fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Wojciech Hermeliński: rzecznik dyscyplinarny sędziów nie ma racji ws. sędzi Aliny Czubieniak

Wojciech Hermeliński
rp.pl
Nietrafne jest stanowisko, że sędzia pozbawiła podejrzanego prawa do obrony.

Rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab w komunikacie z 27 marca 2019 r. zamieszczonym na urzędowej stronie internetowej rzecznika (www.rzecznik.gov.pl) stwierdził, że sędzia Alina Czubieniak nie zapewniła udziału podejrzanego, „ani jego obrońcy na posiedzeniu sądu odwoławczego, a tym samym de facto pozbawiła go prawa do obrony w toczącym się postępowaniu z wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania, w sposób oczywisty i rażący uchybiając art. 249 § 3 kodeksu postępowania karnego". Dalej rzecznik pisze, że „wymóg doprowadzenia osoby zatrzymanej przed sędziego ma charakter absolutny, a jego spełnienie jest niezależne od woli osoby zatrzymanej. Od zapewnienia sądowego wysłuchania osobie zatrzymanej nie można odstąpić w żadnych okolicznościach".

To tylko część prawdy

Stanowisko rzecznika znajduje oparcie we wspomnianym art. 249 § 3 k.p.k., w myśl którego „przed zastosowaniem środka zapobiegawczego sąd albo prokurator stosujący środek przesłuchuje oskarżonego, chyba że jest to niemożliwe z powodu jego ukrywania się lub jego nieobecności w kraju". Przepis ten jest bezwzględny – bez przesłuchania oskarżonego niemożliwe jest zastosowanie środków zapobiegawczych (myśl tę wyeksponowano dobitnie np. w postanowieniu Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 15 marca 2012 r., sygn. II AKz 128/12).

Trafnie podnosi w swoim komunikacie rzecznik, że w myśl art. 5 ust. 3 europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka (konwencja) wymóg doprowadzenia osoby zatrzymanej przed sędziego ma charakter absolutny. Trybunał strasburski tezę tę wypowiadał wielokrotnie w swoim orzecznictwie (np. Nikolova przeciwko Bułgarii, Baranowski przeciwko Polsce, Ladent przeciwko Polsce i in.).

Wszystko to prawda, tyle tylko, że – jak wynika z dostępnych materiałów prasowych – przedmiotem rozstrzygnięcia przez sąd odwoławczy w osobie sędzi Aliny Czubieniak było zażalenie podejrzanego na postanowienie o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Kwestii tej nie dotyczy art. 249 § 3 k.p.k., na który błędnie powołał się rzecznik, lecz art. 249 § 5 k.p.k., w myśl którego w posiedzeniu sądu dotyczącym przedłużenia stosowania tymczasowego aresztowania oraz rozpoznania zażalenia na zastosowanie lub przedłużenie tego środka zapobiegawczego mają prawo wziąć udział prokurator i obrońca. Oskarżony może wnosić o doprowadzenie na posiedzenie, na którym rozpoznawane jest zażalenie na postanowienie o zastosowaniu lub przedłużeniu tymczasowego aresztowania, jednak jego udział w nim – podobnie jak prokuratora i obrońcy – nie jest jego obowiązkiem, lecz prawem.

Błędna podstawa...

Także konwencja w art. 5 ust. 4 podkreśla, iż każda osoba pozbawiona wolności poprzez zatrzymanie lub aresztowanie ma prawo odwołania się do sądu w celu ustalenia bezzwłocznie przez sąd legalności pozbawienia wolności i zarządzenia zwolnienia, jeżeli pozbawienie wolności jest niezgodne z prawem.

Skoro przedmiotem posiedzenia sądu odwoławczego w „medialnej" sprawie przypomnianej wcześniej było rozpoznanie środka zaskarżenia od orzeczenia sądu pierwszoinstancyjnego w kwestii tymczasowego aresztowania, to zastosowanie znajdował nie art. 249 § 3 k.p.k., ale art. 249 § 5 k.p.k., który nie gwarantuje oskarżonemu bezwzględnego prawa do udziału w posiedzeniu sądu orzekającego w tej kwestii, ani też – tym bardziej – nie obliguje go do udziału w tej czynności.

Uregulowanie wynikające z art. 249 § 5 k.p.k. jest zgodne ze standardem wynikającym z konwencji. Trybunał strasburski na kanwie art. 5 ust. 4 konwencji stwierdzał wielokrotnie, że przepis ten nie wymaga, by osoba aresztowana została wysłuchana każdorazowo po złożeniu zażalenia na decyzję o przedłużeniu tymczasowego aresztowania (jakkolwiek powinna istnieć możliwość skorzystania z prawa do wysłuchania w uzasadnionych odstępach czasu) – tak np. w sprawach: Çatal przeciwko Turcji, Alt?nok przeciwko Turcji.

Dodać należy, że Trybunał Konstytucyjny w sprawie o sygn. SK 10/11 rozpatrywał skargę, którą kwestionowano konstytucyjność art. 249 § 5 k.p.k. w zakresie, w jakim pomija obowiązek wysłuchania bezpośrednio zainteresowanego (podejrzanego lub oskarżonego) przy dalszym stosowaniu lub przedłużeniu tymczasowego aresztowania.

Trybunał podkreślił, że zakwestionowany przepis znajduje zastosowanie do trzech postępowań: w sprawie przedłużenia stosowania tymczasowego aresztowania, rozpoznania zażalenia na zastosowanie tymczasowego aresztowania i rozpoznania zażalenia na przedłużenie stosowania tymczasowego aresztowania. W sprawie tej nie wypowiedział się jednak merytorycznie, lecz postępowanie umorzył, stwierdzając, iż „[u]kształtowanie zasad dotyczących przedłużania stosowania tymczasowego aresztowania należy do ustawodawcy zwykłego, który ma prawo do samodzielnego unormowania określonego trybu w przepisach właściwych dla danego postępowania".

...więc i wnioski błędne

Jak jasno wynika z powyższego, w posiedzeniu sądu odwoławczego rozpoznającego zażalenie na zastosowanie lub przedłużenie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania mają prawo wziąć udział prokurator i obrońca, natomiast oskarżony (podejrzany), który nie ma obrońcy, powinien być tylko zawiadomiony o terminie posiedzenia; nadto, gdy złoży wniosek, sąd wyznaczy mu obrońcę z urzędu. Niestawiennictwo obrońcy lub prokuratora należycie zawiadomionych o terminie nie tamuje rozpoznania sprawy.

Stanowisko rzecznika, opierające się na błędnej podstawie prawnej, która odnosi się wyłącznie do postępowania przed sądem pierwszej instancji, a nie do postępowania odwoławczego, jest zatem oczywiście nietrafne.

Autor jest sędzią Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, byłym przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA