do zakwestionowania statusu sędziów powołanych przez prezydenta RP na podstawie uchwały „starej" KRS, której członków wybrano na indywidualne kadencje, uznane za niekonstytucyjne na mocy wyroku TK z 20 czerwca 2017 r., K 5/17. Wcześniej ten sam sędzia wytoczył powództwo o dopuszczenie go do wykonywania funkcji orzeczniczych i uzyskał niezawierające podstawy prawnej zabezpieczenie z Izby Dyscyplinarnej SN, zobowiązujące prezesa SN do wyznaczania powoda do składów orzekających. Powyższe „akrobacje orzecznicze" po raz kolejny odsłaniają problem granic kompetencji orzeczniczych sądów, eksponują problem wykorzystywania prawa w celu stworzenia pozoru równoważności naruszeń prawa przez obie strony konstytucyjnego sporu, używania prawa w złej wierze, kwestię konsekwencji upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości, a także determinacji niektórych sędziów w dążeniu do ochrony własnych interesów lub interesów określonych grup politycznych. Kontrastujących zarazem z nadmierną zachowawczością w ochronie obywateli przy użyciu podobnych instrumentów.

Czytaj także:

Bez prostych recept

Od dawna zwracamy uwagę, że pytanie o granice sprawowania wymiaru sprawiedliwości nie znajduje należnego mu miejsca w prawniczej debacie. Niestety, nie ma na nie prostej odpowiedzi. W szczególności nie da się jej sprowadzić do prostej konstatacji, że kompletny system prawa wymaga zupełności decyzyjnej, a w istocie nikt poza sądami kwestii dotyczących sporów rozstrzygać nie może. Jakkolwiek prawdą jest, że rozstrzygnięcie sądowe wydaje się w tym zakresie co do zasady lepsze niż decyzja polityczna, to jednak i ono nie jest pozbawione wad. Co więcej, nawet to nie wyjaśnia, jak dalece może ingerować władza sądownicza ani czy istnieją i jak głęboko sięgają kompetencje prawotwórcze sądów. Szersze na gruncie prawa unijnego – systemu wykształconego w drodze konwergencji systemów kontynentalnych i common law; węższe na gruncie prawa polskiego.

Bezpośrednie stosowanie konstytucji to mechanizm oparty przede wszystkim na materialnych, treściowych niezgodnościach przepisów ustawy z konstytucją. Chlubne przykłady orzecznicze z ostatnich lat to odmowa zastosowania niezgodnego z konstytucją przepisu ordynacji podatkowej (wyrok SN z 17 marca 2016 r., V CSK 413/15) czy zakaz oparcia orzeczenia na dowodach nielegalnych (wyrok SA we Wrocławiu z 27 kwietnia 2017 r., II AKa 213/16). Orzeczenia te łączy dążenie do wynikającego z art. 8 ust. 2 konstytucji bezpośredniego stosowania jej przepisów, urealnienie konstytucyjnej ochrony prawnej obywateli z założeniem, że wydanie orzeczenia gwałcącego konstytucyjne prawo do sądu i rzetelnego procesu byłoby konstytucyjnie nieuzasadnione.

Od dawna wskazujemy, że konstytucyjnej ochrony obywateli nie wolno unicestwić ani ograniczyć w imię doraźnych rozstrzygnięć na tle sporów o charakterze ustrojowym. Sprawujące wymiar sprawiedliwości sądy co do zasady nie mają uprawnień do rozstrzygania kwestii ustrojowych. Wyjątkiem jest istnienie wyraźnej normy prawnej, jak postanowienia NSA wstrzymującego wykonanie uchwał KRS z wnioskami o powołanie sędziów SN do poszczególnych izb (art. 388 § 1 kodeksu postępowania cywilnego w zw. z art. 44 ust. 3 ustawy o KRS). Przypadki pośredniego wyinterpretowania podstawy prawnej z niejasnego regulaminu SN i postanowień NSA, zarządzenia prezesów izb Karnej i Cywilnej SN wstrzymujące wyznaczanie sędziów do składów orzekających SN do czasu usunięcia wątpliwości przez NSA, SN lub TSUE, musiały okazać się bardziej dyskusyjne.

Prawo unijne z pomocą

Funkcjonujący w naszym systemie prawnym od 2004 r. mechanizm wykorzystywania prawa unijnego jako stosowanej bezpośrednio z pierwszeństwem przed prawem krajowym podstawy rozstrzygnięcia wydawanego przez sądy krajowe będące „sądami unijnymi" zaowocował szeregiem pytań prejudycjalnych. Obok zakończonych wyrokiem TSUE z 24 czerwca 2019 r., C 619/18 pytań o zgodność z prawem UE ustawy odsuwającej od orzekania przedwcześnie emerytowanych sędziów SN pojawiły się pytania o zgodność z prawem UE regulacji postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, powołania sędziego mimo wstrzymania wykonania uchwały przez NSA czy powoływania członków KRS i statusu nowo utworzonej Izby Dyscyplinarnej SN z ekspektatywą orzeczenia w sprawie C 192/18 w postaci opinii rzecznika generalnego TSUE.

Postanowienia te zaktywizowały działalność organów unijnych i TSUE. Stały się też inspiracją do niekonwencjonalnych przedsięwzięć zmierzających do zneutralizowania skutków przyszłego rozstrzygnięcia TSUE, na wypadek gdyby miało się okazać dla nowo powołanych sędziów niekorzystne.

Uczynienie przedmiotem orzeczenia kwestii ustrojowych wywoływać musi refleksję i może być kontestowane. Gdy nie jest związane bezpośrednio z treścią wydawanego przez sąd rozstrzygnięcia odnoszącego się do praw i wolności obywatela, wykraczać może poza kompetencje sądów, stanowiąc wyraz instrumentalnego stosowania prawa. Dlatego orzeczenia mające osłabić potencjalne skutki orzeczenia TSUE są trudne do zaaprobowania.

Choć nie można wykluczyć rozstrzygania przez sądy kwestii ustrojowych, jest to mechanizm wyjątkowy, wymagający samoograniczania sądu. Możliwy do stosowania wyłącznie w dobrej wierze, przy rzetelnym wykorzystaniu narzędzi wykładniczych i aplikacyjnych, pamiętaniu o granicach kompetencyjnych, a w szczególności o regule, że im większe występują wątpliwości kompetencyjne, im bardziej odległy związek danej kwestii ustrojowej z istotą sprawy, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że sąd może daną kwestię rozstrzygnąć. Rzetelnie i uczciwie. Nie kombinując z aktami i nie próbując samemu ustalać organizacji SN.

Autorzy są profesorami prawa i adwokatami

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA