fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Małgorzata Bonikowska: Świat nie wróci do stanu przed pandemią. Czas na zmiany

Pracownicy w biurze w maskach
Adobe Stock
Część firm mimo wszystko po prostu przeczekuje pandemię, licząc na powrót do tego, co było przed rokiem. To błąd.

Rządy państw Unii Europejskiej przez ostatnie miesiące wprowadzały kolejne obostrzenia, w tym czasie przedsiębiorcy zapowiadali kolejne protesty i pozwy. W 2021 roku pandemia nie odpuszcza i wszystko wskazuje na to, że potrwa jeszcze co najmniej kilkanaście miesięcy. Jej skutki gospodarczo-społeczne zostaną z nami na lata, a zmaganie się z nimi zdefiniuje na całą najbliższą dekadę.

Unia przygotowała specjalny Fundusz Rozbudowy i Rozwoju, zwany popularnie „antycovidowym”, dając swoim 27 państwo członkowskim możliwość uruchomienia w latach 2021-2026 aż 750 mld euro. Został zaprogramowany w taki sposób, aby umożliwić państwom UE dokonanie skoku rozwojowego, którego Europa potrzebuje już od lat. Do 30 kwietnia rządy miały czas na przedstawienie krajowych planów odbudowy, które teraz będą weryfikowane przez instytucje unijne. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, pod koniec lata mogą popłynąć do nas pierwsze pieniądze.

Polska dostanie przez najbliższe lata prawie 24 mld euro (czyli ponad 100 mld zł) bezzwrotnych dotacji, z których część zostanie przeznaczona na wsparcie gospodarki. Dodatkowo, będzie mogła jeszcze skorzystać z pożyczek na sumę do ok. 34 mld euro. Tak wielkie środki w tak krótkim czasie będą miały większe oddziaływanie niż wszystkie dotychczasowe tarcze pomocowe i finansowe razem wzięte, ale mogą także zostać „przepalone”, jeśli priorytetem będzie doraźne „łatanie dziur” i zasilanie firm bez brania pod uwagę rynkowych trendów.

Badanie ankietowe przeprowadzone w polskich przedsiębiorstwach jeszcze w październiku 2020 roku przez ośrodek THINKTANK oraz BIGRAM (jedną z najstarszych firm zajmujących się obsługą rynku pracy) pokazało, że już wtedy ponad połowa firm zmieniała swoją strategię. 42 proc. respondentów sądziło, że tryb hybrydowy pracy stanie się normą, a 62 proc. – że zachodzi u nich rzeczywista transformacja cyfrowa. Najnowszy barometr rynku pracy prowadzony przez Work Service informuje, że do polskich firm wkracza wreszcie automatyzacja i cyfryzacja. Procesami tymi zainteresowane jest ponad dwie trzecie firm, a ponad jedna trzecia już wdraża nowe rozwiązania. Wpływ na gospodarkę wywierać też będzie powszechnie już stosowana praca zdalna. To wszystko sprawia, że w opinii ekspertów rynek pracy w Polsce czeka poważne przewartościowanie.

Jak widać, choć w krótkiej perspektywie najbliższych miesięcy przedsiębiorcy myślą o odrabianiu strat, w dłuższej starają się szukać nowych ścieżek. Pandemia była szokiem, który otworzył nas na innowacje, nie zawsze jednak umiemy je sami wprowadzić. Dlatego część firm mimo wszystko po prostu przeczekuje, licząc na powrót do tego, co było przed rokiem. To błąd.

Raport THINKBOOK 2020 „Jak sztuczna inteligencja zmieni nasze życie za 5 lat”, opublikowany przez THINKTANK w grudniu 2020 r., pokazuje, jak najprawdopodobniej będzie wyglądał świat w 2025 roku. Trzeba się dostosować do tych trendów. Wygrają tylko ci, którzy będą potrafili wykorzystać kryzys zapoczątkowany pandemią, aby zrobić „skok do przodu” i zmienić swoje modele działania, kanały dystrybucji, cechy produktów a czasem nawet całkowicie się przeprofilować.

W ramach uruchamiania jesienią Krajowego Planu Odbudowy warto pomyśleć nie tylko o krótkofalowej kroplówce dla firm – tak ważnej na początku pandemii i nadal niezbędnej w najbardziej poszkodowanych branżach – ale także o „narodowym programie modernizacyjnym” skierowanym do przedsiębiorców. W niektórych sektorach przydałoby się zaplanowanie specjalnych inicjatyw przypominających outplacement, stosowany dziś już standardowo wobec pracowników przy dużych redukcjach zatrudnienia. Umożliwiłoby to niektórym polskim firmom wyjście z działalności, która może nie przetrwać i zbudowanie podstaw do aktywności biznesowej w innym obszarze, albo w innej formule.

Nie ma co czekać na „powrót do przeszłości”, w momencie gdy nadeszła przyszłość. Pandemia przerzuciła nas w głąb XXI wieku dużo skuteczniej, niż kalendarz. Część form ludzkiej aktywności zmieni się już na trwałe, więc niektóre firmy będą musiały się przeprofilować. Inne upadną, nie tylko ze względu na kryzys spowodowany powtarzającymi się „lockdownami”, ale także dlatego, że świat się zmienia i powtarzanie tego, co już było, może nie mieć dłużej sensu.

Autorka jest doktorem nauk humanistycznych, nauczycielką akademicką, specjalistką do spraw międzynarodowych. W 2009 r. współtworzyła ośrodek dialogu i analiz THINKTANK, którym kieruje do dziś. Jest także prezesem Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA