fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rolnictwo

Polowanie na ASF skończyło się pudłem

Adobe Stock
Myśliwi odstrzelili w tym roku jedynie 458 dzików z wirusem ASF. Na kilkadziesiąt tysięcy upolowanych zwierząt – informuje resort rolnictwa.

Trzeba chyba ślepego trafu, by na polowaniu odstrzelić dzika chorego na afrykański pomór świń – od początku roku podczas odstrzału sanitarnego myśliwi zastrzelili 84,5 tys. dzików. W tym zaledwie 458 dzików z ASF. Za to wirus masowo wykrywany jest u padłych zwierząt. Koszty poszukiwania dzików i odstrzału różnią się natomiast fundamentalnie.

Odstrzał w całej Polsce

Polowania i odstrzał sanitarny przyniosą mizerne rezultaty. Jak wynika z najnowszych danych, od kwietnia do sierpnia jedynie 336 odstrzelonych dzików miało wirus afrykańskiego pomoru świń (ASF) – dowiedziała się „Rzeczpospolita" z interpelacji partii Zieloni do ministra rolnictwa. W tym czasie trwały polowania i odstrzał sanitarny. O ile Polski Związek Łowiectwa nie zdradza wyników polowań, to w ramach odstrzału sanitarnego myśliwi zastrzelili od 31 marca do 10 sierpnia 2020 r., łącznie 54,8 tys. dzików.

Do powyższych 336 przypadków ASF trzeba doliczyć 122 przypadki ASF wykryte dzięki odstrzałowi sanitarnemu od 31 stycznia do 15 marca, w czasie którego zastrzelono 29,6 tys. dzików, o czym informowaliśmy w kwietniu.

To oznaczałoby, że odsetek chorych dzików zidentyfikowanych w wyniku odstrzału i polowań wynosi ok. 0,5 proc., a faktycznie może być jeszcze mniejszy, bo liczba chorych dzików dotyczy zarówno przypadków choroby wykrytych podczas odstrzału sanitarnego, jak i wykrytych podczas zwykłych polowań – których skali, niestety, nie znamy.

Dużo większą skuteczność w wykrywaniu przypadków ASF przynosi, mniej romantyczne dla łowczych, poszukiwanie padłych zwierząt. Od stycznia do lipca przebadano 9924 znalezionych padłych dzików. W I kwartale wykryto ASF u 1351 padłych dzików, a od kwietnia do sierpnia – u kolejnych 975 sztuk. Łącznie Główny Inspektorat Weterynarii informuje o 2,4 tys. dzików z ASF znalezionych (dowolną metodą) do 18 września.

Miliony na polowania

Jak wynika z rozporządzenia ministra rolnictwa z 12 lutego 2020 r., wprowadzającego kolejny program zwalczający ASF, zaplanowane na ten rok nakłady z budżetu na obie działalności są nieporównywalne. Dofinansowanie polowań i odstrzału sanitarnego pochłonie co najmniej 82,3 mln zł – to zdecydowana większość budżetu programu wartego łącznie ponad 133 mln zł. W tym czasie na dużo skuteczniejsze, jak wynika z powyższych danych, poszukiwania padłych zwierząt, budżet wyda z tego samego programu jedynie 2,36 mln zł.

Padłe dziki opłaca się znajdować i zgłaszać do inspekcji weterynaryjnej tylko myśliwym i pracownikom Lasów Państwowych. Oni dostaną po 100–200 zł od znaleziska, a grzybiarze czy spacerowicze, którzy krążą po lasach – już nic.

Dla nich nadal nie ma żadnego rozwiązania, które ułatwiłoby choćby oznakowanie lokalizacji znalezionej padliny i przekazanie informacji służbom. Nad mobilną aplikacją do zgłaszania padłych dzików Główny Inspektorat Weterynarii dopiero pracuje – powinna być dostępna jeszcze w tym roku. Na razie powstała dopiero jej specyfikacja i wybrano wykonawcę zamówienia.

Wakacyjny katalizator

Tymczasem wakacje przyniosły raptowny rozwój epidemii ASF. O ile do końca czerwca wykryto w Polsce jedynie pięć ognisk u świń, o tyle niestety w czasie wakacji i we wrześniu wykryto aż 85 kolejnych. Tym samym tegoroczny wynik 90 ognisk z zaledwie dziewięciu miesięcy wyprzedził o niemal dwie długości wynik z całego ubiegłego roku, kiedy wykryto jedynie 48 ognisk u świń. Zachorowania u dzików są jeszcze bardziej liczne, tu liczba przypadków we wrześniu wynosiła już 2477.

Na koniec warto zauważyć, że do tej pory Polska nie skontrolowała wszystkich gospodarstw utrzymujących świnie: na pierwszą kontrolę nadal czeka około 7 proc. gospodarstw – dowiedzieliśmy się w GIW. W I połowie roku inspektorzy skontrolowali 48 tys. gospodarstw i wydali 7514 decyzji o konieczności usunięcia uchybień, a 274 gospodarzom zakazali dalszej hodowli.

Polska od sześciu lat może eksportować w zasadzie głównie do krajów Unii Europejskiej. Teraz nadchodzą jednak dalsze kłopoty, ponieważ rozwój ASF w Niemczech może przynieść komplikacje na całym wspólnym rynku UE.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA