fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ruch Polska 2050

Hołownia: To dobrze, że PO zabierze nam część wyborców

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nie ma rozmów o wspólnych listach wyborczych i koalicji z PO – deklaruje Szymon Hołownia, lider Polski 2050.

Czy wciąż chce pan zostać premierem Polski?

Jeżeli taka będzie wola wyborców, to oczywiście, że tak. Fotel premiera pozwoli zmienić radykalnie to, co dzieje się w Polsce.

Powrót Donalda Tuska do krajowej polityki jest problemem dla Polski 2050?

Nie, jest wyzwaniem. Widać, jak pojawienie się Tuska przemodelowuje scenę polityczną. My musimy jasno i konsekwentnie zachować swoją pozycję i ją rozwinąć. Kiedy Tuska wraca do polityki, wraca po to, żeby umocnić PO...

Głównie kosztem Polski 2050.

Spodziewam się przepływu kilkuprocentowego, ale paradoksalnie to dobrze. To pokaże wyraźnie, że my nie jesteśmy Platformą, nie jesteśmy i nie byliśmy żadnym pomysłem Tuska i przystawką PO. Jesteśmy autonomicznym ruchem, który chce zakończyć natychmiast rządy PiS, ale nie widzi też powrotu do Polski rządzonej przez PO, która nie potrafiła zmierzyć się z tak ważnymi wyzwaniami jak klimat czy usługi publiczne. Będziemy musieli zrobić teraz jeszcze więcej, żeby przekonać do siebie 30-proc. grupę wyborców, bo taka wychodzi nam z badań, która abdykowała ze swojej obecności w polityce, w udziale w wyborach. A to jest ok. 6 mln Polaków. Będziemy walczyć o tych wyborców, którzy nie są ani za PiS, ani za PO, którzy nie odnajdują się w klinczu Tusk–Kaczyński. Nawet jeśli PO odbuduje się do 20 proc. wyborców, to my jesienią przebijemy ten poziom.

Jak?

Apelując do tych, którzy nie uczestniczą w wojnie PO–PiS. W polityce widzę się w zupełnie innym miejscu niż w byciu częścią polaryzacji dwóch największych partii. Nie chcę zamieniać partii w kościół, a z jej lidera czynić mesjasza, bo wiem, że to się kończy piekłem dla ludzi.

PO czyni z Tuska mesjasza?

Tego nie mówię, ale tak to się może zaraz skończyć. Widzę różnicę między PiS a PO, ale odpowiedzi Platformy o tym, co robić dzień po przegranych przez PiS wyborach, są niewystarczające. Z Tuskiem ostatni raz rozmawiałem kilka miesięcy temu, ale tak jak czytam teraz jego wypowiedzi, to widzę że pomysł jest taki: najpierw PO pokona PiS, a później zastanowi się co dalej. Tak nie można! Brak programu i uzgadnianie go chwilę po wyborach oraz układanie się personalne na ostatnią chwilę oznacza, że PiS wygra wybory w cuglach. Jedyne, na czym można zbudować realne zwycięstwo z PiS, to znalezienie odpowiedzi na pytania nurtujące Polaków. Dlaczego 30 lat po transformacji nadal nie ma w Polsce szkoły, jakiej oczekujemy? Dlaczego nie można się dostać do lekarza specjalisty? Dlaczego 14 mln Polaków ma problem z dojazdem do pracy? To część problemów nurtujących Polaków, a nie wojna PO z PiS.

Będzie wojna między Polską 2050 i PO czy powstaną wspólne listy wyborcze?

Nie ma rozmów o wspólnych listach i koalicji z PO. Nie było takich rozmów i nie ma takich planów. Czas na nie będzie, gdy poznamy datę wyborów i będziemy wiedzieli, w którym miejscu jesteśmy. Dzisiaj powinniśmy rozmawiać o aferze mailowej. Nikt z rządu nie zdementował prawdziwości ujawnianych materiałów. Dokumenty opublikowane, dotyczące opozycji na Białorusi, to zdrada tajemnic dyplomatycznych, zdrada stanu. To wystawianie na szwank naszych współpracowników na Białorusi i Białorusinów mieszkających w Polsce. Te informacje powinny być przesyłane szyfrowaną klauzulowaną pocztą, a nie na prywatne skrzynki. A skąd wiadomo, czy oni tajemnic sojuszniczych z NATO czy UE nie załatwiają w ten sposób? My dzisiaj nie sobą na opozycji powinniśmy się zajmować, ale rządzącymi gamoniami, którzy narażają na szwank bezpieczeństwo nas wszystkich. Każdy rząd, w normalnym kraju, podałby się do dymisji. A PiS spróbuje przeczekać aferę. Nie możemy zostawiać kraju w rękach ludzi tak nieporadnych albo tak głupich. Z rządem PiS Rosji jest tylko po drodze.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA