fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Razem

PiS odwołało Biejat z funkcji szefowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Braun: Jedzcie tę żabę

Lewica/mat.pras.
Magdalena Biejat nie jest już przewodniczącą sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Posłanka partii Razem została odwołana głosami posłów PiS i zastąpiona Urszulą Rusecką, dotychczasową wiceprzewodniczącą.

Za odwołaniem Biejat głosowało 19 posłów. Przeciwnych było 12, nie było głosów wstrzymujących się.

W kolejnym głosowaniu na nową przewodniczącą wybrano Rusecką. Otrzymała 18 głosów przy jednym wstrzymującym się. Po niekorzystnym dla Biejat głosowaniu posłanki i posłowie Lewicy opuścili salę, w której obradowała komisja. Skład prezydium komisji został uzupełniony przez Roberta Warwasa z PiS - przepadła kandydatura Grzegorza Brauna z Konfederacji.

W Komisji Polityki Społecznej i Rodziny zasiada 35 posłów - 18 z Prawa i Sprawiedliwości, 10 z Koalicji Obywatelskiej, 4 z Lewicy, 2 z PSL-Kukiz'15 oraz 1 z Konfederacji.

Wniosek o odwołanie uzasadniała Teresa Wargocka, wiceprzewodnicząca z PiS. Zarzuciła Biejat m.in. rzadkie zwoływanie posiedzeń komisji oraz kontrowersyjne poglądy, które nie były wcześniej szerzej znane, ponieważ posłanka Razem jest „debiutantką”. - Jest posłem po raz pierwszy i wielu członków komisji nie miało wiedzy, kim jest pani Magdalena Biejat - mówiła, podkreślając, że posłanka Razem jest jedynym z 29 przewodniczących komisji sejmowych bez doświadczenia w parlamencie.

Argumenty te odrzucił Krzysztof Gawkowski z Lewicy, zauważając, że Komisja Polityki Społecznej i Rodziny zbierała się dotąd dziesięć razy (w tym dwa wspólne posiedzenia z Komisją Finansów Publicznych), co jest jedną z najlepszych dotąd statystyk w obecnej kadencji Sejmu. - Komisja spotykała się częściej niż 16 z 18 wszystkich komisji - mówił. Ocenił, że „to co robi PiS z odwołaniem Biejat to nieuzasadniona, bezpardonowa i brudna gra polityczna”.

Po nim w dyskusji wzięli udział jeszcze posłowie Marzena Okła-Drewnowicz (KO), Katarzyna Kotula (Lewica), Monika Rosa (KO), Dariusz Wieczorek (Lewica), Adrian Zandberg (Lewica), Grzegorz Rusiecki (KO), Sławomir Piechota (KO), Włodzimierz Czarzasty (Lewica), Maciej Gdula (Lewica), Beata Maciejewska (Lewica) i Grzegorz Braun (Konfederacja). - Jedzcie tę żabę, przełykajcie, koledzy, koleżanki PiS-u. Coś słabo wam idzie. Odnotujmy to, że to na wasze życzenie jest ten pasztet - mówił ten ostatni.

Pod koniec dyskusji głos zabrała także Joanna Borowiak z PiS, skupiając się jednak tylko na kwestii wczorajszego posiedzenia Komisji, dotyczącego złożonego przez Lewicę projektu wprowadzenia emerytury minimalnej w wysokości 1600 zł. Projekt został odrzucony w pierwszym czytaniu i nie będzie dalej procedowany. Borowiak tłumaczyła, że projekt został złożony bez należytego przygotowania i zebrał negatywne opinie, m.in. z Sądu Najwyższego. Jej wywód skrytykowali na Twitterze posłowie Razem.

- Dziwię się, że nie zobaczyliście państwo żadnych argumentów we wniosku - skomentowała na koniec wnioskodawczyni. Oceniła, że wniosek o odwołanie Biejat „nie jest objawem słabości PiS, tylko objawem mądrości”.

Magdalena Biejat w listopadzie ubiegłego roku rywalizowała o stanowisko szefowej sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny  z przedstawicielem Konfederacji Grzegorzem Braunem. Posłance Razem krytycy przypominali przy tej okazji wypowiedź, w której mówiła o aborcji: „O ile mi wiadomo, płody nie są obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ nie dostają ani PESEL-u, ani dowodu osobistego, natomiast my się zgadzamy na lewicy, że powinno być dopuszczone przerywanie ciąży do 12 tygodnia bez żadnych warunków”.

- W sposób oczywisty trudno jest sobie wyobrazić, gdyby ta pani miała reprezentować te poglądy, które wcześniej głosiła, żeby komisja mogła pod takim przewodnictwem realizować politykę, która jest zgodna z programem Prawa i Sprawiedliwości - komentował niedługo po wyborze Biejat Antoni Macierewicz.

Swoje oświadczenie w tej sprawie wydała wówczas także Anita Czerwińska, rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości. - Funkcja przewodniczącej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny dla przedstawicielki Lewicy wynika z obowiązujących w Sejmie parytetów - wyjaśniała.

Dowiedz się więcej: Rzeczniczka PiS: Nie dopuścimy, by Komisja Rodziny stała się miejscem ideologicznych wojen lewicowych

- Wszystkim zaniepokojonym przypominam, że Prawo i Sprawiedliwość ma w komisji większość. O harmonogramie prac decyduje prezydium. Na pewno nie dopuścimy, by komisja stała się miejscem ideologicznych wojen lewicowych - zapowiedziała Czerwińska.

Jarosław Kaczyński, prezes PiS, zapowiadał z kolei, że „ta sprawa wkrótce zostanie rozwiązana”. - Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak jak w życiu, także w polityce zdarzają się różne zwroty akcji - dodał prezes PiS w wywiadzie z „Gazetą Polską”.

- Myślę, że jest ciekawą rzeczą, że PiS nie przeszkadzają neoliberałowie w na czele komisji, nie przeszkadzają politycy PO na czele komisji, natomiast przeszkadza im prospołeczna przewodnicząca komisji polityki społecznej, która walczy o wyższe emerytury i bezpieczeństwo socjalne - komentował z kolei w czwartek spodziewaną zmianę Adrian Zandberg.

Odwołanie Biejat nastąpiło ostatecznie dopiero w styczniu na specjalnie powołanym posiedzeniu komisji - „Zmiany w składzie osobowym Prezydium Komisji Polityki Społecznej i Rodziny” były jedynym punktem zaplanowanego na dziś posiedzenia. Wniosek o zwołanie komisji w tej sprawie został złożony 19 grudnia 2019 roku.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA