fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Przemysł spożywczy

Dzięki promocjom drób wygrał z wieprzowiną

Adobe Stock
Zmieniają się preferencje konsumentów. Jeden z powodów: Unia dopłaca do kampanii promocyjnych żywności 172 mln euro.

Dobrze poprowadzone kampanie wizerunkowe są w stanie powoli odwrócić preferencje konsumentów. Po raz pierwszy w historii drób okazał się najbardziej popularnym rodzajem mięsa na świecie i w Polsce, wyprzedzając wieprzowinę – wynika z badania preferencji żywieniowych przeprowadzonego przez Biostat na zlecenie SuperDrobiu. Unia Europejska dopłaci do kilkudziesięciu kampanii wspierających wizerunek europejskiej żywności 172 mln euro.

Kurczak króluje

Dziś, jak wynika z badań, wieprzowinę wybrałby tylko co czwarty ankietowany, a wołowinę i indyka – po 5 proc. Kurczak króluje zwłaszcza wśród ludzi młodych – to mięso w grupie wiekowej 18–29 lat wybiera ponad 80 proc. badanych. Drób wybiera też dwie trzecie 30-latków. Nawet pokolenie w szóstej dekadzie życia woli kurczaka, choć tu przyzwyczajenie do mięsa wieprzowego jest najmocniejsze (36 proc. wskazań).

Konsumenci wskazują na walory zdrowotne czy niską kaloryczność mięsa drobiowego. Nie bez znaczenia jest także wizerunek (całej branży, a nie tylko poszczególnych firm) i działania PR. Przekonała się o tym branża piekarska: na skutek bardzo słabej opinii konsumentów na temat glutenu (białka znajdującego się w pszenicy) musiała zorganizować akcję edukacyjną i przekonywać, że pieczywo jest zdrowe.

Środki na kampanie poszczególnych branż płyną w Polsce z funduszy promocji, na przykład dla drobiu czy mleka lub mięsa wołowego. To one finansują następnie międzynarodowe akcje promocyjne, nawet na tak odległych rynkach jak Chiny czy Japonia.

Dobry przykład tych akcji mamy właśnie w Chinach, gdzie trwają obecnie trzy kampanie promocyjne polskiej i europejskiej żywności: „Smaki Europy – jakość i tradycja", zachęcające Chińczyków do europejskiego mięsa wołowego, wieprzowego, owoców i warzyw, a także „Europejski drób – w jakości siła" oraz „Makarony Europy".

Co więcej, wyjątkowo na trwających właśnie ważnych targach dla importerów firmy wspiera Jan Ardanowski, minister rolnictwa. Otworzył stoisko polskiej żywności, rozmawiał też z chińskim ministrem rolnictwa. – Liczymy na to, że dzięki rozwojowi rynku konsumenckiego w Chinach będzie wzrastał popyt na europejskie produkty wysokiej jakości – mówił w Szanghaju.

Zazwyczaj jednak polscy wysocy urzędnicy do takich działań się nie palą – na większość znaczących misji gospodarczych lub targów ministrowie wysyłają zastępców, na co uskarżają się nasi producenci rolni. Są jednak kraje, jak właśnie Chiny, w których ranga osoby reprezentującej rząd jest szczególnie istotna.

Unia pomaga

Gra toczy się o wysoką stawkę. Na podobne akcje promocyjne organizacje branżowe dostają dofinansowanie: w połowie października Komisja Europejska poinformowała, że wypłaci 172,5 mln euro na 79 akcji promocyjnych produktów rolno-spożywczych.

– Producenci unijni mogą liczyć na wsparcie ze strony Komisji Europejskiej w zachwalaniu produktów wysokiej jakości w Europie i poza jej granicami – zapewnił Phil Hogan, komisarz ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich. On sam często zabiera w misje gospodarcze europejskich producentów żywności, także z Polski, był już m.in. w Chinach i Meksyku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA