fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Żywność podrożeje za sprawą silnego popytu z Chin

Adobe Stock
Mięso, zboże i rzepak będą droższe. Mleko zapewne też. Potanieją za to jaja.

W dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolitej" piszemy, że w ostatnim czasie ze wszystkich składników koszyka zakupowego to właśnie żywność podrożała najmocniej. Poniższe prognozy cen surowców rolnych pozwalają natomiast antycypować dalszy rozwój sytuacji.

I tak na koniec stycznia 2020 r. analitycy z Credit Agricole, ING Banku Śląskiego, BNP Paribas, Santandera i PKO BP zapowiadają zmianę w górę cen mleka w skupach – średnio nawet o 4,7 proc. wobec cen z września. – Podwyżki cen produktów mleczarskich, mające odzwierciedlenie we wzroście indeksu GDT, mogą sugerować wzrost cen skupu mleka – mówi Mariusz Dziewulski, ekspert z PKO BP. Wyjaśnia, że przyczyni się do tego silny popyt na odtłuszczone mleko w proszku w Chinach, choć wrześniowe notowania GUS wskazują na niewielkie spadki cen w skupach w kraju.

Według prognoz za trzy miesiące pszenica będzie droższa o 7,2 proc., kukurydza o 4,3 proc., bydło w skupach będzie droższe średnio o 3,2 proc., a rzepak nawet o 4 proc. Podrożeje też generalnie żywność na świecie, czego śladem jest spodziewany wzrost indeksu FAO o 1,4 proc., do 172 punktów. Tańsze mają być z kolei jaja – o blisko 4 proc., nieznacznie potanieje cukier – o 0,4 proc., a także – co może być zaskakujące – wieprzowina (-4,2 proc.) i drób (-7 proc.).

Określenie kierunku zmian cen drobiu jest szczególnie trudne. Winne są tu dwa silne i zwalczające się czynniki. Z jednej strony na świecie mocno rośnie popyt na mięso drobiowe, a z drugiej – w wyniku umowy UE z Mercosurem – do Europy może trafić spora dostawa tańszego mięsa z Brazylii. – Na rynku unijnym polscy eksporterzy będą musieli się zmierzyć z coraz większą konkurencją ze strony Brazylii, co z kolei będzie ograniczać wzrost – mówi Marta Skrzypczyk, dyrektor departamentu analiz agro w BNP Paribas.

Pytanie, czy polscy drobiarze wykorzystają prognozowany wzrost importu drobiu do Azji. Jak zauważa Waldemar Raczkiewicz, analityk ING BŚ, Polska ma zezwolenia na eksport drobiu do Chin, co jest dużą szansą rozwoju, ale spodziewany dynamiczny wzrost jest do tej pory rozczarowujący. A dla ceny drobiu mógłby być dźwignią obserwowany wzrost cen wieprzowiny w Chinach.

Tymczasem w Polsce wieprzowina potanieje na początku 2020 r. mimo globalnej już epidemii ASF. – Ceny skupu trzody chlewnej w najbliższym czasie nieznacznie się obniżą ze względu na negatywne efekty sezonowe – mówi Jakub Olipra, ekonomista z Credit Agricole. Spadek będzie hamowany przez deficyt mięsa w Azji. – Mimo pory roku, w której dochodzi najczęściej do sezonowych obniżek (przełom III i IV kwartału), stawki nie ulegają przecenom i nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała ulec zmianie – uważa Artur Waraksa, analityk ING BŚ.

Według prognoz amerykańskiego Departamentu Rolnictwa w 2020 r. w Chinach produkcja wieprzowiny spadnie łącznie o 36 proc. wobec wyniku 2018 r., a tegoroczna produkcja będzie o 14 proc. mniejsza. To wywołuje skok importu – do września Unia wysłała do Chin o 48 proc. więcej mięsa (1,3 mln ton), a Stany – nawet o 111 proc. Mięso eksportują też Kanada i Brazylia.

– Z bardziej liberalnego podejścia Chin do importu wieprzowiny nie może na razie skorzystać Polska, bo Pekin wciąż nie uznaje regionalizacji w imporcie mięsa z krajów z ASF – mówi Grzegorz Rykaczewski z banku Santander.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA