fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o Zdrowiu

Zapanuj nad lipidami

materiały prasowe
Zaburzenia lipidowe to „cichy zabójca" – mówi prof. Maciej Banach, założyciel i przewodniczący Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego.

MATERIAŁ POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z POLSKIM TOWARZYSTWEM LIPIDOLOGICZNYM

Jak wielu Polaków ma podwyższony poziom cholesterolu?

Nawet 15–20 mln. W grupie „60+" nawet trzy czwarte populacji może mieć zaburzenia lipidowe. Ale to problem nie tylko ludzi starszych. Zdarzają się pacjenci w wieku 40–45 lat, bez nadwagi, nadciśnienia, którzy ćwiczą regularnie, odżywiają się prawidłowo, a mimo to mają podwyższony poziom cholesterolu. Powód? Np. rzadko rozpoznawane w Polsce choroby takie jak rodzinna chylomikronemia, rodzinna hyperlipidemia mieszana czy rodzinna hipercholesterolemia, która może dotykać nawet 140 tys. osób. W wieku 20–40 lat ryzyko udaru lub zawału mięśnia sercowego u pacjentów z rodzinną hypercholesterolemią wzrasta nawet stukrotnie, a ponieważ nie mają krążenia obocznego, taki incydent może zakończyć się u nich zgonem. Większość z nich nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa.

Zaburzenia lipidowe to „cichy zabójca". Wysoki poziom cholesterolu długo nie daje żadnych objawów. Dlatego hyperlipidemię w początkowej fazie diagnozuje się zazwyczaj przypadkowo, przeprowadzając badania krwi. Kiedy choroba daje już o sobie znać w postaci dolegliwości, takich jak zmniejszona wydolność, kołatanie serca, niedokrwienie mięśnia sercowego z bólem w klatce piersiowej, jest już zaawansowana i prowadzi do przyspieszonej miażdżycy, choroby wieńcowej, zawałów i udarów.

Problem podwyższonego cholesterolu i jego konsekwencji jest na tyle poważny, że doczekał się oddzielnej dziedziny kardiologii, jaką jest lipidologia.

Każdy czynnik ryzyka sercowego ma już wyodrębnioną dziedzinę w kardiologii: hipertensjologię dla nadciśnienia tętniczego, diabetologię dla zaburzeń węglowodanowych i cukrzycy, mamy wreszcie obesitologię, nauka zajmująca się otyłością, i wreszcie lipidologię poświęconą problemom z cholesterolem. To dziedzina, która od lat rozwija się w krajach Europy Zachodniej i Stanach Zjednoczonych, gdzie pacjenci mogą korzystać z tzw. Lipid Centers, czyli placówek zapobiegających pojawianiu się lub pogarszaniu chorób układu sercowo-naczyniowego.

W porównaniu z Zachodem Polska jeszcze dziesięć lat temu była białą plamą na mapie leczenia zaburzeń lipidowych. Brakowało danych, na ile jesteśmy skuteczni, jakie mamy wyniki. Żeby to zmienić, z pomocą amerykańskiego National Lipid Association założyłem Polskie Towarzystwo Lipidologiczne (PTL). Jego celem miało być stworzenie grupy ludzi mającą wiedzę na ten temat i ich edukacja oraz ścisła współpraca z organizacjami pacjenckimi.

Co udało się osiągnąć Towarzystwu w ciągu tej dekady?

Zainicjowaliśmy i kontynuowaliśmy bardzo duże badania. Między innymi razem z prof. Jackiem Jóźwiakiem przeprowadziliśmy największe w Europie badanie LIPIDOGRAM. Dzięki niemu zyskaliśmy obraz skuteczności leczenia i dane na temat tego, co dzieje się w Polsce. Kolejnym krokiem było stworzenie i stopniowa certyfikacja sieci centrów lipidowych, których w tej chwili działa ponad dwadzieścia w Polsce, a lista jest wciąż otwarta. To są poradnie lub kliniki, które zajmują się pacjentami z zaburzeniami lipidowymi. Pracującym w nich specjalistom, którzy dysponują odpowiednią wiedzą, przyznajemy certyfikat lipidologa Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego. A to wszystko po to, by pacjenci, którzy zmagają się z zaburzeniami lipidowymi, wiedzieli, gdzie mogą uzyskać skuteczną pomoc, jeśli chodzi o diagnostykę i leczenie.

Jak dużo tego typu specjalistów jest w Polsce?

W 2014 roku certyfikowaliśmy 60 osób. W 2021 roku planujemy poszerzyć tę grupę o kolejnych stu lekarzy. Coraz liczniejsze badania i pojawiające się ostatnio leki spowodowały wzrost zainteresowania zaburzeniami lipidowymi nie tylko wśród kardiologów. Wśród specjalistów, którzy mają na co dzień pacjentów z zaburzeniami lipidowymi, są geriatrzy, lekarze rodzinni, interniści, pediatrzy. To również neurolodzy, którzy leczą udary, nefrolodzy, w których praktyce może się pojawić dyslipidemia w zaawansowanej przewlekłej chorobie nerek. Ten temat zajmuje też diabetologów, bo uważa się, że problemy lipidowe dotyczą 60–80 proc. pacjentów z cukrzycą typu 2.

Ale nasze sukcesy edukacyjne nie ograniczyły się tylko do działań na terenie kraju. W ramach działania Towarzystwa udało nam się również wyjść z edukacją poza granice Polski. W 2015 roku stworzyłem Międzynarodowy Panel Ekspertów Lipidologicznych, gdzie mamy obecnie 55 towarzystw naukowych jako członków – prawie 200 ekspertów, głównie z Europy Środkowo-Wschodniej, wschodniej Azji, Afryki, czyli z rejonów, gdzie był problem z wiedzą na ten temat i skutecznością leczenia.

Wróćmy do diagnostyki. Jak często warto robić lipidogram, by wykryć problem na etapie pozwalającym zminimalizować ryzyko powikłań kardiologicznych?

Gdybyśmy opierali się jedynie na skali SCORE, która ocenia indywidualne 10-letnie ryzyko zgonu z powodu choroby układu krążenia, to pewnie taką graniczną datą byłby 40. rok życia. Nie przekonuje mnie to jednak, bo uważam, że określenie granicy, od której powinniśmy się badać, jest zezwoleniem na ignorowanie problemów lipidowych do tego wieku. Tym bardziej że styl życia dzisiejszych dwudziesto–trzydziestolatków pozostawia wiele do życzenia: siedzą przed komputerami, nie są aktywni fizycznie, są otyli, mają podwyższone ciśnienie krwi, zaburzenia węglowodanowe, są już więc w bardzo wysokiej grupie ryzyka chorób serca. Jeśli będą czekać z badaniami do tego 40. roku życia, mogą do nich nie dożyć.

Co więcej razem z panią prof. Małgorzatą Myśliwiec, kierownikiem Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, uważamy, że badanie LDL cholesterolu powinno być już w bilansie sześciolatka, żebyśmy mogli wyłapać wszystkie zaburzenia lipidologiczne, które wtedy w dziewięćdziesięciu kilku procentach będą uwarunkowane genetycznie. Jeśli tą rodzinną hipercholesterolemię zaczniemy leczyć wcześnie, to długość życia takiej osoby będzie taka sama jak u osoby zdrowej.

Reasumując: każda okazja do zbadania poziomu LDL cholesterolu jest dobra, bez względu na wiek. A każdy podwyższony wynik koniecznie trzeba skonsultować z lekarzem. Pamiętajmy: cholesterol może nam skrócić życie lub odebrać sprawność. A tego przecież chcielibyśmy uniknąć.

Ale o tym wszystkim będziemy rozmawiali szczegółowo już za kilka dni w ramach X Jubileuszowego Kongresu Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego. Spotkajmy się online – 3–5 grudnia – serdecznie państwa zapraszam!

Zapraszamy do rejestracji: https://ptlipid.pl/rejestracja-kongres/
Program:
https://ptlipid.pl/program

 

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA