- Poza nami i Lewicą tych konkretnych, merytorycznych uwag do KPO nikt nie złożył. Staraliśmy się zwiększyć udział samorządów, położyć większy nacisk na sprawy klimatyczne i ekologiczne, zwiększyć kontrolę nad tymi środkami. Niestety pan premier nie odpowiedział na nasze uwagi, natomiast porozumiał się w ciszy gabinetu z Lewicą. Dość zaskakujące wydaje się to, że Lewica tak ogromnym zaufaniem obdarzyła premiera Morawieckiego wierząc, że te zmiany, które premier Morawiecki wprowadził do KPO będą obietnicami, które zostaną dotrzymane - mówiła posłanka Polski 2050, w przeszłości posłanka Lewicy.
- Pieniądze z Funduszu Odbudowy to są pieniądze na które czeka cała Europa. To są pieniądze europejskie, nasza ścieżka jest tu konsekwentna: nie mamy zamiaru głosować przeciwko Europie, razem z ministrem Zbigniewem Ziobro - podkreśliła Gill-Piątek.
Posłanka przekonywała, że debata o Krajowym Planie Odbudowy powinna się toczyć "nie w zaciszu gabinetu", ale "na sali plenarnej" Sejmu z udziałem wszystkich ugrupowań.
- Polska 2050 dopominała się i wyraźnie żądała od rządu tego, aby taka debata w Sejmie się odbyła - dodała posłanka.
- Przeważyła chęć pokazania, że ktoś jest w stanie uzyskać więcej niż inni, że ktoś jest w stanie się dogadać, że ktoś jest w stanie być anty-, tak jak Platforma proponuje, że na złość babci odmrożę sobie uszy. Opozycja parlamentarna, wydaje mi się, nie zdała tutaj egzaminu - oceniła Gill-Piątek.
A czy Polskę 2050 czekają w Sejmie kolejne transfery? - Tak, takie transfery pewnie będą, ale to zawsze jest indywidualna decyzja posła, posłanki - mówiła.
Gill-Piątek dodała jednocześnie, że "ten Sejm się skończył" w związku z tym koło Polski 2050 nie zamierza bardzo się rozbudowywać. Jak dodała obecnie należałoby przeprowadzić przedterminowe wybory, po których Polska 2050 zaczęłaby budować w nowym Sejmie "rzeczywistość dzień o PiS-ie".