fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Minister Sprawiedliwości chce zawłaszczyć sądy

Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Nie mamy wpływu na proces legislacyjny, ale to nie będzie trwało wiecznie.

Rz: 20 kwietnia część sędziów w całej Polsce na pół godziny przerwie pracę. To akcja protestacyjna?

Krystian Markiewicz, sędzia, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia: W żadnym razie. Jedną z form aktywności samorządu sędziowskiego są zebrania sędziów w poszczególnych sądach. Uznaliśmy, że to najwłaściwszy sposób na wspólną i odpowiedzialną dyskusję o aktualnej sytuacji sądownictwa w Polsce. A jest o czym dyskutować. Każdy dzień przynosi nowe tematy. Jeszcze do niedawna żyliśmy zapowiadaną reformą Krajowej Rady Sądownictwa, a już mamy nowelizację prawa o ustroju sądów powszechnych. To dla nas sędziów kluczowa ustawa. Nie możemy chociaż nie próbować wpłynąć na jej kształt. Tym bardziej że minister chce zawłaszczyć władzę nad sądami i sędziami.

Ma pan informację, ilu sędziów poparło ten pomysł? Zainteresowanie jest duże? Pan też przerwie pracę?

Tego jeszcze nie wiemy. Inicjatorami pomysłu są sędziowie reprezentujący sądy z całej Polski, którzy niemal jednogłośnie zwrócili się do prezesów sądów o zwołanie zebrań. Udział sędziego w zebraniach jest jego obowiązkiem, a nie prawem. Sędzia nie jest technikiem, którego aktywność sprowadza się do poprawnego stosowania prawa. Nasz zawód to coś więcej, to kwestia odpowiedzialności za wymiar sprawiedliwości. Nie wyobrażam sobie, bym w tej dyskusji nie wziął udziału.

W obronie czego albo przeciw czemu jest ten protest?

Nasze zebrania to odpowiedzialna sędziowska debata o postępującym rozmontowywaniu niezależnego sądownictwa, a tym samym poszukiwanie odpowiedzi, jak zapewnić obywatelom prawo do sądu. Podczas nich zostaną wybrani także przedstawiciele sądów do forum współpracy sędziów. Będzie rodzajem stałej konferencji, na której będą omawiane zmiany ustrojowe w sądownictwie. Wypełni to lukę po likwidacji Zebrań Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów i Apelacji, jedynego ogólnopolskiego organu będącego namiastką samorządu sędziowskiego.

Sędziowie mają nadzieję, że jeszcze coś da się zrobić? Słychać, że część powoli traci nadzieję, że coś jeszcze da się wywalczyć. Władza wykonawcza idzie jak burza.

Oczywiście, że mamy nadzieję, i nie możemy jej stracić. Co prawda, dialog z politykami nie istnieje, bo politycy uznali, że sami wszystko wiedzą najlepiej, szczególnie o centralizacji władzy i podporządkowaniu sądów politykom. Nie wszystko jednak sprowadza się do tego. Przede wszystkim chcemy uświadamiać wszystkim Polakom, jak ważne dla nich są sądy. Dla każdego obywatela. Bo każdy może przed nie trafić. W tej sprawie mamy wiele do zrobienia. Dynamicznie rozwija się współpraca prawników- praktyków i akademików, mająca na celu nie tylko obronę niezależnych sądów, ale zapewnienie realnego dostępu do sądu. Ta współpraca rozszerza się na inne zawody i, co naturalne, obejmuje wszystkie kraje Unii Europejskiej. To, że chwilowo czy w perspektywie jutra nie mamy wpływu na proces legislacyjny, nie oznacza jeszcze, że taka sytuacja będzie trwała wiecznie. Robimy więc swoje, jak mawiał mistrz Młynarski, najlepiej jak potrafimy.

Ci, którzy przyłączą się do protestu, biorą pod uwagę, że może spotkać ich kara, np. dyscyplinarka?

Nie ma żadnego protestu. Jest zwrócenie uwagi na postępujący kryzys konstytucyjny i próba znalezienia najlepszego wyjścia z trudnej sytuacji. Wiem, że Ministerstwo Sprawiedliwości w trybie pilnym dopytuje w sądach, gdzie zwołano zebrania. Odpowiem w ten sposób: czy postępowania dyscyplinarne powinny odstraszać sędziów od udziału w legalnych zebraniach, w których dyskutujemy o tym, jak zapewnić ludziom prawo do sądu? Zapewne obywatele oczekują od nas determinacji i odwagi w obronie ich praw. Gdyby miały odstraszyć od udziału w zebraniach, to bałbym się myśleć, na co jeszcze mogłoby wpływać ministerstwo, grożąc dyscyplinarkami.

Co jeszcze planują sędziowie, żeby pokazać swoje niezadowolenie i determinację?

To dopiero się okaże. O tym także będziemy rozmawiać.  —rozmawiała Agata Łukaszewicz

Autor jest prezesem SSP Iustitia od 2016 r., profesorem na Uniwersytecie Śląskim

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA