fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Gleb Pawłowski: Świat powinien ratować życie Nawalnego

AFP
Zatrzymując opozycjonistę, rosyjskie władze przyjęły zasady gry Nawalnego – mówi „Rzeczpospolitej" Gleb Pawłowski, były doradca Kremla.

Aleksiej Nawalny miał kręty powrót do Rosji. Samolot przekierowano na inne lotnisko i w sposób spektakularny trafił za kraty tuż po kontroli paszportowej. Czy nie mogło być inaczej?

To trudne pytanie, nie z dziedziny politologii. Reakcja władz jest bezsensowna, ale jednocześnie jest swoistą zemstą, gdyż rozmawiamy o człowieku, który z trudem wraca do zdrowia. Te działania władz rujnują międzynarodowy wizerunek Rosji, a dzisiaj nasz kraj bardzo potrzebuje, by był dobry. Wielu ludzi bulwersuje i zarazem dziwi to, co się stało z Nawalnym. Przecież nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla rządzących. Jego powrót to osobisty wybór, a zatrzymując go, Kreml przyjął zasady gry Nawalnego. Aresztując go, władze sprawiły, że miał tak głośny powrót.

Z badań Centrum Lewady w 2017 roku wynikało, że ponad połowa Rosjan nie kojarzyła Nawalnego, ale o jego otruciu w ubiegłym roku usłyszało już niemal 80 proc. Czy uderzając w opozycjonistę, Kreml jeszcze bardziej go nie promuje? Wystraszył rządzących?

Władze w Moskwie mają inną filozofię. Na każdą rzecz patrzą z punktu widzenia zagrożeń, wszędzie widzą zagrożenia. W Nawalnym widzą takie zagrożenie, ale nie precyzują, w jaki sposób dokładnie im zagraża. Nie chcą szukać też kompromisów. Nawalny zdobył popularność zwłaszcza dzięki śledztwom dziennikarskim (skompromitował wielu skorumpowanych rosyjskich polityków – red.), ale nie ma partii i jego ruch jest bardzo kruchy. Ma swoich zwolenników w kraju, ale nie są zjednoczone czy zorganizowane. Ale na jego powrót władze reagują nerwowo i nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć.

W Rosji wybuchną masowe protesty, jeżeli trafi do łagru?

Dzisiaj trudno to sobie wyobrazić, ale w przyszłości to jest możliwe. Nawalny stał się swoistym wskaźnikiem niezadowolenia społecznego i będzie odgrywał coraz większą rolę w Rosji. Jego ludzie będą kontynuować jego dzieło, nigdzie nie znikną. Będąc w więzieniu, pozostanie symbolicznie nie mniej ważny, niż byłby na wolności.

A czy jest szansa na to, że opozycja demokratyczna zjednoczy się wokół Nawalnego i w Rosji powstanie jakaś nowa siła polityczna?

Rosyjskiej opozycji nie ma, nie bardzo jest komu się jednoczyć wokół niego. Mamy tylko jakąś rozproszoną inteligencję, która i tak w połowie zależy od władz. Mało prawdopodobne, by tacy ludzie jednoczyli się wokół Nawalnego. To, co my nazywany opozycją, w Rosji nie jest siłą polityczną i w tym tkwi problem. W ruchu demokratycznym są postacie takie jak Nawalny i inni, ale nie ma siły politycznej. Gdyby nawet się zjednoczyli, nic zasadniczo nowego się nie odbędzie. Mogą się jedynie bez przerwy konfliktować. W Rosji nie ma zorganizowanej i mocnej opozycyjnej siły politycznej.

Czy Zachód jest w stanie obronić Nawalnego przed represjami? Czy według pana zachodni politycy wyjdą w swoich działaniach poza grożenie Kremlowi paluszkiem? Jakieś sankcje finansowe?

Jedyne, co może zrobić społeczeństwo międzynarodowe, to nie dopuścić do tego, by go zabili. Zapobiec temu, by po raz kolejny nie spróbowano go zamordować. Uwolnić raczej go się nie uda, to mało prawdopodobne. Świat musi trzymać Kreml w napięciu, sugerując kolejne i groźne dla władz sankcje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA