Reklama

Michał Szułdrzyński: Ustawa na korzyść dezinformacji

Resort sprawiedliwości utrudni naprawę debaty w internecie.
Dezinformacja, fake newsy, spiskowe teorie, radykalizacja, powstawanie baniek informacyjnych – wobec

Dezinformacja, fake newsy, spiskowe teorie, radykalizacja, powstawanie baniek informacyjnych – wobec tych problemów Rada Wolności Słowa będzie bezradna

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Opublikowany w poniedziałek projekt Ministerstwa Sprawiedliwości ustawy o wolności w sieci pokazuje, że politycy Solidarnej Polski dostrzegli, jak bardzo debata publiczna zmieniła się pod wpływem mediów społecznościowych. To bardzo dobra wiadomość.

Zła jest taka, że autorzy ustawy widzą zagrożenie zupełnie nie tam, gdzie ono rzeczywiście leży. Lekiem na zło ma być powołanie Rady Wolności Słowa, która będzie nakładać nawet 50 mln zł kary na platformy społecznościowe, które będą usuwały treści zgodne z polskim prawem, lub nie będą usuwać tych, które są przestępcze. Sęk w tym, że istnieje mnóstwo spraw, które są zgodne z prawem, ale równocześnie dramatycznie psują debatę publiczną. Algorytmy prowadzą do polaryzacji społecznej i politycznej, do radykalizacji postaw czy szerzenia teorii spiskowych. Facebook usunął ostatnio miliony kont związanych z grupą QAnon, które kolportowały teorie spiskowe, np. o tym, że w USA rządzi spisek sił zła, z którym walkę podjął Donald Trump. Opowiadanie bzdur o tym, że światem rządzą tajne siły, nie jest w Polsce przestępstwem, a więc zgodnie z logiką przyjętą przez resort sprawiedliwości Facebookowi nie wolno byłoby zamknąć polskiego odpowiednika QAnon.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama