fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Jak przeżyć w łagrach Putina

Nocna straż. Oddziały specjalne policji pod pomnikiem marszałka Żukowa w Moskwie
AFP
Aleksiej Nawalny już wkrótce może być umieszczony za drutami jednej z ponad 700 kolonii karnych.

System rosyjskich łagrów obchodził niedawno stulecie – zaczęto go tworzyć zaraz po dojściu bolszewików do władzy. Bardzo szybko zabrakło im miejsc w zwykłych więzieniach, dlatego zaczęto grodzić drutem kolczastym pola i łąki i tam umieszczać aresztowanych.

Tak pozostało do dziś. W więzieniach siedzi około 2 tysięcy skazanych, a w łagrach – ponad 400 tysięcy.

Zasady życia

„Nie bój się, nie wierz, nie proś" – to główna zasada łagiernego życia w Rosji. A jeszcze: „nie kradnij u swoich i nie kapuj". – W celach nie usłyszycie żadnych przekleństw, a tylko „proszę", „dziękuję", „szacuneczek" – no po prostu przyjęcie u angielskiej królowej. (...) A wszystko jest proste: w maleńkich pomieszczeniach siedzi po 10–20 ludzi, jeśli nie będą przestrzegać swoich zasad, to błyskawicznie pozagryzają się nawzajem – tłumaczy niuanse tego innego życia jeden z byłych wychowawców więziennych.

Od razu też przestrzega, że „siła fizyczna i chwyty dżudo nic nie znaczą. W tak ograniczonej przestrzeni przewagę mają bystrzejsi i przebieglejsi. (...) Ponieważ przestrzeń jest ograniczona, to i uciekać nie ma dokąd. Stąd wszystkie spory w zasadzie rozstrzygane są na poziomie »energii« – kilka zdań, spojrzenie, odpowiednia postawa i wszyscy już wiedzą, kto jest kto".

Świat za kratami i drutami rządzi się właśnie swoimi pojęciami. Ale dotyczy to przede wszystkim łagrów „czarnych" w przeciwieństwie do „kolorowych". W tych drugich część więźniów chodzi z kolorowymi opaskami na rękawach, to ci, którzy zdecydowali się współpracować z administracją. – W łagrach rządzonych przez „błatnych" (kryminalistów) lżej się żyje – wspominał Grigorij Paśko, dziennikarz z Władywostoku, którego na początku stulecia skazano na cztery lata za drutami.

Ale i tak wszystkie są dotknięte plagą bicia i tortur ze strony nadzorców. Sam Paśko omal nie padł ofiarą „torpedy" – więźnia, który na zlecenie administracji miał go zabić.

Trzy kopiejki

Zgodnie z rosyjskim prawem wszyscy więźniowie muszą pracować, nazywa się to „wychowaniem przez pracę". Pracujący mają lżejszy reżim odbywania kary, ale za to nie mają wolnych nawet niedziel. A za zarobione pieniądze muszą opłacić swój pobyt za drutami: jedzenie, ubranie, prąd etc. Z powodu niebywałych nadużyć przy wypłatach spowodowanych przez ten przepis postanowiono w końcu, że więzień nie może dostawać mniej niż jedną czwartą z tego, co zarobił.

A rosyjski Zarząd Zakładów Karnych (FSIN) to już gigantyczny holding, w skład którego wchodzi 30 zakładów przemysłowych i rolnych oraz ponad 700 małych przedsiębiorstw i warsztatów. Mimo to od dwóch lat największych rosyjski bank Sbier skarży się, że w łagrach, a nawet aresztach, kwitnie nielegalny proceder. Istnieją tam tajne call center, poprzez nie więźniowie wyłudzają dane od osób, do których dzwonią. Centrum biznesu jest w moskiewskim areszcie Matrosskaja Tiszina, w którym siedzi obecnie Nawalny.

Według obowiązujących zasad opozycjonista powinien zostać zesłany w pobliże miejsca zamieszkania, czyli w obwodzie moskiewskim. Ale tutaj są tylko trzy łagry zajęte w większości przez stołecznych urzędników skazanych za korupcję. Może więc zostać wysłany do innego w centralnej części Rosji, a nawet w odleglejszym zakątku kraju.

– Putin nigdzie go nie puści daleko od siebie. Będzie go trzymał w Matrosskoj Tiszinie w takim „zamrożonym" stanie (z wytoczonymi kolejnymi procesami – przyp. red.). Putin musi go widzieć, jak Królowa Śniegu Kaja (chodzi o baśń Andersena „Królowa Śniegu" – przyp. red.) – sądzi szefowa organizacji „Ruś siedząca" Olga Romanowa.

– Póki jednak siedzi w „łodzi podwodnej" (Matrosskoj Tiszinie), jakoś go tam chronią, tam jest dużo kamer, a pracowników cztery razy więcej niż siedzących. Jeśli go wywiozą, zacznę się bać o jego życie – dodała.

Sam Nawalny w czasie procesu powiedział: – Znalazłem się pod kontrolą ludzi, którzy uwielbiają wszystko paćkać bronią chemiczną. Pewnie teraz nikt nie da trzech kopiejek za moje życie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA