fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o polityce

Witold Waszczykowski: Przywódca pilnie poszukiwany

Powszechnie się sądzi, że Światowa Organizacja Zdrowia, agencja ONZ, nie zdała egzaminu - pisze Witold Waszczykowski. Na zdjęciu Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor WHO
AFP
Lider przemian powinien wywodzić się z obszaru transatlantyckiego.

Kiedy większość jest zajęta walką z bieżącymi skutkami pandemii, toczą się intensywne prace analityczne nad oceną długofalowych skutków i sposobów przezwyciężenia wszelkich negatywnych aspektów. W tych rozważaniach poczesne miejsce zajmuje szukanie liderów pozytywnych przemian. Ocenia się poszczególnych przywódców narodowych oraz instytucje międzynarodowe.

Powszechnie się sądzi, że Światowa Organizacja Zdrowia, agencja ONZ, nie zdała egzaminu. Ciężkie oskarżenia o spóźnione reakcje i sprzyjanie chińskiej narracji kierowane są pod adresem szefa WHO. USA zawiesiły finansowanie tej agencji. Podobne głosy pojawiają się w Europie. Dostało się Unii, jej głównym instytucjom i biurokratom. Ursula von der Leyen została zmuszona do publicznego bicia się w pierś i przepraszania za spóźnioną reakcję. Unia podjęła bieżące działania, ale nie ma decyzji o długofalowych działaniach przeciwstawienia się spodziewanej recesji gospodarczej.

W Berlinie trwa wyczekiwanie co do przyszłości Angeli Merkel i całego systemu politycznego w Niemczech. W bogatym Paryżu protestanci krzyczą do Emmanuela Macrona, że są głodni. Włosi i Hiszpanie liczą już ofiary w dziesiątkach tysięcy. Europejscy ekonomiści są sparaliżowani sporem o euroobligacje. Europejskie stolice próbują monitorować rozwój sytuacji w odległych państwach azjatyckich. Jednak czy to ze względów ustrojowych, czy ideologicznych nie są to wzory do naśladowania w Europie.

Gdzie zatem narodzą się idee i przywództwo do wyprowadzenia naszego kręgu cywilizacyjnego z pandemii i recesji gospodarczej?

Przywódcy i rozwiązania muszą wywodzić się z obszaru transatlantyckiego. Mimo rosnącego handlu Europy z Azją rynek transatlantycki jest nadal dominujący. Składa się na to nie tylko wymiana towarowa. Obszar transatlantycki to rynek usług, wzajemnych inwestycji, innowacji, badań i rozwoju oraz gospodarki cyfrowej. To obszar wspólnych idei, norm, standardów i wartości.

Ten styl życia będzie się zmieniał. Pandemie mogą zastąpić groźbę konfliktu nuklearnego. Choć nie wyeliminują zagrożeń wojskowych. Trzeba wymyślić nowe sposoby produkcji i ciągłości dostaw. Nowe standardy higieny i bezpieczeństwa żywności. Zmienić się może sposób komunikowania, rola internetu, sztucznej inteligencji etc. Jak bardzo przydałby się nam dziś Stanisław Lem!

Czy nowe sposoby organizowania życia politycznego i gospodarczego wyłonią się za Atlantykiem? W XX wieku USA wielokrotnie przychodziły nam z pomocą. Tak było w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej. Potem był plan Marshalla i pomoc w rywalizacji z komunizmem. Pomoc w rozwiązaniu konfliktów bałkańskich i organizacji bezpieczeństwa, opierając się rozszerzonym NATO. USA przewodziły w walce z AIDS i ebolą.

Dziś Europa jest zasobna. Nie jest zniszczona. Nie oczekuje egzotycznych recept ani ideologicznego mesjanizmu skądkolwiek. Potrzebuje jednak racjonalnego partnera. Waszyngton pozostaje nadal głównym kandydatem do takiej współpracy, wspólnego przywództwa.

Autor jest europosłem PiS, byłym szefem MSZ

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA