fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Dworczyk: Przyspieszonych wyborów nie będzie

rp.pl
Na razie nie ma żadnych planów rekonstrukcji rządu – mówi minister, szef KPRM.

Rzeczpospolita: Afera KNF zaszkodzi w dłuższej perspektywie PiS?

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów: Ta obiektywnie zła sytuacja dla rządu była dowodem sprawności działania państwa. Czarne owce zdarzają się wszędzie. Pytanie, jak państwo reaguje w takich sytuacjach. W sprawie KNF państwo zadziałało sprawnie i szybko.

Ale CBA weszło do biura byłego szefa KNF dopiero po tym, gdy on z niego wyszedł. Premier i służby dowiedziały się o sprawie, w którą zamieszany jest wysoki urzędnik państwowy z mediów.

CBA weszło do gabinetu byłego szefa KNF po wydaniu nakazu przez prokuraturę. Wcześniej nie mogło. Premier zadaniował służby i prokuraturę do działań jeszcze dzień przed publikacją artykułu – kiedy tylko pojawiły się jego zapowiedzi. Dwa tygodnie od wybuchu tej sprawy mamy powołanego nowego szefa KNF, a osoba podejrzana o złamanie prawa przebywa w areszcie i toczy się przeciwko niej śledztwo.

Dlaczego premier dowiedział się o sprawie z mediów?

W Ministerstwie Sprawiedliwości zawiódł prokurator, który, według mojej wiedzy – poniósł konsekwencje – został przeniesiony. Mówimy o dwudniowym opóźnieniu. W przypadku rządu PO–PSL opóźnienia były rzędu kilku lat, jak w sprawie afery VAT czy Amber Gold.

Pismo do prokuratury ws. podejrzenia przestępstwa przez szefa KNF mecenas Roman Giertych złożył 7 listopada. Prokuratura zareagowała we wtorek, 13 listopada. Zawiódł prokurator generalny?

W mojej ocenie to są nieuprawnione spekulacje. Urzędnik, który zawinił, został ukarany.

To normalne, że premier dowiaduje się o aferalnej sytuacji, dotyczącej podległego mu urzędnika, z mediów, a nie z prokuratury, która miała wiedzę na ten temat od kilku dni przed upublicznieniem przez media?

Powtórzę, na bardzo wstępnym etapie zawiódł prokurator, który został ukarany. Dziś mamy sytuację, że osoba podejrzana znajduje się w areszcie, jest nowy szef KNF, a stosowne służby prowadzą śledztwo. Tempo niespotykane w czasach rządów naszych poprzedników.

Premier rozmawiał na temat tego opóźnienia z ministrem Ziobrą, któremu podlega prokuratora?

Rozmowa odbyła się tego samego dnia, w którym wybuchała afera, na wieczornej odprawie, którą premier Morawiecki zarządził w KPRM.

Czy premier wciąż ma zaufanie do Adama Glapińskiego, szefa NBP, którego protegowanym był Marek Ch,. wychwalany również przez pana Glapińskiego po wybuchu afery?

Nie ma powodów, żeby premier miał utracić zaufanie do szefa NBP. Pan Adam Glapiński był wykładowcą pana Chrzanowskiego, współpracował z nim w Radzie Polityki Pieniężnej i pewnie stąd ta wysoka ocenia kompetencji i wiedzy byłego szefa KNF.

Powinna powstać komisja śledcza, skoro CBA zadziałała z opóźnieniem, podobnie jak prokuratura, i niewykluczone, że nagrań może być więcej?

Niektórym z pewnością przeszkadzałoby to, że prokuratura i służby zadziałały o godzinie 13, a nie o 10. Jednak powtarzam – dziś mamy dynamikę zdarzeń oraz decyzji bardzo szybką i sprawną. Komisję śledczą powołuje się wówczas, kiedy instytucje państwa nie reagują, zawodzą. W tej sprawie pracują jak należy.

Sprawa KNF jest zamknięta, jak uważa rzecznik PiS?

W odniesieniu do działań Kancelarii Premiera sprawa KNF jest zamknięta. Teraz jest czas na profesjonalne i efektywne działanie prokuratury, służb i sądu. My niczego nie zamierzamy zamiatać pod dywan. Błędy personalne w nominacjach zdarzają się zawsze, sztuką jest odpowiednio reagować w chwilach kryzysu.

Pan Ch. początkowo nie chciał podać się do dymisji. Zmienił zdanie kilka godzin później, gdy sprawa zaczęła nabierać znaczenia medialnego i mogła zaszkodzić władzy. Czy premier lub otoczenie sugerowały panu Ch., żeby podał się do dymisji?

Nie. Umówiłem się tylko z panem Ch. na przyjęcie jego rezygnacji oraz przekazanie dokumentu odwołania ze stanowiska szefa KNF. Nie przekonywałem go do złożenia dymisji ani nie robił też tego nikt z otoczenia premiera.

Afera KNF może być tematem przy świątecznych stołach Polaków i wpłynąć na nastroje społeczne?

To, że kilku dziennikarzy i może jeszcze kilku finansistów będzie o tym rozmawiać, nie znaczy, że ten temat zainteresuje całe społeczeństwo. Przypuszczam, że polskie rodziny przy świątecznych stołach będą rozmawiać przede wszystkim o własnym życiu, o swoich dzieciach, radościach i troskach. I mam nadzieję, że będą się bardziej bratać, niż dzielić. Tego im z całego serca życzę. A jeśli już będą rozmawiać o polityce, to prędzej na przykład porównają sobie sytuację na ulicach Paryża i kilku innych europejskich miast z bezpieczeństwem codziennego życia w Polsce.

A czy PiS nie popełnia błędów poprzedników i nie popada w nepotyzm? Pytam o prace dla syna ministra Mariusza Kamińskiego w Banku Światowym przy wsparciu NBP czy pracę w PZU syna ambasadora Przyłębskiego i Julii Przyłębskiej?

Jesteśmy transparentni w tych sprawach. Można sprawdzić umiejętności tych ludzi, ich wykształcenie i przydatność dla instytucji, w których obecnie pracują. W Banku Światowym od 20 lat ścieżkę kariery zawodowej wyrabiało sobie wielu młodych Polaków. To, że ktoś jest spokrewniony ze znaną osobą publiczną, nie powinno być przeszkodą w tym, żeby mógł się rozwijać zawodowo. Podstawowym kryterium powinny być oczywiście kompetencje.

Spór PiS z ambasador USA nie zaszkodzi naszym bilateralnym relacjom?

W żadnym stopniu. Stany Zjednoczone inwestują w Polsce. Zacieśniają się relację między Polską i USA w ramach naszego partnerstwa strategicznego. Stacjonują w Polsce wojska amerykańskie, rozmawiamy o stałych bazach amerykańskich w Polsce, które wzmocnią nasze bezpieczeństwo i naszą pozycję w NATO.

Ambasador Georgette Mosbacher broni wolnych mediów w Polsce.

Ambasador USA nie musi bronić wolnych mediów w Polsce, bo one są już wolne. Czasami wręcz swawolne. Wolność mediów w Polsce jest niezagrożona, bo media w Polsce mają więcej wolności niż mają media w wielu krajach Europy Zachodniej, gdzie w kilku wrażliwych tematach stosowana jest wręcz autocenzura, jak np. w kwestii nielegalnej imigracji. Wolałbym też, żeby politycy naszego obozu nie komentowali już korespondencji między panią Mosbacher a premierem Morawieckim, bo listy mają to do siebie, że są korespondencją między nadawcą a odbiorcą.

Kancelaria Premiera ujawniła list mediom?

Mam poczucie graniczące z pewnością, że to nie Kancelaria Premiera ujawniła list. Ten list moim zdaniem nie powinien ujrzeć światła dziennego, pozostając w domenie kontaktów dyplomatycznych i tak dyskutowany.

Nie ma pan wątpliwości, że ambasador Mosbacher reprezentuje, również korespondencją w obronie wolnych mediów w Polsce, Biały Dom?

To oczywiste, że każdy ambasador jest reprezentantem rządu swojego kraju. Natomiast nie mam żadnej wiedzy, czy pani ambasador uzgadniała treść listu z Białym Domem – szczerze wątpię.

Słusznie wicepremier Jarosław Gowin odwołał spotkanie z ambasador USA po tym liście?

Trzeba pytać pana ministra Gowina o powody odwołania spotkania. Relacje Polska–USA są bardzo dobre, mimo że opozycja chciałaby inaczej. Co i rusz mamy tego wyraźne dowody. Ostatnim jest zgoda Departamentu Stanu na zakup przez Polskę zestawów rakietowych Himers.

Ambasador USA zapowiadała walkę o zniesienie wiz. Nie ma obaw, że teraz ten projekt może stracić impet?

Wierzymy, że słowo zostanie dotrzymane, a wizy zniesione. Powtórzę, nie ma zagrożenia dla relacji polsko-amerykańskich. Prezydent Duda spotyka się z prezydentem Donaldem Trumpem. Minister Mariusz Błaszczak ma częste wizyty w USA. Premier Morawiecki w kluczowych sprawach też ma bieżący, dobry kontakt z Waszyngtonem. Żyjemy informacjami, które nijak mają się do rzeczywistości. Nasze relacje ulegają zacieśnianiu i wzmacnianiu.

Marszałek Senatu powiedział, że nie powinno być tak, że telewizja informacyjna, której właścicielem jest koncern z USA, informuje o polskich sprawach i ma wpływ na polską opinię publiczną.

Nie powinno być tak, że największe media, banki i strategiczne instytucje w Polsce są w rękach kapitału zagranicznego. Proszę spojrzeć, jaki kapitał dominuje w przypadku strategicznych i wrażliwych sektorów w Niemczech, Francji czy USA. Stąd też – m.in. repolonizacja banków, dzięki czemu ponad 50 proc. sektora jest kontrolowane przez krajowy kapitał.

Co z zapowiadaną przez PiS reformą mediów? Repolonizacją i dekoncentracją?

Nie są przewidziane prace nad dekoncentracją rynku mediów w tej kadencji. Rząd ani Klub Parlamentarny PiS nad reformą mediów nie pracuje. Zobaczymy, czego Polacy będą chcieli po kolejnych wyborach parlamentarnych.

Czy państwowe spółki, jak PZU czy PKO, pomogą prywatnemu wydawcy bliskiemu władzy w przejęciu Radia Zet?

Nie mam pojęcia. Mamy wolny rynek, zatem mogę sobie wyobrażać różne operacje z obszaru M&A, czyli fuzji i przejęć, ale w tej konkretnej kwestii nie mam żadnej wiedzy.

Istnieje prawdopodobieństwo przyspieszonych wyborów parlamentarnych?

Wprost uwielbiam komentować spekulacje dziennikarskie... Wybory do parlamentu odbędą się w planowanym terminie. Przyspieszonych wyborów ani połączonych z wyborami do PE według mojej wiedzy nie będzie.

A kiedy nastąpi rekonstrukcja rządu?

Nie jest planowana rekonstrukcja rządu. Są ruchy kadrowe po wyborach samorządowych, ale rekonstrukcji w tym roku nie planujemy.

A w przyszłym?

Według mojej wiedzy nie ma teraz takich planów.

Beata Szydło, Anna Zalewska, Andrzej Adamczyk, Beata Kempa, Patryk Jaki nie będą kandydować do PE?

Decyzje w kierownictwie partii na temat składu list wyborczych na przyszłoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego jeszcze nie zapadły.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA