fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Komisja Europejska przygotowała projekt strategii otwarcia nowych relacji z USA

Joe Biden
AFP
Joe Biden z pierwszą wizytą do Europy przyjedzie prawdopodobnie na szczyt NATO do Brukseli. UE chce współpracy w sprawach klimatu, zdrowia i handlu.

Korespondencja z Brukseli

Unijne instytucje nie mogą się doczekać zmiany władzy w Waszyngtonie. Charles Michel, przewodniczący Rady Europejskiej, już zaprosił Joe Bidena do Brukseli. A Komisja Europejska przygotowała projekt strategii otwarcia nowych relacji z USA.

– Prawdopodobnie pierwszą wizytę w Europie nowy prezydent złoży w siedzibie NATO – powiedziała w poniedziałek Kay Bailey Hutchison, amerykańska ambasador przy NATO. Hutchison, nominantka Donalda Trumpa w Brukseli, o przyszłym zarządcy Białego Domu wypowiadała się pozytywnie. – Na pewno Biden jest wielkim zwolennikiem NATO i globalnego porządku opartego na międzynarodowych instytucjach – powiedziała odchodząca ambasador na spotkaniu z dziennikarzami.

NATO liczy przede wszystkim na wsparcie w odstraszaniu Chin. – Chiny masowo inwestują w nową broń. Zbliżają się do nas, od Arktyki po Afrykę. Inwestują w naszą infrastrukturę – ostrzegał na konferencji prasowej w poniedziałek Jens Stoltenberg, sekretarz generalny Sojuszu. Norweg liczy też, że USA przemyślą swoją decyzję o wycofaniu wojsk z Afganistanu. – Czy odejść i zaryzykować, że Afganistan ponownie stanie się bezpieczną przystanią dla międzynarodowych terrorystów. Albo zostać i zaryzykować dłuższą misję z odrodzeniem się aktów przemocy – powiedział. Decyzja dotycząca Afganistanu, podobnie jak decyzja o wycofaniu wojsk amerykańskich z baz w Niemiec, może być teraz łatwo odwrócona.

Chiny są kluczowym problemem także dla relacji UE–USA. Biden jest zwolennikiem rozwiązywania sporów handlowych poprzez Światową Organizację Handlu, a nie poprzez jednostronne nakładanie karnych ceł. To oznacza, że powinien też wycofać się z opłat za aluminium i stal, które muszą płacić firmy z UE. W zamian oczywiście za zniesienie ceł, którymi zrewanżowała się Unia. – USA i UE będą razem dążyły do reformy WTO, w tym mianowania nowego dyrektora generalnego i odblokowania działalności organu odwoławczego tej organizacji – powiedział Anthony Gardner, były ambasador USA przy UE z czasów administracji Baracka Obamy. Dziś ekspert i lobbysta jest świetnie zorientowany w zamiarach nowego prezydenta. Był punktem kontaktowym na Europę (mieszka teraz w Londynie) w czasie kampanii wyborczej. Jest byłym bliskim współpracownikiem i przyjacielem, jeszcze z czasów dzieciństwa, Antony'ego Blinkena, który będzie sekretarzem stanu u Bidena. Gardner podkreślał, że choć wróci normalność, to nie można liczyć na erę Obama 3.0. – Wraz z Trumpem świat się zmienił – powiedział były dyplomata. Podkreślił, że nie ma szans na powrót do negocjowanego w czasie Obamy wielkiego porozumienia o wolnym handlu, ale możliwe są punktowe porozumienia o liberalizacji w różnych dziedzinach. W tym np. we wzajemnym uznawaniu leków.

To zresztą fragment większego problemu, który wraz z pandemią stał się kluczowy we wzajemnych relacjach. Jak w sposób skoordynowany wychodzić z pandemii, przygotować się na ewentualne podobne zagrożenia w przyszłości, zmniejszyć zależność od dostaw chińskich leków i sprzętu medycznego. UE ma też wielką i uzasadnioną nadzieję na wspólne działania na rzecz klimatu. – Cele z porozumienia paryskiego powinny być nawet zaostrzone – uważa Gardner.

W Waszyngtonie też myślą, jak zademonstrować nowe otwarcie w relacjach z UE. Jak twierdzi amerykański portal Politico, Biden obiecał zorganizować w przyszłym roku zgromadzenie światowych demokracji. Jednak jego obietnica sprawiła, że wielu zagranicznych urzędników zadało sobie drażliwe pytanie: czy ich kraj zostanie zaproszony? Zdaniem Politico to szczególnie ważne dla państw takich jak Turcja, Węgry, Polska i Filipiny – sojuszników USA, których przywódcy odchodzą od demokracji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA