Firmy budujące drogi chcą zalać Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) falą wielomiliardowych pozwów za straty na umowach, które były podpisywane przed wybuchem wojny w Ukrainie. Powodem jest brak waloryzacji rekompensującej drastyczny wzrost kosztów inwestycji: według analiz branżowych, obecne limity waloryzacyjne są oderwane od realiów rynkowych, a zdecydowana większość kontraktów już je przekroczyła lub przekroczy w trakcie realizacji. Jak informuje Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB), do występowania z takimi roszczeniami mają się szykować praktycznie wszyscy wykonawcy, a ich łączna wartość może przekroczyć 3 mld zł. – Dla budżetu państwa będzie to obciążenie kilkakrotnie wyższe niż podniesienie limitu waloryzacji na wybranych kontraktach o 6 punktów procentowych – twierdzi Damian Kaźmierczak, wiceprezes PZPB.

Firmy budowlane będą rezygnować z kontraktów

To nie jedyne zagrożenie związane z trudną sytuacją wykonawców na budowach dróg. Zdaniem branżowych organizacji, brak rekompensaty wzrostu kosztów będzie skłaniał firmy do odstępowania od realizacji nierentownych umów. W rezultacie budowa wielu odcinków dróg ekspresowych może zostać sparaliżowana. Ostatnie dni przyniosły pierwszy przykład: spółka Mostostal Warszawa odstąpiła od wartej blisko 1 mld zł umowy na budowę odcinka drogi ekspresowej S19 Domaradz – Krosno. Zarazem pozwała GDDKiA o zapłatę 487 mln zł w związku z nadzwyczajnym wzrostem kosztów na odcinku S19 Rzeszów Południe – Babica. Zapowiedź takiej sytuacji przyniósł rok ubiegły, gdy drożejąca budowa zachodniopomorskiego odcinka S3 Dargobądz – Troszyn mocno opóźniła inwestycję i zadłużyła spółkę Polbud Pomorze.

Czytaj więcej

Adam Roguski: Drogi drogowy dylemat. Jak podzielić się wzrostem kosztów budowy?

– Brak waloryzacji oznacza dziś nie tylko spadek rentowności kontraktów, ale realne ryzyko ich zrywania, opóźnień inwestycji oraz utraty płynności przez firmy wykonawcze i podwykonawcze – stwierdzają PZPB i Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa (OIGD) w stanowisku branży, jakie zostanie opublikowane w poniedziałek. Podkreślono w nim, że według przygotowanych analiz prawnych, wykonawcy mają solidne podstawy do dochodzenia roszczeń. Organizacje apelują o natychmiastowe podjęcie rozmów i współpracę dla systemowego rozwiązania, które przywróciłoby ekonomiczną równowagę kontraktów zaburzoną wojną w Ukrainie.

Jeszcze można się dogadać

GDDKiA twierdzi, że kwestia waloryzacji nie jest zamknięta. – Zdajemy sobie sprawę, że zmienność cen materiałów budowlanych i innych kosztów prac może wpływać na realizowane inwestycje. Na poziomie rządowym w dalszym ciągu trwają analizy propozycji i postulatów wyrażonych w tej sprawie przez branżę budowlaną – powiedział „Rzeczpospolitej” Szymon Piechowiak, rzecznik GDDKiA. Od grudnia 2023 r. GDDKiA podpisała 98 aneksów waloryzacyjnych (+/- 15 proc.) z 23 wykonawcami, a od 2022 r. na waloryzację umów przeznaczono ponad 5 mld zł.

Dla wykonawców, którzy od lat sygnalizują konieczność podniesienia limitów waloryzacyjnych, to jednak za mało. O ile spółki liczyły, że po zakończeniu pandemii Covid-19 oraz oswojeniu się rynku z wojną w Ukrainie kolejne lata będą sprzyjać stabilizacji cen, to sytuację dodatkowo komplikuje konflikt na Bliskim Wschodzie. Według Mirbudu, drożejąca ropa naftowa podniesie koszty kontraktów drogowych. – Wzrost cen oznacza również wzrost wpływów do budżetu państwa z tytułu podatku VAT. Tym bardziej uważamy, że podniesienie limitów waloryzacyjnych jest konieczne – mówi Paweł Bruger, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Mirbudu.

Czytaj więcej

NBP podał niezrealizowany zysk na rezerwach złota. Odpowiedź na „dezinformację”

O wpływie zamknięcia cieśniny Ormuz na wzrost kosztów realizacji umów przekonany jest także Strabag. Według spółki, skokowa zmiana cen ropy naftowej przełoży się na wzrost cen produkcji mas bitumicznych, ponadto wpłynie na inflację w Polsce, a obecny sposób waloryzacji nie reaguje we właściwy sposób na możliwe perturbacje, jakie mogą się pojawić w realizacji projektów infrastrukturalnych. – Obecnie stosowane klauzule waloryzacyjne w żaden sposób nie zabezpieczają wykonawców dużych inwestycji infrastrukturalnych. Tworzą jedynie pozorne zabezpieczenie przed ryzykiem – uważa Wojciech Trojanowski, członek zarządu Strabag.

Branża budowlana ma problemy. Kolejny kryzys na horyzoncie

W poniedziałkowym stanowisku w sprawie waloryzacji PZPB i OIGD stwierdzą, że porozumienie z branżą ograniczyłoby dla państwa ryzyko wielomiliardowych wypłat, zarazem zapewniając ciągłość inwestycji i stabilizując sytuację wykonawców bez nadmiernego obciążania finansów publicznych. Jednocześnie branża chce zadeklarować gotowość do polubownego rozwiązania istotnej części sporów na poziomie nawet o połowę niższym od przeszło 3 mld zł potencjalnych roszczeń.

Tymczasem w perspektywie kreuje się kolejny problem – zbliżająca się kumulacja inwestycji infrastrukturalnych grozi nie tylko dalszym wzrostem kosztów budów, ale także paraliżem urzędów przez małą wydajność administracji. Firma Multiconsult Polska świadcząca usługi projektowe, nadzorcze i doradcze twierdzi, że regionalne dyrekcje ochrony środowiska czy urzędy wojewódzkie zalane są ilością wniosków, na którą system nie był przygotowany. Ile trwa procedowanie, pokazują inwestycje GDDKiA: od pierwszych pomysłów na budowę danego odcinka drogi do oddania go do ruchu mija około dziesięciu lat, podczas gdy prace budowlane zajmują tylko ostatnie dwa-trzy lata. – Bez znaczącego wzmocnienia kadrowego i poprawy efektywności instytucji publicznych istnieje poważne ryzyko, że część inwestycji w ogóle nie powstanie, a realizacja rządowych programów inwestycyjnych wyraźnie spowolni – uważa Kaźmierczak.

Problemem przy dużej skali robót może być także dostępność pracowników. GDDKiA ma wydać w 2026 r. na inwestycje 20 mld zł, przy czym taki roczny poziom nakładów ma być utrzymany co najmniej do 2030 r. To znacznie więcej niż w poprzednich pięciu latach, gdy na inwestycje przeznaczano średnio 16,5 mld zł rocznie – od 15,1 mld zł w 2022 r. do 18,9 mld zł w 2024 r.

Pilnie potrzebne jest usprawnienie procedur w zamówieniach publicznych, gdzie zatyka się Krajowa Izba Odwoławcza. Na 23 kontrakty zawarte w 2025 r. przez GDDKiA, przeszło połowa (12) jeszcze przed podpisaniem trafiła do KIO, z tego kolejna połowa (6) została zaskarżona do sądu, gdzie rozpoznanie sprawy może trwać rok. – Kluczowym wąskim gardłem staje się już dziś rynek kompetencji inżynierskich. Będziemy obserwować dalszy, bezprecedensowy drenaż, gdzie najbardziej doświadczone kadry będą masowo przejmowane przez projekty strategiczne, co może zdestabilizować mniejsze, ale równie ważne inwestycje, w tym samorządowe – twierdzi Renata Mordak, członkini zarządu Multiconsult Polska. Problem dotknie nie tylko kadry inżynierskie, ale również doświadczony personel na budowach.