fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rząd PiS

Olszewski: Macierewicz powinien wrócić do rządu

Fotorzepa, Robert Gardziński
Tylko Macierewicz jest gwarantem udanej reformy w polskiej armii - twierdzi były premier Jan Olszewski. Ocenia, że Mariusz Błaszczak jako szef MON sobie nie radzi.

Były premier Jan Olszewski w rozmowie z "Seper Expressem" stwierdził, że do rządu powinien wrócić Antoni Macierewicz, bo jego następca, Mariusz Błaszczak, nie radzi sobie z zadaniami na tym stanowisku.

Jako przykład podaje aferę z zakupem australijskich fregat, która, zdaniem olszewskiego, była kompromitująca i dla ministra Błaszczaka, i dla prezydenta Andrzeja Dudy.

Czytaj także: Spór o australijskie Adelajdy: Fregaty niezgody

Olszewski wymienia tez te elementy przeprowadzanej przez Macierewicza reformy wojska, które po jego odwołaniu nie są kontynuowane.

- Przede wszystkim trzeba otworzyć awanse dla wojska. Jest niedokończona sprawa wprowadzenia nowej ustawy w sprawie kierownictwa wojska, jego hierarchiczności. W armii nie może być tak, że jest kilku dowódców na tym samym szczeblu. I uważam, że Macierewicz sprostałby wyzwaniu reformy, którą zaczął - mówił były premier.

 

Spór o australijskie Adelajdy: Fregaty niezgody

 
Pixabay
 
Adelajdy odpłynęły, niesmak pozostał

Torpedując zakup australijskich fregat, premier stanął po stronie przemysłu, a nie Marynarki Wojennej.

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Australii, która zakończyła się kilka dni temu, z punktu widzenia Sił Zbrojnych zakończyła się fiaskiem. Tuż przed wyjazdem premier Mateusz Morawiecki nie zgodził się na to, aby MON firmowało podpisanie listu intencyjnego w sprawie zamiaru zakupu wycofywanych przez Australię fregat. Nie zostało nawet podpisane porozumienie o współpracy wojskowej z tym krajem.

W tej sprawie zarysowały się dwie frakcje. Zwolennicy zakupu australijskich okrętów skupili się wokół Pałacu Prezydenckiego, kierownictwa MON, a także wojska. Przeciwnicy znaleźli się w wyjątkowo egzotycznym towarzystwie przełamującym podziały polityczne. Po jednej stronie stanęli przedstawiciele PO, PiS-owskiego Ministerstwa Gospodarki morskiej i firmy skupione wokół przemysłu stoczniowego. Wokół tej grupy pojawili się lobbyści, którzy do dyskursu wpletli elementy dezinforma...

 
Źródło: Rzeczpospolita
 
Źródło: se.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA