fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rosja

Putin idzie po Nawalnego

Aleksiej Nawalny (na zdjęciu głosuje w wyborach 8 września) ujawnił dziesiątki afer korupcyjnych. Teraz Kreml oskarża go o oszustwa
AFP
Czarny dzień dla rosyjskiej opozycji. Masowe rewizje w całym kraju, setki przesłuchań i blokady rachunków bankowych.

Zamaskowani ludzie wyważyli w czwartek nad ranem drzwi mieszkania opozycjonisty Iwana Wostrikowa w Tiumeni. Jeden z funkcjonariuszy stanął mu nogą na plecach i podnosząc za włosy głowę, zapytał: „Dlaczego od razu nie otworzyłeś?”.

Rewizje w biurach i mieszkaniach współpracowników opozycjonisty Aleksieja Nawalnego odbywały się w tym samym czasie w Petersburgu, Murmańsku, Jekaterynburgu, Kazaniu, Niżnim Nowgorodzie i kilkudziesięciu innych rosyjskich miastach.

Osobisty rozkaz

– To największa operacja policyjna w najnowszej historii Rosji – alarmował opozycjonista, który w tym roku kilka miesięcy spędził w areszcie. Oświadczył, że represje przeciwko jego Fundacji na rzecz Walki z Korupcją (FBK) rozpoczęły się na osobisty rozkaz gospodarza Kremla.

– Mamy rewizje w ponad 150 miejscach na terenie całej Rosji, ponad 150 rachunków bankowych zablokowano. Nie mam czasu tego komentować – powiedział „Rzeczpospolitej” Leonid Wołkow, najbliższy współpracownik Nawalnego w FBK. W czwartek wieczorem niezależne rosyjskie media informowały o 200 rewizjach w ponad 40 rosyjskich miastach. W Petersburgu do biura fundacji wkroczyła jednostka MSW do zadań specjalnych Sobr, zatrzymany został szef biura Aleksandr Szurszew.

W fundacji Nawalnego twierdzą, że represje władz związane są z wyborami samorządowymi, które odbyły się w ostatnią niedzielę. Opozycjonista namawiał do tzw. mądrego głosowania. Nawalny opowiadał się za głosowaniem na kogokolwiek, byle nie na kandydatów rządzącej partii Jedna Rosja. W Moskwie opozycja (Komunistyczna Partia Rosji – KPRF, Liberalno-Demokratyczna Partia Rosji – LDPR i Jabłoko) zajmie niemal połowę miejsc w lokalnej Dumie. Mimo że KPRF i LDPR są lojalne wobec Kremla, Putin był ewidentnie zawiedziony wynikiem swoich partyjnych kolegów z Jednej Rosji, nie tylko w Moskwie.

„Wyprał miliard rubli”

W Petersburgu wybory do rady miasta były wyjątkowo brudne. Wpłynęło ponad tysiąc zgłoszeń o różnego rodzaju naruszeniach i fałszerstwach. Wiele komisji wyborczych wciąż nie przekazało jeszcze ostatecznych protokołów – mówi „Rzeczpospolitej” Ludmiła Fomiczewa, szefowa petersburskiego biura agencji Interfax. – Kandydatów Nawalnego w Petersburgu wyeliminowano na samym początku, nie chcieli ich nawet rejestrować. Widocznie władze obawiały się, że jeśli dopuszczą ich do wyborów, protesty z Moskwy przeniosą się tutaj – dodaje.

W czwartek na sytuację w Petersburgu zareagowała nawet Centralna Komisja Wyborcza, która wyraziła „zaniepokojenie” z powodu tego, że ze 110 komisji wyborczych aż 70 nie nadesłało protokołów.

Komitet Śledczy Rosji oskarża fundacje Nawalnego o „pranie brudnych pieniędzy”, sprawa karna została wszczęta jeszcze na początku sierpnia. Śledczy twierdzą, że w latach 2016–2018 współpracownicy FBK „zalegalizowali” poprzez należące do fundacji rachunki aż 1 mld rubli (równowartość 60 mln złotych). Kremlowskie media zaczęły nawet kolportować informacje, jakoby Nawalny dostawał darowizny w postaci bitcoinów „z nieznanych źródeł”. Wszystko wskazuje na to, że Kreml na dobre postanowił wyeliminować najbardziej rozpoznawalnego opozycjonistę w kraju.

We wtorek rosyjska Duma powołała specjalną komisję śledczą, która ma zajmować się „zagraniczną ingerencją”. Tego samego dnia nacjonalistyczny lider LDPR Władimir Żyrinowski grzmiał z trybuny parlamentarnej, że Nawalny został „zwerbowany przez amerykańskie służby”, gdy studiował na Uniwersytecie Yale. Podobne oskarżenia rzucał również pod adresem Lubow Sobol, bliskiej współpracowniczki Nawalnego i prawniczki FBK. W ostatnich miesiącach była jednym z najbardziej rozpoznawalnych polityków w Moskwie, ale z wyborów została wyeliminowana. – Ona pewnie jest kochanką tego Nawalnego – mówił Żyrinowski. Najbardziej ekscentryczny rosyjski polityk tym razem został potraktowany poważnie. Przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin postanowił, że nowo powołana komisja ma zbadać ewentualne związki Sobol i Nawalnego z zachodnimi służbami.

Wewnętrzne rozgrywki

To za sprawą Nawalnego Rosjanie dowiedzieli się o włoskich posiadłościach premiera Miedwiediewa, zegarku rzecznika Kremla Pieskowa wartym 620 tys. dolarów i paryskim apartamencie jego byłej żony. Niedawno Nawalny podpadł czołowemu rosyjskiemu propagandyście, opubliował w sieci kartę pobytu Władimira Sołowiowa we Włoszech, pokazał też jego majątki nad włoskim jeziorem Como.

– Musi mieć dobrych informatorów. Uważam, że 90 proc. jego materiałów powstało na zlecenie zainteresowanych tym osób. Zresztą dysponuje dronami, których nie kupisz w pierwszym lepszym sklepie – mówi „Rzeczpospolitej” Aleksiej Muchin, związany z Kremlem moskiewski politolog. – Nie mam wątpliwości, że Nawalny jest świadomie lub nieświadomie wykorzystywany do wewnątrzrosyjskich porachunków – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA