fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prezydent USA

Ameryka wycofa żołnierzy z Niemiec? Nadzieja w Bidenie

W Polsce na zasadzie rotacji przebywa ok. 4,5 tys. żołnierzy USA. To efekt decyzji Baracka Obamy
AFP
Pentagon ogłosił wycofanie z Niemiec 12 tysięcy żołnierzy. Tylko klęska wyborcza Trumpa może to zatrzymać.

Sekretarz obrony Mark Esper walczył do końca. Jeszcze w środę próbował przekonywać media, że ograniczenie do 24 tys. żołnierzy amerykańskiego kontyngentu w Niemczech to część „strategicznej przebudowy" sił zbrojnych, która „wzmocni NATO" i „zdolność odstraszania Rosji w Europie Środkowo-Wschodniej". Jednak kilka godzin później Donald Trump jasno powiedział, że nie chodzi o nic innego niż odwet na Niemczech. – Ograniczamy nasze siły, bo nie płacą swoich rachunków. To bardzo proste. Zachowują się jak przestępcy.

Wobec Polski brak konkretów

Do USA ma wrócić 6,4 tys. żołnierzy, a 5,4 tys. zostanie rozlokowanych w innych krajach europejskich. Z perspektywy Polski szczególnie bolesny jest przerzut za ocean 2. Brygady Kawalerii z Vilseck w Bawarii. Chodzi o największą (4,5 tys. żołnierzy) amerykańską jednostkę w Niemczech, której siły w ramach rotacji regularnie ćwiczyły w północno-wschodniej części naszego kraju. Do Włoch trafi też eskadra F-16. Z kolei ze Stuttgartu zostanie przeniesione do Mons na południe od Brukseli amerykańskie dowództwo na Europę (EUCOM).

– Ten ruch pokazuje, że w działaniu administracji Trumpa brakuje jakiejkolwiek logiki. Belgia wydaje przecież proporcjonalnie na obronę jeszcze mniej niż Niemcy – mówi „Rz" Tomasz Siemoniak, były minister obrony (PO).

Z Niemiec ma też zostać przeniesione dowództwo na Afrykę, ale na razie nie wiadomo dokąd.

Esper zapowiedział także, że część wojsk trafi do Polski i krajów bałtyckich. W przypadku naszego kraju miałoby chodzić m.in. o jednostki należące do V Korpusu armii amerykańskiej. Choć jednak od podpisania deklaracji prezydentów Trumpa i Dudy o wzmocnieniu o 1 tys. żołnierzy amerykańskiego kontynentu w Polsce (dziś wynosi on 4,5 tys. osób na zasadzie rotacji) minęło 13 miesięcy, wciąż nie padły w tej sprawie konkrety. Na przeszkodzie zawarcia umowy z Amerykanami stoją warunki finansowe i prawne (immunitet), które polskie władze uznają za wygórowane.

Esper zapowiedział, że pierwsi żołnierze opuszczą Niemcy „w ciągu najbliższych tygodni". Cała przeprowadzka zajmie jednak o wiele dłużej.

– Planowanie tej operacji zajmie miesiące, jej wykonanie lata – podkreślił przewodniczący komisji sił zbrojnych w Senacie, republikanin z Oklahomy Jim Inhofe.

Dlatego gdyby za trzy miesiące wybory wygrał Joe Biden, redukcja sił amerykańskich w Niemczech w ogóle może nie nastąpić. Na razie według portalu RealClearPolitics średnia sondaży daje kandydatowi demokratów aż 8,4 pkt proc. przewagi. Ruch Trumpa będzie też próbował zablokować Kongres. Sam Inhofe, co prawda sprzyja planom obecnego prezydenta, ale 22 republikańskich członków jego komisji opublikowało apel, aby z nich zrezygnować. Teraz próbują przeforsować ustawę, która uniemożliwi wprowadzenie w życie przerzutu wojsk z Niemiec. Podobną inicjatywę podjęto także w Izbie Reprezentantów, gdzie demokraci mają większość.

Szampan na Kremlu

– To jest bardzo poważny błąd – mówi o zapowiedzi Trumpa Mitt Romney, kandydat republikanów w 2012, a dziś senator z Utah. – Powinniśmy zwierać szyki z naszymi europejskimi sojusznikami, aby przeciwstawić się coraz bardziej agresywnej polityce Rosji i Chin – dodał.

Wpływowy demokratyczny senator Bob Mendez uważa z kolei, że na wiadomość o inicjatywie Trumpa „na Kremlu popłynął szampan". W 2012 Barack Obama wycofał z Niemiec dwie brygady bojowe, nie wywołując specjalnej reakcji w Europie i w Kongresie. To był jednak czas przed zajęciem przez Rosję Krymu i Donbasu. – Administracja Trumpa prowadzi politykę izolacjonistyczną, która nie jest w interesie Polski – ostrzega Tomasz Siemoniak.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA