fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Przedsiębiorcy z Rosji: Jest gorzej niż w latach 90-tych

AFP
Przedsiębiorcy uważają, że obecnie prowadzenie biznesu jest bardziej ryzykowne niż w latach 90. A większość młodzieży chce wyjechać za granicę.

– Obecnie mamy do czynienia z dużą niepewnością: gospodarka niby rośnie, ale w zasadzie nie rośnie (...). Niepewność wywołuje również powstrzymywanie przedsiębiorczości i biznesowej aktywności – powiedział gazecie „Kommiersant" ekspert Igor Nikołajew.

Według badań PwC ponad połowa biznesmenów uważa, że obecnie ciężej jest prowadzić biznes w Rosji niż w latach 90. Ten ostatni okres jest w kremlowskiej propagandzie synonimem wszystkiego co złe: „rozsprzedawania kraju", „upadku Rosji". Rządowe telewizje nazywają go: „parszywe lata 90.".

– Wtedy rządzili bandyci, którzy żyli według swoich zasad, ale można się było z nimi dogadać. (...) Teraz dogadanie się (naraz – red.) z policją, miejscowym komitetem (śledczym – red.) i prokuraturą jest trudne i niebezpieczne. Z jednym się dogadasz, inny na ciebie najedzie. Zbyt dużo jest służb, które mają prawo ingerować w twój biznes – uważa szef NDW Group Aleksandr Chrustalew.

Nawet minister gospodarki Michaił Oreszkin zauważył, że „przedsiębiorcy boją się zwiększać dochody i wydajność pracy, by nie przyciągać zainteresowania" organów kontrolnych. Sam opowiedział, jak do jednego z dużych przedsiębiorstw regionalnych przyjechali moskiewscy specjaliści od zwiększania efektywności pracy i wskazali właścicielom, gdzie można dokonać zmian organizacyjnych, które dadzą szybki wzrost dochodu. Właściciele kategorycznie odmówili. „Najpierw przyjdą kontrolerzy, potem władze regionalne z żądaniem sfinansowania jakichś miejscowych projektów, a w końcu może nawet i prokuratorzy" – cytował minister biznesmenów. – Nie wszędzie tak jest – denerwował się w odpowiedzi minister finansów Anton Siłuanow, któremu podlega znaczna część organów kontrolnych.

Ponad dwie trzecie pytanych uważa, że biznes jest pętany państwowymi regulacjami (sądzi tak prawie trzy czwarte młodych przedsiębiorców urodzonych po 1980 roku). W latach 90. przedsiębiorcy bali się najemnych zabójców, obecnie – więzienia lub przymusowej emigracji. – Teraz jest zastój jak w latach 70. Smutno i ponuro. Dochodowość biznesu o wiele mniejsza niż w 90. – cytuje PwC jednego z biznesmenów.

Związani z Kremlem ekonomiści przekonują jednak, że sytuacja jest stabilna: przede wszystkim system podatkowy. – Ileż razy obiecywali nie zwiększać podatków, a tu bęc i podwyżka VAT – odpowiada Nikołajew.

Jeszcze wiosną Federalna Służba Ochrony (odpowiednik polskiej Służby Ochrony Państwa) przeprowadziła ankietę wśród biznesmenów. Nie wiadomo, dlaczego akurat ochroniarze najwyższych władz państwowych wystąpili w roli socjologów. Ponad dwie trzecie przedsiębiorców powiedziało im, że „nie ufa strukturom mundurowym", prawie 70 proc. – że „prowadzenie biznesu nie jest zajęciem bezpiecznym", a ponad 70 proc. – że „rosyjskie prawo nie chroni przed bezpodstawnymi prześladowaniami biznesmenów". Obecnie jednak część biznesmenów nadal wierzy władzom: najwięcej (46 proc.) w rolnictwie, a najmniej (28 proc.) w handlu nieruchomościami.

Jednocześnie przeprowadzone tydzień temu badania socjologów z Centrum Lewady wykazały, że ponad połowa młodych Rosjan w wieku 18–24 lata i jedna trzecia w wieku do 39 lat chce wyemigrować z kraju. To najwięcej w ciągu ostatniego dziesięciolecia. – Wbrew wezwaniom oficjalnej propagandy do patriotyzmu przy jednoczesnym regularnym oczernianiu Zachodu wśród Rosjan narasta chęć wyjazdu – podsumował były minister gospodarki Andriej Nieczajew.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA