Przemysł spożywczy

Polskie lody mają przed sobą rekordowy rok

pexels.com
Eksport lodów wzrósł o jedną trzecią już w pierwszych miesiącach 2018 roku. Do Chorwacji sprzedaliśmy ich aż dziesięć razy więcej niż przed rokiem. W tej branży wszystko zależy od słońca.

Producenci przyznają, że o ile krajowy rynek rośnie spokojnie, o tyle eksport zdecydowanie przekracza ich oczekiwania. Polskie firmy wysyłają lody nawet do krajów Afryki czy Ameryki Południowej, ale na pierwszym miejscu tradycyjnie królują Niemcy. Podwoiliśmy też sprzedaż do Francji, drugiego co do wielkości odbiorcy. Szaleją wzrosty u naszych odbiorców w całej Europie. Ta ogromnie zależna od pogody branża z całych sił stara się wykorzystać dobrą passę trwającą dzięki fali upałów. Silnym hamulcem sprzedaży w kraju jest natomiast zakaz handlu w niedzielę.

Czytaj także:  Mistrz Polski lodziarzy: Polacy są otwarci na nowe smaki 

Trafią wszędzie

Do Iraku, Gambii czy na Antarktydę – polskie lody podróżują po całym świecie. Wbrew pozorom nie ma problemów z transportem. – Eksport lodów nie jest trudny, zamrożone mają dwa lata terminu przydatności do spożycia – wyjaśnia „Rzeczpospolitej" Zbigniew Śliwka, dyrektor fabryki lodów marki „Anita". Ta firma najdalej wysyła lody do Kolumbii, gdzie – jak przyznaje – wykorzystuje cały dostępny dla firm z Unii Europejskiej kontyngent.

W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2018 r. Polska wyeksportowała lody o wartości 71 milionów euro, czyli aż o 35 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, gdy wartość eksportu w całym roku wyniosła 112 mln euro. Oznacza to, że w tym roku do maja sprzedaliśmy za granicę tyle, ile w ubiegłym roku do sierpnia. 97 proc. lodów trafia na rynek unijny. Na pierwszym miejscu wśród odbiorców plasują się Niemcy – w ciągu pięciu miesięcy 2018 r. sprowadzili z Polski lody warte 60,8 miliona złotych (w całym ubiegłym roku ich zakupy wyniosły 144,9 mln zł). Druga jest Francja, która w tym roku zwiększyła import o 55 proc., do 19,3 mln zł (eksport do tego kraju w ub. roku sięgnął 32,9 mln zł). Trzecim odbiorcą były Węgry z eksportem wartym 15,7 mln zł.

Najciekawsze zmiany nastąpiły w strukturze eksportu, zwłaszcza jeśli chodzi o ilość sprzedanych lodów. Niekwestionowanym zwycięzcą jest tu Chorwacja, gdzie trafiło dziesięć razy więcej lodów niż przed rokiem. – Można zauważyć duży procentowo wzrost sprzedaży do krajów byłej Jugosławii, ale wartościowo nie jest to duży rynek, tam są sprzedawane lody w najniższych cenach – mówi Zbigniew Śliwka.

Do maja 2018 r. eksport do Danii wzrósł o 189 proc., na Węgry o 29 proc., do Rumunii o 25 proc. Do wyjątków należą Czechy, nasi sąsiedzi kupili 16 proc. mniej lodów niż przed rokiem.

Eksport rośnie, ceny też

Krajowy rynek ma w tym roku urosnąć do 2,03 mld zł z 1,9 mld zł w ubiegłym roku – prognozuje Euromonitor. Analitycy tej firmy przewidują, że branża będzie rosła w tempie ok. 4 proc. rocznie do 2020 roku. Zależność od pogody widać nawet w danych GUS, gdzie odbija się ubiegłoroczne deszczowe lato. Wtedy wyprodukowano jedynie 258,6 mln litrów, podczas gdy w najlepszym od dekady roku 2016 zakłady opuściło rekordowe 289 mln litrów lodów. – Dzięki sprzyjającej pogodzie w Polsce i wzrostowi eksportu w 2018 r. sytuacja producentów może ulec poprawie – szacuje Paweł Wyrzykowski, ekspert rynków rolnych w BGŻ BNP Paribas.

Lody w Polsce w czerwcu podrożały o 4,6 proc., w Unii Europejskiej ich ceny wzrosły średnio o 1,2 proc. Ceny mogły wzrosnąć nie tylko dzięki większemu popytowi, ale przede wszystkim w efekcie wyższych o 5,6 proc. cen śmietany. Spory wpływ mają też ceny mleka i masła, mniejszy – owoców.

Impulsowe i familijne

Zainteresowanie lodami zmienia się w ciągu roku. Od kwietnia do sierpnia rządzą lody impulsowe, czyli małe lody dla jednej osoby, na patyku czy w rożku, w pozostałej części roku – duże opakowania. – My produkujemy cały rok, choć w zimie produkcja jest okrojona. Wtedy rośnie sprzedaż lodów familijnych dzięki sieciom handlowym – mówi „Rzeczpospolitej" Piotr Gąsiorowski, dyrektor marketingu w firmie Koral. Z pozoru tradycyjna branża lubi nowości. Jedne zostają na sezon, inne na dłużej. – Metka „bezglutenowości" nie zwiększy sprzedaży, ale moda prozdrowotna działa w wypadku lodów bez laktozy – ocenia Zbigniew Śliwka. Sieci chętnie je wpuszczają na półki. W Koralu bestsellerem na początku sezonu były lody ze słonym karmelem, a także nowe w tym roku lody sernikowe z truskawkami.

Według Euromonitora pierwszą piątkę producentów otwiera Unilever z lodami marki Algida, drugi pod względem wartości sprzedaży jest polski Koral, trzecie są Lodziarnie Firmowe rodziny Grycan, czwarta – spółka Froneri (utworzona przez Nestle i R&R) i ich marka Zielona Budka. Na piątym miejscu jest polska firma Ice-Mastry z Czańska.

– Obserwujemy też dużo małych lokalnych wytwórców, którzy sprzedają lody rzemieślnicze. Ale to zupełnie inna działalność – mówi Piotr Gąsiorowski.

Lody promują się latem

Na udany sezon wskazuje wzrost zainteresowania tematem lodów w internecie oraz wydatków reklamowych. Znacznie częściej po reklamy sięgają marki zagraniczne niż polskie, wynika z wyliczeń Instytutu Monitorowania Mediów. W lipcu 2018 r. największe wydatki na reklamę lodów w radiu, prasie i TV przeznaczył Unilever, intensywnie reklamując lody Magnum (2,6 mln zł) oraz Big Milk (1,3 mln zł). Na trzecim miejscu uplasowała się marka Grycan (1,2 mln zł), a za nią znów Unilever z marką Carte D'or (480 tys. zł). W lecie gwałtownie rośnie nie tylko sprzedaż, ale i zainteresowanie tematem lodów. W lipcu 2018 roku na temat różnych marek lodów pojawiło się w sieci 2,8 tys. wzmianek, aż o pół tysiąca więcej w porównaniu z lipcem 2017 r. Poza sezonem panuje cisza, w styczniu 2018 było jedynie 720 wzmianek. O lodach rozmawiano głównie w social mediach (60 proc.), zwłaszcza na Instagramie, publikacje na tradycyjnych portalach internetowych to 25 proc. szumu.

Opinia

Zbigniew Grycan | założyciel sieci lodziarni Grycan

Ten sezon jest rekordowy, przede wszystkim ze względu na pogodę, która w tym roku wyjątkowo sprzyja branży. Dawno nie mieliśmy tak upalnego i słonecznego lata. Jesteśmy przygotowani na taką aurę i na zwiększone zapotrzebowanie konsumentów na lody. W kategorii lodów familijnych od lat odnotowujemy stabilny wzrost sprzedaży. Piękna pogoda zachęca również konsumentów do szukania ochłody w naszych lodziarnio-kawiarniach. Są one zlokalizowane w galeriach handlowych, jednak mimo zakazu handlu w niedziele także tu udaje nam się obronić wynik.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL